
PlayStation 6 dopiero w 2029? AI zjada pamięci, a Sony zmienia plany. I wcale nie musi to być zła wiadomość.
Wygląda na to, iż PlayStation 6 – konsola, którą wielu graczy jeszcze niedawno widziało na horyzoncie w okolicach przyszłego roku – może pojawić się znacznie później niż zakładano. Według najnowszych doniesień Sony rozważa przesunięcie premiery choćby na 2028 lub 2029 rok, a winowajcą jest globalny kryzys pamięci napędzany przez boom na sztuczną inteligencję.
Dla tych, co ignorowali ostatnie doniesienia medialne z rynku IT: w ostatnich miesiącach zapotrzebowanie na pamięci DRAM i NAND eksplodowało. Nie przez telefony, nie przez laptopy, ale przez centra danych budowane pod generatywną AI. Firmy takie jak Google, Nvidia czy OpenAI wykupują ogromne partie kości pamięci, zanim ktokolwiek inny zdąży mrugnąć. Bloomberg opisuje sytuację jako największą dysproporcję między popytem a podażą w branży od dekad.
Efekt? Ceny DRAM potrafią skoczyć o 75 proc. w ciągu miesiąca, a producenci elektroniki użytkowej zostają na końcu kolejki. W tym Sony, które – według źródeł – nie chce ryzykować premiery konsoli w momencie, gdy jej koszt mógłby przekroczyć zdrowy rozsądek.
To opóźnienie będzie skrajną anomalią w historii całej marki PlayStation
Sony od lat trzymało się rytmu: nowa generacja co 6-7 lat. PS4 – 2013, PS5 – 2020. Logika podpowiadała, iż PS6 zobaczymy w 2027. Tymczasem wszystko wskazuje na to, iż cykl życia PS5 może wydłużyć się do rekordowych 9 lat.
To byłby najdłuższy okres między generacjami w historii PlayStation.
Według reportażu Bloomberga Sony obawia się, iż wypuszczenie PS6 w czasie gdy pamięć jest droga i trudno dostępna skończyłoby się albo absurdalnie wysoką ceną konsoli, albo gigantycznymi stratami. A tego firma woli uniknąć.
this RAM crisis feels like it’s going to ruin consumer electronics over the next decade. Bloomberg reports that Sony is considering pushing the PS6 release to 2028 or even 2029 https://t.co/vyvkDH8iPy pic.twitter.com/g0ENxQkMW8
— Tom Warren (@tomwarren) February 16, 2026Coś czuję, iż mało osób będzie rozczarowanych
Opóźnienie brzmi jak powód do narzekania, tyle iż wielu graczy może przyjąć tę wiadomość z ulgą. PS5 – mimo iż ma już swoje lata – wciąż nie doczekało się pełnego wykorzystania swojego potencjału. Zarówno pod względem mocy, jak i biblioteki gier. Zwłaszcza tego drugiego. Choć z drugiej strony nowa generacja jest potrzebna. Może nie tyle graczom, co twórcom gier.
Technika śledzenia promieni znacząco redukuje koszt produkcji gry w porównaniu do cieniowania jej klasycznymi metodami – a wszystkie odmiany PlayStation 5 obsługują przeliczenia związane z ray tracingiem w sposób na dzisiejsze standardy mocno ułomny.
Przede wszystkim jednak – między innymi z uwagi na opisany wyżej kryzys, choć nie tylko – deweloperzy będą w coraz większym stopniu polegać na technologiach AI rekonstrukcji obrazu i generowania klatek animacji (DLSS, FSR, XeSS). Samo zwiększanie rozmiaru i mocy układów graficznych się już nie sprawdza – są znacznie droższe zapewniając w zamian niewspółmierne korzyści. Tylko PlayStation 5 Pro i na swój sposób next-genowy Switch 2 zawierają sprzętowe akceleratory AI.
Oczywiście Sony nie komentuje sprawy, ale przecieki sugerują, iż PS6 może otrzymać choćby 30 GB pamięci GDDR7 – niemal dwukrotnie więcej niż PS5. Brzmi imponująco, ale przy obecnych cenach pamięci taka konfiguracja mogłaby windować cenę konsoli powyżej 900 dol. A to już poziom, przy którym choćby najbardziej zagorzali fani zaczęliby się zastanawiać czy warto.
To nie jest kryzys, który dotyka wyłącznie Sony. Nintendo – według raportów – rozważa podwyżkę ceny Switcha 2 właśnie z powodu rosnących kosztów pamięci. Microsoft z kolei przez cały czas celuje w premierę nowego Xboxa w przyszłym roku, ale analitycy ostrzegają, iż i ta data może być zagrożona, jeżeli sytuacja na rynku pamięci się nie ustabilizuje.
Czy 2029 to realny termin?
Według Bloomberga – jak najbardziej. Sony ma rozważać oba warianty: 2028 i 2029. Wszystko zależy od tego, jak gwałtownie rynek pamięci wróci do równowagi i czy AI przestanie pożerać zasoby w tempie, które dziś trudno nazwać zdrowym. Gracze będą musieli dalej „męczyć się” z mocno już leciwym PlayStation 5. Przyglądając się opiniom wyrażanym w social mediach – nie mają nic przeciwko.

















