Deweloperzy nienawidzą Steama. Platforma sprzeciwia się cenzurze

2 godzin temu

Wygląda na to, iż twórców zaczyna irytować możliwość ocenienie ich gier przez każdego. Co ciekawe, dotyczy to zwłaszcza tych pozycji, które są mocno krytykowane.

Chociaż recenzje graczy z którymi możemy zapoznać się na platformie Valve często nie należą do zbyt rzetelnych, to ciągle są one jednym z najważniejszych wyznaczników tego, czy warto sięgnąć po dany tytuł. Jest to jednak w niesmak części twórców, którzy woleliby, aby drużyna Gabe’a Newella zaczęła je cenzurować, a najlepiej pozostawiła ocenianie w rękach profesjonalistów z różnorakich serwisów gamingowych. Jak nie trudno się domyślić, pomimo nacisków Steam kategorycznie tę propozycję odrzucił.

Valve nie będzie ingerować w recenzje użytkowników

Nathalie Lawhead, jedna z „poszkodowanych”

Szczególnie zażarcie o ingerencję w opinie użytkowników walczyła w ostatnim czasie Nathalie Lawhead pracująca w studiu alienmelon. Zajmuje się ona produkcją niszowych i raczej niezbyt popularnych gier indie, jednak wokół jej osoby nagromadziło się kilka kontrowersji, których gracze nie zapomnieli wytknąć właśnie w recenzjach. Ta uznała tego typu komentarze za „antysemickie i mizoginistyczne” oraz zażądała od Valve ich usunięcia. I o ile te, z samymi atakami zostały faktycznie wykasowane, to z resztą z nich przez cały czas możemy się zapoznać.

Nie jesteśmy w stanie zweryfikować autentyczności stwierdzeń zawartych w recenzjach użytkowników. Nie próbujemy moderować recenzji pod kątem prawdziwości i sprzeciwiamy się usuwaniu recenzji, gdyż może to być postrzegane jako cenzura.

Valve

I chociaż wywołało to niezadowolenie części twórców, to przysporzyło sporej popularności wśród graczy. Co więcej, sama platforma w żaden sposób na tym nie straci, gdyż większość z deweloperów zapowiedziała, iż mimo tak paskudnego traktowania, nadal będą publikować tam swoje produkcje. Trudno się temu dziwić, gdy Steam pozostaje największą platformą.

Idź do oryginalnego materiału