Ciesząca się ogromną popularnością gra o zarządzaniu zespołem superbohaterów właśnie zagościła na konsoli Japończyków. Niestety, nie tego oczekiwali gracze.
Stworzony przez AdHoc Studio tytuł o przygodach Roberta Robertsona i jego obdarzonych supermocami towarzyszach stał się dość niespodziewanym hitem. W „Dispatch” w 2025 roku na konsolach Sony PlayStation 5 oraz komputerach osobistych za pośrednictwem platformy Steam zagrało już ponad 3 miliony graczy, a nowe kopie ciągle są sprzedawane. Popularność gry z pewnością jeszcze wzrośnie dzięki mającej miejsce chwilę temu premierze na Nintendo Switch 1 oraz 2. O ile sami Japończycy nie zniechęcą do tego graczy.
Cena taka sama jak na PC, ale zawartości jest mniej

Okazuje się, iż Wielkie N nie ma zamiaru pokazać produkcji swoim użytkownikom w taki sposób, w jaki chcieli tego autorzy. W związku z tym oddając się zabawie na obu wersjach Switcha w tytule nie ujrzymy takich scen jak pikantny sen Invisigal czy przymierzanie sukni przez Blond Blazer. Ponadto wszystkie wulgaryzmy zostały ocenzurowane. Jest to dość kontrowersyjna decyzja, gdyż gra od samego początku była tworzona z myślą o dojrzałych graczach. Co więcej inne hity nie doczekały się aż tak brutalnego traktowania. Wystarczy chociażby przypomnieć wszechobecne zabawki erotyczne w „Cyberpunk 2077”.
Oczywiście zachowanie Nintendo można by tłumaczyć dbałością o wizerunek konsoli jako sprzętu dla każdej grupy wiekowej, w tym najmłodszych. Ale nie jest to prawda. W sklepie można bowiem bez problemu zakupić produkcje z gatunku Hentai, które przeznaczone są wyłącznie dla dorosłych. W dodatku za „Dispatch” na Nintendo Switch przyjdzie nam zapłacić tyle samo co na PC, gdyż tytuł wyceniono na 117 złotych, a jednak zawartości jest mniej.

1 godzina temu














