Blizzard potrzebował czasu, kilku kontrowersyjnych sezonów i całego morza feedbacku, by zrozumieć, czym adekwatnie ma być czwarte Diablo. Lord of Hatred to nie tylko powrót Mefista, to przede wszystkim moment, w którym twórcy wreszcie przestali bać się odważnych decyzji. I choć nie obyło się bez potknięć, Sanktuarium dawno nie było w tak dobrej formie.
Diablo IV: Lord of Hatred - Recenzja. Czy Blizzard wreszcie przestał błądzić w ciemnościach?
Blizzard potrzebował czasu, kilku kontrowersyjnych sezonów i całego morza feedbacku, by zrozumieć, czym adekwatnie ma być czwarte Diablo. Lord of Hatred to nie tylko powrót Mefista, to przede wszystkim moment, w którym twórcy wreszcie przestali bać się odważnych decyzji. I choć nie obyło się bez potknięć, Sanktuarium dawno nie było w tak dobrej formie.

8 godzin temu