7 Cudów Tolkiena. Recenzja: Władca Pierścieni: Pojedynek o Śródziemie

itomigra.blogspot.com 1 godzina temu

7 Cudów Tolkiena. Recenzja: Władca Pierścieni: Pojedynek o Śródziemie

Na blogu sporo pojawia się Marvela i Gwiezdnych Wojen. Przyznaję- lubię te franczyzy... ale! Jednak to Tolkien jest miłością absolutną i wszystko inspirowane Władcą Pierścieni jest mi drogie. Tym bardziej- zadziwiające jak mało się o nim rozpisuję. Korzystając więc z urlopu i chwili dla siebie, odkopałem notatki o jednej z zaległości... Zaprasza do recenzji.

Informacje/Pierwsze Wrażenia:


Władca Pierścieni: Pojedynek o Śródziemie
to oparta o jedną z najlepszych gier dwuosobowych ostatnich lat planszówka. Przeznaczona jest- zresztą jak w tytule- dla dwójki osób, w wieku co najmniej 10 lat. Partia przewidziana została na 30 minut. Autorami gry są Antoine Bauza (czyli ojciec pierwowzoru- 7 Cudów) oraz Bruno Cathala (jeden z moich ulubionych projektantów, któremu zawdzięczamy niedawno recenzowane Cyklady). Niesamowite grafiki stworzył Vincent Dutrait (zachwycający graczy niejedną okładką np. w Wyprawie do El Dorado). W Polsce wydana została przez Rebel.

W pudełku większym niż 7 Cudów Świata: Pojedynek znajdziemy: planszę główną, 4-częściowy tor, talię, 44 pionki armii, 18 żetonów (ludy Śródziemia), 30 monet, 7 płytek lokacji, pomoc dla graczy i oczywiście przejrzystą instrukcję. Znając pierwowzór, wiedzieliśmy czego się spodziewać, ale mimo wszystko byliśmy pozytywnie zaskoczeni. Przezroczysty tor, po którym biegną Nazgule- to sztosik pomysł. Natomiast- ciekawostka!- karty militarne układają się w bitewne pejzaże! Serio- uczta dla oczu! Pan Vincent niesamowicie oddał klimat tolkienowskiego arcydzieła.

Zasady:


Pojedynek o Śródziemie
trwa przez trzy rozdziały (w oryginale Ery). W tym czasie gracze, wcielający się w dwie przeciwstawne siły- dobrą i złą- próbują zrealizować własne cele. Nie są one ukryte- znane wszystkim choć trochę kojarzącym uniwersum. Zło próbuje przejąć Pierścień, natomiast Dobro stara się go zniszczyć. Ale oczywiście to nie wszystko!

Instrukcja zawiera szczegóły przygotowania kart dla wszystkich z trzech rozdziałów. W swojej turze gracz może się podjąć jednej z dwóch dozwolonych akcji. Pierwsza to wzięcie karty. Oczywiście wybieramy spośród tych dostępnych, czyli nieprzykrytych innymi. Następnie można opłacić jej koszt, zagrywając ją w swoim obszarze lub ją odrzucić (sprzedać). Uwaga! Każda z nich daje efekt tylko w momencie zagrania- czerwone pomagają militarnie (ustawiają jednostki na planszy), zielone zyskują poparcie mieszkańców Śródziemia, niebieskie przesuwają Froda/Nazguli na torze, żółte dają złoto, a srebrne wprowadzają stałe "surowce" (znaczki). Pewna ich liczba może być wymagana do zapłacenia kosztu innych kart, ale są one przede wszystkim powiązane z drugą akcją tury. jeżeli nie zdecydujemy się na karty rozdziału, możemy wybudować lokację. Bierzemy wtedy jedną z płytek, której wymagania spełniamy i umieszczamy ją w swoim obszarze. Uwaga! Dzięki nim możemy wznieść twierdze na mapie (o szczegółach w instrukcji)!

Zwycięstwo w grze Władca Pierścieni: Pojedynek o Śródziemie można osiągnąć na trzy sposoby. Pierwszy jest powiązany z Frodem. jeżeli Nazgule go dogonią- Zło zwycięża. W przypadku gdy hobbit dotrze do Góry Przeznaczenia- wygraną obwieszcza Dobro. Drugi sposób to polityka. jeżeli któryś z graczy zdobędzie poparcie 6 ras- ogłasza panowanie nad Śródziemiem. Trzeci sposób powiązany jest z czerwonymi kartami. Dominację militarną obwieszczamy w momencie, gdy posiadamy jednostkę (bądź twierdzę) w siedmiu regionach. jeżeli po trzecim rozdziale nie ma zwycięzcy- również wyłania go skala dominacji (większość kontrolowanych regionów).

Wrażenia:


Jestem od wieków rozkochany w 7 Cudach. Jest to jedna z pierwszych rodzinnych gierek, którą rozgrywaliśmy z taką intensywnością i zaangażowaniem. Serio. Skala zachwytu, jaka opanowała znajomych z różnych kręgów, udowadnia, iż współczesne planszówki potrafią wkręcić każde pokolenie i wspólnie zjednoczyć ludzi przy stole. Kiedy wydano wersję Pojedynek- byłem urzeczony. Klimat ten sam, wydanie podobnie. Zmniejszono jedynie imprezowy charakter, a podkręcono część "grową". I tak- Pojedynek to wciąż jeden z moich ulubieńców, jeżeli chodzi o ten gatunek. Jak więc przyjąłem implementację ukochanego Władcy w tej wersji?

Nie mogło być inaczej- ponowne rozbudziła się we mnie pasja do tego tytułu. Nie mogę powiedzieć, by Pojedynek był "odkurzony", bo nigdy nie zdążył kurzem zarosnąć- regularnie pojawiał się na stole, ale dzięki Władcy jeszcze raz dałem się oczarować koncepcji. Ot, niby nic, w głównej mierze zmiana grafik (boskie są pejzaże!), ale emocje jakby większe. Rozkład rundy podobny, mechanika praktycznie ta sama- dynamiczna, prosta do opanowania, dająca wyraźne efekty przeciągania liny z przeciwnikiem- a jednak coś w grze jest. Co takiego? Oczywiście plansza i element (nowy!) area control! Choć konflikty w 7 Cudach były nieodłączną częścią zabawy, tak dopiero tutaj dostajemy ich miodny (choć rodzinny), namacalny obraz. Mapa rządzi! Jest nie tylko wariantem zwycięstwa, ale i rozstrzygnięciem trzech rozdziałów. Może to dla Was nowość- ale ja nie przepadam za liczeniem punktów. Dzięki planszy- eliminujemy tę skazę. Remisy rozstrzyga większa armia. Ot, cwane! Ale czy grając na zwłokę Zło ma łatwiej? Nie! W Pojedynku o Śródziemie nie ma asymetrii (Sauron nie ma przewagi liczebnej!)- każdy ma taką samą szansę. Dlatego też trzeba uważać na wszystkie trzy aspekty zakończenia gry (mapę, sojusze i Froda).

Wyznam szczerze- nie sądziłem, iż 7 Cudów: Pojedynek da się przebić. A jednak. Serio. I nie myślcie, iż uwiódł mnie klimat Władcy. Ot, po prostu uważam, iż wprowadzone tu zmiany jedynie podkręcają najlepszą grę z gatunku. Podkreślę też, iż choć tolkienowskie grafiki tulą me serce, nic nie ujmują majestatyczności pierwowzoru. Rozumiem, iż ktoś wybierze 7 Cudów: Pojedynek- nie ma sprawy (szanuję, chyba iż podstawą będzie zdanie "...bo elfy nie są prawdziwe"). Sam jednak wolę wersję ze Śródziemia. Ale! Uspokajając wszystkich- będę gry wyciągał naprzemiennie. Spodobał mi się recenzowany tytuł, ale dodatki Panteon i Agora rozbudowują 7 Cudów w zupełnie inną stronę! Także... ostatecznie polecam obie! 😂

P.s.

Aż dziw, iż nigdy nie pokusiłem się o recenzję 7 Cudów Świata: Pojedynku...

Plusy:

+ odświeżenie 7 Cudów Świata: Pojedynku
+ dynamiczna rozgrywka
+ proste zasady
+ elegancja tytułu
+ wzbogacenie mechaniki o mapę
+ tor Nazguli i Froda
+ interesujące przeciąganie liny
+ trzy możliwości zwycięstwa
+ brak liczenia punktów
+ drewniane figurki
+ karty militarne układają się w mozaikę
+ świetny klimat

Minusy:

- brak asymetrii (między Dobrem a Złem)

T.
Przydatne linki:
znajdziecie nas na Instagramie
TUTAJ dołączycie do nas na Facebooku
TUTAJ poczytacie o grze w serwisie Planszeo

Idź do oryginalnego materiału