Czyżby zwieńczenie serii? Recenzja: Prapuszcza- Ostatnie Starcie

itomigra.blogspot.com 2 miesięcy temu

Czyżby zwieńczenie serii? Recenzja: Prapuszcza- Ostatnie Starcie

Zanim się człowiek obejrzał, a z malutkiej, niepozornej gry (Spór o Bór), rozwinęło się całe uniwersum. I bardzo dobrze! Z rosnącym sercem obserwuję kolejne premiery i pomysły na wykorzystanie serii. Ostatnio recenzowaliśmy handlowo-podróżniczą odsłonę (Trakty i Kontrakty), w której zwiedzaliśmy dalekie krainy. Dziś musimy wracać- królestwu zagrażają najeźdźcy! Zapraszam do lektury.

Informacje/Pierwsze Wrażenia:


Prapuszcza: Ostatnie Starcie
to gra karciana, wypuszczona niedawno przez Muduko. Przeznaczona jest dla 2-5 osób, w wieku co najmniej 8 lat. Jej rozegranie zajmuje- według pudełkowej charakterystyki- mniej więcej pół godzinki. Jak wspomniałem- to najnowszy twór osadzony w uniwersum Sporu o Bór. Co ciekawe- od pierwszego tytułu serię tworzy w większości jeden autor: Reiner Knizia. Projektant, którego planszowa płodność zadziwia graczy na całym świecie!


Po okładce widać też, iż poza autorem, zachowano również artystę serii. Piotr Sokołowski za każdym razem tworzył przepiękne ilustracje zbrojnych zwierzaczków. Nie zawiódł i tym razem. Jest na czym zawiesić wzrok- zarówno okładka, jak i komponenty, to małe dzieła sztuki. Pod wieczkiem znajdziemy: trzy talie kart: misje, najeźdźców i obrońców, a także żetoniki wykorzystywane w wariancie zaawansowanym. Do gry wprowadza krótka instrukcja.

Zasady:


Prapuszcza: Ostatnie Starcie
opowiada o oblężeniu królestwa Żubra. Hordy Generała Niedźwiedzia najeżdżają, a uczestnicy wcielają się w obrońców, którzy za wszelką cenę będą próbowali je powstrzymać. Co ciekawe- nie jest to kooperacja. Walcząc z wrogiem, będziemy rywalizować o tytuł "głównego obrońcy". Wyznaczą go oczywiście zdobyte podczas potyczki punkty.


Przygotowanie gry jest proste- jak i same zasady. Talię misji rozkładamy w miejscu widocznym dla wszystkich. Najeźdźców przetasowujemy i odsłaniamy, aż do momentu, w którym dobijemy do limitu 4 kart w jednym z oddziałów (pająki, wilki, dziki, szczury). Uczestnicy pobierają żetony w swoim kolorze (jeśli zdecydują się na wariant zaawansowany). Na końcu tasujemy Obrońców i rozdajemy każdemu z graczy po 3 karty. Możemy rozpoczynać (po szczegóły poniższego opisu odsyłam do instrukcji)!


Tury rozgrywamy naprzemiennie, a te zawsze podlegają jednemu schematowi, złożonemu z czterech kroków. Najpierw podejmujemy się uzupełnienia puli oddziałów. Gracz odsłaniania wrogów z talii najeźdźców, aż do momentu, gdy któryś z nich osiągnie limit 4 kart. Następnym krokiem jest walka. Uczestnik musi odrzucić taką łączną wartość z ręki, by osiągnąć siłę karty agresora. Ta, pokonana, ląduje w naszej puli. W trzeciej fazie tury właśnie za pokonanych najeźdźców można "kupować/realizować" misje (np. odrzucając konkretne kolory, zdobędziemy Majora Wilka). To właśnie o nie się rozchodzi- dają główne punkty w grze! Uwaga! Jest limit- jedna misja na jedną rundę! Czynność kończąca naszą turę to dobranie 1 karty obrońcy. Uwaga! Wszystkie powyższe kroki można- a nie trzeba- wykonywać, choć zawsze musimy trzymać się dokładnie tej kolejności. W przypadku, gdy pominiemy pierwsze trzy etapy, możemy dobrać dwie karty obrońców. Gra toczy się do momentu wykonania przedostatniej Misji, bądź wyczerpania się stosu Najeźdźców. Zwycięzcą zostaje osoba, która zgromadziła w swojej puli najwięcej punktów (przyznawane są za wykonane misje i zgromadzonych na ręku pokonanych wrogów).

Wrażenia:


Uniwersum drugi raz zrobiło mi taki numer! Sojusz na Już był pierwszy. O czym mówię? O tym, iż gra fajnie dojrzewa. Z każdą kolejną rozgrywką, coraz bardziej lubię zasiadać do Prapuszczy. Serio. Choć Spór o Bór zajmuje specjalne miejsce w moim serduszku (a adekwatnie oryginalne wydanie, czyli Schotten Totten), to przyznaję, iż recenzowany tytuł oscyluje gdzieś w okolicy podium. A co się będę!- Prapuszcza: Ostatnie Starcie aktualnie jest moją ulubioną grą serii. Łączy to, co cenię- prostotę, dynamikę, a przy tym bardzo sprytny mechanizm kolekcjonowania i wymiany zestawów kart (bo w sumie do tego się sprowadza rozgrywka obdarta z fabuły). W wariancie zaawansowanym doprawiamy gameplay jeszcze wyczuciem chwili i planowaniem (dzięki żetonom). Od takiego niepozornego pudełeczka można wymagać więcej?


Sama mechanika nie jest czymś nowym, ani odkrywczym. Widać i czuć, iż autor z każdym kolejnym pudełkiem rozwijał koncepcję. Przecież zarówno w Sojuszu na Już, jak i Traktach i Kontraktach można odnaleźć kolekcjonowanie zestawów. W Prapuszczy otrzymujemy po prostu wersję "ostateczną". Tutaj nie tylko liczy się szczęście, czy moc karty. Ważnym aspektem jest "kiedy". Zwłaszcza jeżeli chodzi o wariant zaawansowany. I właśnie szczególnie przy żetonach uwypukla się warstwa combosowa, która mnie kupiła. Według mnie- jak na rodzinną karciankę- to całkiem udany zabieg. Zwiększa zaangażowanie w zabawę, podnosi adrenalinę, nagradza przemyślane ruchy, a jednocześnie niczego nie komplikuje. Oczywiście wisienką na torcie jest prawdziwie wojenny klimat grafik- te zawsze warto pochwalić (jeżyk w pełnej zbroi to złoto!).


Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to skład osobowy. Gra działa dla dwóch graczy, ale lepiej wspominam rozgrywki przy większym składzie. Okazywały się znacznie ciekawsze i bardziej emocjonujące- choć wiadomo- mniej przewidywalne. Podejrzewam, iż znajdą się wielbiciele obu podejść, także naciągany ten minusik. Ja się cieszę, przede wszystkim, iż dostałem to, czego się spodziewałem- przyjemną, prostą karcianeczkę. Grę polecam. Sprawdzi się w rodzinnym gronie, wśród znajomych (tych grających- i tych mniej), jako przerywniczek, czy jako czasoumilacz podczas dyskusji. Na ten moment najlepsza gra serii!

Plusy:

+ PRAPUSZCZA i jej niesamowite grafiki
+ "finalna" wersja zbierania i wymieniania zestawów
+ proste zasady
+ dynamiczny przebieg
+ przyjemna rozgrywka
+ dobra cena
+ emocje związane z wyścigiem o punkty
+ wariant zaawansowany
+ niezależna językowo
+ kompaktowe pudełko...

Minusy:
-... ale rozłożenie wszystkich kart Misji wymaga miejsca
- ciekawsze rozgrywki dla przynajmniej 3 graczy

T.
Przydatne linki:
znajdziecie nas na Instagramie
TUTAJ dołączycie do nas na Facebooku
TUTAJ poczytacie o grze w serwisie Planszeo
Idź do oryginalnego materiału