13 lat później wróciłem do Black Flag i przypomniałem sobie, za co kochaliśmy tę serię

2 godzin temu
Z głośnika telewizora leci szanta śpiewana przez moją załogę na Kawce, płyta z Xboxa 360 kręci się w napędzie Xboxa Series X, a ja wracam do jednej z najfajniejszych przygód Assassin’s Creed, w której zaskakująco mało jest tytułowego asasyna.
Idź do oryginalnego materiału