Chillout i przekąski, czyli recenzja: Kapibary Herbaciary

itomigra.blogspot.com 2 godzin temu

Chillout i przekąski, czyli recenzja: Kapibary Herbaciary

Rozpoczyna się wesoły okres spotkań w plenerze, na piknikach, w ogrodach, przy grillach- może się okazać, iż potrzebna będzie lekka gierka, która potrafi zainteresować losowych ludzi. A iż wszechobecne trendy nie są obce w planszówkach- przychodzimy do Was z kapibarowym hitem! Może akurat ta urocza mała gierka sprawdzi się i Wam w działkowych warunkach. W końcu kto się oprze kapibarom?

Informacje/Pierwsze Wrażenia:


Kapibary Herbaciary
to karciana propozycja dla całej rodzinny. Przeznaczona jest dla 2 do 5 graczy, w wieku co najmniej 8 lat. Partia powinna zająć około 30 minut. Jej autorem jest żywa legenda planszówek, czyli Reiner Knizia. Grę na polskim rynku wydał Trefl.

Pudełeczko z cukierkowo-kapibarowo-babciną grafiką zachęca, by zajrzeć pod wieczko. W środku znajdziemy... powietrze, duże karty gry z kolorowymi, acz oszczędnymi grafikami (mimo wszystko bardzo przyjemnymi!), żetoniki ciasteczek, okrągłe pola i dwa drewniane modele- tytułowego zwierzaczka i imbryka. Kartonik zawiera również karciane podkładki pod ciasteczka- kapibarę-rośliniarę, kapibarę-jesieniarę, kapibarę-książkarę, kapibarę-kociarę (chyba nietrudno zgadnąć, która skradła me serduszko) i tytułową kapibarę-herbacianę. Aż dziwne, iż nie zrobili kapibary-planszówkary!

Zasady:


Do zabawy wprowadza nas krótka instrukcja, która już na początku zaznacza, iż chodzi o ciastka. Organizujemy podwieczorek, a mimo wrodzonej gościnności, to chcemy, by słodkości pozostały w naszych łapkach. Cóż- dylemat jakże prawdziwy… Przygotowując rozgrywkę, należy rozłożyć żetony gości (w losowy sposób), formując z nich krąg. Drewnianą kapibarę umieszczamy na płytce z grafiką ciasteczek. Z przetasowanej talii rozdajemy uczestnikom po 7 kart, natomiast w kręgu, umieszczamy dwie wierzchnie, odkryte karty, tworząc osobne stosy. Obok nich powinien wylądować drewniany imbryk. Gdy uczestnicy zdecydują się na jedną z kapibarowych podkładek, umieszczają na niej 25 startowych ciasteczek. Jesteśmy gotowi!

Zabawa przebiega w szeregu rund, w których gracze zagrywają karty w kolejności zgodnej z ruchem wskazówek zegara (zaczynamy od największego entuzjasty herbaty). Każdy wykłada po jednej karcie na stosy wewnątrz kręgu żetonów. Należy przy tym pamiętać, iż zagrana wartość musi być o jeden większa! (Np. Na 2 zagrywamy 3!). Goście są do 5, także istnieje pewien wyjątek. Na najwyższe karty kładziemy te najniższe (1). W ten sposób nigdy nie możemy zejść z kart kapibar (ich wartość to 7). Trzeba znaleźć inny sposób na pozbycie się łakomczuchów! Tych jest oczywiście kilka- ponieważ karty w momencie zagrania nagradzają akcją specjalną (np. mrówkojad zjada ciasteczka, żółw wymienia karty, a kapucynka przesuwa pionkiem po kręgu).

Runda trwa do momentu, aż ktoś zagra ostatnią swoją kartę. Wtedy następuje główna część podwieczorku! Pozostali w grze uczestnicy wyznaczają najmocniejszą kartę z każdego gatunku trzymanego na ręku i zjadają ze swojej podstaweczki odpowiednią liczbę ciasteczek. jeżeli wszyscy mają jeszcze słodkości- rozgrywamy kolejną rundę. jeżeli nie- gra się kończy, a zwycięzcą zostaje osoba, której udało się zachomikować najwięcej przysmaków.

Wrażenia:


Kapibary! I tyle w temacie. Co tu dużo mówić- gra trafiła w nasze ręce właśnie przez te urocze stworzonka. I wyjątkowo to nie ja ją zaproponowałem. Inicjatywa przyszła oddolnie- a to chyba wiele o tytule świadczy. Nie da się więc ukryć- Kapibary Herbaciary same się na Wasze podwieczorki wproszą. Ale już serio. Jest to przyjemna gierka, prosta, spokojna i czerpiąca z Makao, przez co przemawia do szerokiego grona (zarówno dzieci, rodzin, jak i znajomych), ale czy wstrząsnęła naszym planszówkowym światem? Niekoniecznie. Wiele karcianych gigantów jest na rynku, także nam pozostaje wierzyć, iż Herbaciary- gdzieś tam, na obrzeżach tego świata- przetrwają. Towarzystwu się spodobały, także zasilą działkową półeczkę animacyjną!

Growo obronią się niestety tylko w towarzystwie max. średniozaawansowanym, bo są skierowane do laików. Mają zespolić rodzinkę/znajomych przy stole i przede wszystkim- zająć czas. Ot, pasjansik- choć nie powiem- z ostrożnie dozowaną interakcją negatywną. jeżeli chodzi o skład osobowy, to mamy specyficzną uwagę. W parze jest agresywniej (sparing z przeciwnikiem), mimo iż w większym gronie dzieje się intensywniej (nawet wykładania kart nie jesteście przewidzieć). Wiadomo- szybsza zmiana numerków, przesunięcia pionków i znikanie ciastek. Ogólnie rzecz biorąc- siadając do Kapibar nie spodziewajcie się intensywnego móżdżenia- raczej radochy z samego grania. Dlaczego? Choć instrukcja zaznacza, iż trzeba będzie się wykazać sprytem i umiejętnościami planowania, to nie ukrywajmy, iż makaowy charakter zabawy i tak zostanie zdominowany przez impuls i losowe dobieranie kart. Intrygi? Owszem- perfidia czasem się trafi. Wszyscy na tego z największym zapasem ciasteczek? Oczywistość! Powieje spokojem i nudą? Naturalnie. Ale ludzie! Tu są kapibary- ile bym nie nawymyślał minusów- grę się i tak pokocha! 😂

Szukaliśmy nowej gierki na kocyk i taka się trafiła. Bo- co by nie kłamać- nie spodziewałem się dużo. Zatem jeżeli moje oczekiwania są zaspokojone, to nie widzę przeciwskazań, żeby gry nie polecić. choćby jeżeli główna linia obrony skupia się na kapibarach 😂. Świetny pomysł na niezobowiązujące granie przy herbatce, inspirację na prezent (łatwa dostępność i niska cena!), czy parapetówkę- ot, siadacie i gracie, bo wszyscy łapią. Takich gier też nam potrzeba!
Plusy:

+ KAPIBARY
+ prosty mechanizm oparty o Makao
+ inne wrażenia z rozgrywek w parze i przy pełnym składzie
+ casualowe granie, z rodziną i nie-planszówkowcami
+ można grać z dziećmi i z dziadkami (duże, wyraźne karty)
+ niezobowiązujący charakter
+ delikatna interakcja (może być perfidna!)
+ świetna na prezent czy kocyk
+ drewniane figurki
+ niska cena

Minusy:

- brak Kapibary Planszówkary
- raczej nie dla geeków

T.
Przydatne linki:
wesprzecie nas na Instagramie
TUTAJ zajrzycie na naszego Facebooka
TUTAJ poczytacie o grze w serwisie Planszeo
Idź do oryginalnego materiału