Bentley Bear’s Crystal Quest – recenzja (A7800). Niesforny miś z przeszłości

14 godzin temu

Scena homebrew to coś absolutnie przepięknego, najczystszy możliwy przejaw pasji. W końcu jak inaczej nazwać fakt, iż istnieją na tym świecie ludzie, którzy po dziesiątkach lat od premiery konsoli, wciąż tworzą na nią gry? Mało tego, są to produkcje, o której lwia część graczy najprawdopodobniej nigdy się choćby nie dowie. Szkoda, bo skłonni się w ten temat zagłębić, otrzymają szansę na poznanie całej masy perełek. Ten optymistyczny wstęp podyktowany jest prostym faktem: nie chciałbym, byście po przeczytaniu tego tekstu pomyśleli, iż każda gra homebrew jest tego typu niewypałem, co Bentley Bear’s Crystal Quest, czyli nieoficjalna kontynuacja uznanego Crystal Castles z 1983 roku.

Spis Treści

  • Fabuła
  • Rozgrywka
  • Sposób zapisu
  • Sterowanie
  • Podsumowanie


Kup Bentley Bear’s Crystal Quest (A7800)

W pogoni za wiedźmą

Hiperbolizuję odrobinę, bo to wcale nie jest tak, iż Roberta DeCrescenzo z 2014 roku to jakiś absolutny kasztan. Nie, wręcz przeciwnie, pierwsze wrażenia okazują się naprawdę pozytywne. Mamy bowiem do czynienia z prostą platformówką 2D, w której wcielamy się tytułowego misia Bentleya, wyruszającego na poszukiwanie pięciu kryształów życia, skradzionych przez wiedźmę Berthildę. Jego jedyną bronią w walce z licznymi przeciwnikami są magiczne (jak mniemam) pociski, gwarantowane przez zbierane po drodze kryształy, a także znajdowana niekiedy czarodziejska czapka, zapewniająca Bentleyowi chwilową nietykalność.

Brokuły to jedyni przeciwnicy, którzy nie pojawiają się ponownie po pierwszym świecie.

Klasyka gatunku

Cel jest prosty: iść w prawo tak długo, aż dotrzemy do końca danego poziomu. Tych mamy łącznie 40, podzielonych na pięć tematycznych światów. W trakcie podróży przemierzymy zatem chociażby rozpoczynające przygodę lasy, ciemne jaskinie czy korytarze zamku. Szkoda jedynie, iż sami przeciwnicy, choć nie da im się odmówić różnorodności, nie są z góry przypisani do konkretnych typów lokacji. W efekcie przez całą grę napataczamy się na te same stworzenia, jak chociażby szkielety, żółtawe duszki czy podskakujące jaszczurko-kaktusy (oprawa czasami pozostawia sporo pola do interpretacji). Każdy świat wieńczy natomiast batalia z Berthildą. Ta początkowo może zdeprymować, ale gwałtownie okazuje się, iż każda z potyczek wygląda dokładnie tak samo, więc wystarczy stanąć w jednym miejscu i pruć ile wlezie.

Gra się w to naprawdę przyjemnie. Poziom trudności został nieźle wyważony i niekiedy trzeba wykazać się zręcznymi palcami i błyskawicznym czasem reakcji, ale rzadko kiedy uczyć, by twórca rzucał w nas więcej, niż bylibyśmy w stanie ugryźć. Oczywiście im dalej, tym trudniej, ale Bentley Bear’s Crystal Quest wypada mimo wszystko schematycznie i łatwo się nauczyć zachowania przeciwników oraz kolejności ich występowania, a choćby jeżeli polegniemy więcej niż trzy razy, zerując tym samym liczbę żyć, to opcja „continue” w menu głównym przeniesie nas na początek ostatnio rozpoczętego poziomu. Jedyne, o czym należy pamiętać, to nieustannie zmniejszający się pasek energii, który odnowić można, zbierając słoiki miodu. Nie jest to jednak zbyt wielkie zagrożenie i prawdopodobnie brak wytrzymałości Was nie zabije.

Sterowanie jest na tyle zdradliwe, iż takie plansze wywołują szybsze bicie serca.

Nie wyłączaj konsoli

Niestety, kiedy już minie miesiąc miodowy i przestaniemy zachwycać się kolejną retro przygodą z całkiem miłą, acz mało pamiętliwą muzyką oraz stosunkowo ładną, choćby jeżeli niekiedy abstrakcyjną oprawą, zaczniemy dostrzegać pewne problemy, które skutecznie niweczą dobre pierwsze wrażenie. Tym najmniejszym jest fakt, iż choć gra pozwala na nielimitowane kontynuacje i zapisuje nasz postęp, to kasuje go, kiedy tylko wyłączymy konsolę. Rozumiem, iż w czasach Atari 7800 filozofia tworzenia gier była diametralnie inna od dzisiejszej, ale Bentley Bear’s Crystal Quest powstało w 2014 roku, więc spokojnie można byłoby wyposażyć ten tytuł w funkcję zapisu, zwłaszcza oficjalne kartridżowe wydanie z 2024 roku dodawane do Atari 7800+.

Dżojstik z piekła rodem

W próżni problem to żadne, ale kiedy połączyć go z kolejnym, czyli fatalnym sterowaniem, frustracja zaczyna rosnąć w graczu w zastraszającym tempie. Bentley Bear’s Crystal Quest to produkcja o wyjątkowo prostej klawiszologii – krzyżakiem chodzimy, jednym przyciskiem skaczemy, a drugim strzelamy bądź sprintujemy po jego przytrzymaniu. o ile preferujecie grę przy pomocy klasycznego atarowskiego dżojstika, gra oferuje też możliwość rozgrywki przy użyciu zaledwie jednego przycisku. Ja wybrałem pierwszą opcję, korzystając z oficjalnej repliki oryginalnego pada, czyli CX78+.



Wariant ten z wygodą ma kilka wspólnego, bo – podobnie jak w Mario – by wykonywać dłuższe i wyższe skoki, musimy, trzymając klawisz sprintu, nacisnąć również ten odpowiadający za skok. Odległość między guzikami na padzie jest natomiast tak duża, iż wymaga złapania kontrolera chwytem przypominającym szpon, co po pewnym czasie zaczyna mocno męczyć dłoń. Dodajcie do tego fakt, iż główny bohatera podczas sprintu lubi sobie od czasu do czasu delikatnie podskoczyć bez najmniejszego powodu, posyłając nas najczęściej w przepaść, a zrozumiecie, iż dłuższe posiadówki (choć gra sama w sobie długa nie jest) okazują się równie męczące, co frustrujące. Toteż jeżeli nie dacie rady przejść gry przy jednym posiedzeniu, będziecie musieli przygotować się na retro przygodę pod patronatem wiecznie uruchomionej konsoli.

Niesforny miś z przeszłości

Boli mnie to o tyle bardziej, iż początkowo naprawdę byłem Bentley Bear’s Crystal Quest zauroczony, ciesząc się do telewizora niczym małe dziecko. Niestety niezapisany postęp rozgrywki i późniejsze problemy ze sterowanie sprawiły, iż choć doświadczenie to jak najbardziej zapamiętam, to wspomnienia o nim pełne będą nie słów zachwytu, a tych zgoła bardziej niecenzuralnych. Gdyby nie to, mogłaby to być jedna z przyjemniejszych nowożytnych gier „retro”, a tak… Chyba lepiej po raz kolejny odpalić Crystal Castles.

Przeczytaj także

Kącik Retro: Beat 'Em & Eat 'Em (A2600). Piksel łupany


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!


Kup Bentley Bear's Crystal Quest (A7800)

Idź do oryginalnego materiału