Skip to main content

Xbox Keenan najwyraźniej został już ujawniony. Przenośną konsolę Microsoftu może tworzyć Asus

Pojawił się tajemniczy zwiastun.

Wygląda na to, że to Asus został podwykonawcą przenośnej konsoli Microsoftu. Firma opublikowała materiał zapowiadający nowe urządzenie do grania, a kilka poszlak wskazuje na to, że może być to tajemniczy Xbox Keenan.

Omawiany materiał przedstawia robota, który pracuje w swoim laboratorium nad stworzeniem „szybszego, pojemniejszego i ładniejszego handhelda”. Gdy procedura transformacji zostaje uruchomiona, do kapsuły wpadają dwa przedmioty: konsola ASUS ROG Ally oraz kontroler ROG Raikiri, kompatybilny właśnie z konsolami Xboksa.

Eksperyment kończy się wydaniem na świat nowego handhelda. Urządzenie pozostaje skryte w cieniu i nie możemy mu się przyjrzeć, ale wygląda na to, że budową nie różni się znacząco od starszych modeli ROG Ally. Prawdopodobnie najważniejszą nowością będzie zmodyfikowany system Windows 11, pozbawiony systemowych aplikacji i skupiający się ściśle na gamingu. Zapewne nie zabraknie też ułatwionego dostępu do Game Passa.

Zobacz na YouTube

Kolejna wskazówka na to że, w tworzenie urządzenia zaangażowany jest Xbox, pojawiła się na platformie X. Firma zamieściła komentarz pod oficjalną zapowiedzią urządzenia na profilu ROG Global. Humorystyczna grafika przedstawiająca maskotkę z wyłupiastymi oczami jest zazwyczaj wykorzystywana, gdy dana osoba - w tym przypadku firma - czuje się o coś podejrzana. Wydaje się, że odpowiedź nie pojawiła się tam przypadkiem.

Zapewne więcej dowiemy się w ciągu kolejnych miesięcy, gdy Asus zaprezentuje konsole w całości i bez tajemnic. Wedle niepotwierdzonych doniesień Xbox Keenan ma trafić na rynek jeszcze w tym roku. Urządzenie ma być mocno pecetowe i pozwoli instalować platformy takie jak chociażby Steam.

Handheld może być swego rodzaju eksperymentem Microsoftu i polem do testów nowych funkcji Windowsa 11, poświęconych ściśle gamingowi. W identyczny sposób miałaby funkcjonować również następca Xbox Series X, choć warto mieć z tyłu głowy, że mowa na razie wyłącznie o domysłach branżowych insiderów.

Zobacz także