Premiera Elden Ring: Tarnished Edition na Nintendo Switch 2 coraz bardziej odwleka się w czasie. Mamy nowe wieści o wydajności portu.
Elden Ring: Tarnished Edition na Nintendo Switch 2 zostało zapowiedziane już prawie rok temu, jeszcze przed premierą konsoli. Port, który pierwotnie miał ujrzeć światło dzienne w 2025 roku wciąż jednak boryka się z wieloma problemami. Dziennikarze największych serwisów branży mieli niedawno okazję sprawdzić obecny stan gry. Wygląda na to, iż nie dostaniemy wymarzonej wersji najlepszej gry 2022 roku…
Bandai Namco pojawiło się bowiem na targach GDC 2026 z nowym buildem Elden Ring, w który mieli okazję zagrać dziennikarze ciekawi jakości portu. Zeszłoroczne doniesienia jednoznacznie wskazywały na fakt, iż płynność rozgrywki była niedostateczna. Okazuje się, iż nowa wersja gry to wyraźne usprawnienie, choć nie jest idealnie. Oto zeznania dziennikarzy (przetłumaczone z języka angielskiego):
Polygon:
„Choć wersja na Switcha 2 z pewnością nie będzie działać w 60 FPS, nie wydaje się już tak bardzo odstawać od handheldów takich jak Steam Deck. Na pierwszy rzut oka powiedziałbym, iż gra działała w okolicach 30–40 FPS, w zależności od tego, jak wymagająca była dana scena. Udało mi się pokonać jednego z łatwiejszych bossów z początkowej fazy gry bez uciążliwych przycięć. Trzeba jednak zaznaczyć, iż wydajność jest daleka od ideału. Największy spadek liczby klatek na sekundę, jaki zauważyłem, nie pojawił się podczas walki z bossem, ale wtedy, gdy zaczęło padać, a ja jechałem na Torrencie przez otwarty świat. To właśnie sprawia, iż wciąż mam pewne wątpliwości, czy FromSoftware w pełni opanowało kod Switcha 2.”
RPG Site:
„Nasza sesja była dość krótka, ale żeby wycisnąć z niej jak najwięcej, przebiłem się od samouczka prosto do walki z bossem Margitem, aby jak najlepiej sprawdzić wydajność gry w otwartym świecie. Celowo doprowadzałem sytuacje do granic możliwości – z aktywnymi NPC-ami i ciągłym doczytywaniem danych. choćby gdy zaczęło padać, gra utrzymywała docelowe 30 FPS, a rozdzielczość również pozostawała mniej więcej taka sama. Sprawdziliśmy też grę w trybie zadokowanym, korzystając z nowej klasy lekkiego rycerza dodanej do tej wersji Elden Ring. Demo, w które graliśmy, zdawało się stawiać bardziej na jakość obrazu niż wydajność, utrzymując 30 FPS przy wysokiej rozdzielczości.”
GameSpot:
„Po kilku miesiącach dostosowywania wydajności gra powróciła na GDC 2026 i jak na razie wygląda na znacznie lepiej dopracowaną. Jednym z wymownych sygnałów jest to, iż Bandai Namco ma na tyle duże zaufanie do tej wersji, iż pozwala nagrywać rozgrywkę z trybu przenośnego Switcha 2, choć z perspektywy zza ramienia. Demo można też uruchomić w trybie zadokowanym i ogólnie wygląda na to, iż gra została dobrze zoptymalizowana. choćby mimo kilku kompromisów graficznych Limgrave przez cały czas prezentuje się świetnie, a liczba klatek na sekundę wydaje się oscylować w granicach 30–40 FPS.”
Zeznania dziennikarzy napawają nadzieją, iż prace nad portem przebiegają całkiem pomyślnie. Szkoda jednak, iż na płynne 60 klatek na sekundę liczyć raczej nie możemy. Czekamy oczywiście na więcej oficjalnych informacji od wydawcy, a także na jakiekolwiek wieści o ekskluzywnym dla Switcha 2 Duskbloods, które premierę ma mieć jeszcze w tym roku.
Źródło: NintendoLife
2 godzin temu
















