Gigant z Sekiro mógł być czymś więcej niż windą. Odkrycia graczy sugerują epicką walkę, której nigdy nie otrzymaliśmy

Anna Dymarczyk

15 kwietnia 2025, 10:33

reakcje0

Człowiek-lina wydawał się dla wielu graczy przede wszystkim dziwną wstawką. Dziś wiadomo już, że jest niewykorzystanym przez twórców gry bossem.

Gigant z Sekiro mógł być czymś więcej niż windą. Odkrycia graczy sugerują epicką walkę, której nigdy nie otrzymaliśmy
Źródło fot. FromSoftware
i

W wielu grach od FromSoftware pojawiają się elementy trudne do wytłumaczenia. Wyobraźnia twórców wchodziła na wysoki poziom, ale nie wszystko udało się wykorzystać zgodnie z pierwotnym zamiarem. Wierni fani studia często biorą jego gry na warsztat i starają się odzwierciedlić ich świat w innych produkcjach, a sami twórcy chętnie prowadzą „międzygrowy” dialog w swoich dziełach. Nawet po wielu latach od wydania wciąż są i tacy, którzy zajmują się data miningiem niektórych produkcji, w tym m.in. Sekiro. Dzięki temu wyszło na jaw, że tajemniczy człowiek-lina miał kiedyś pełnić w grze inną funkcję.

Człowiek-lina miał być bossem w Sekiro?

Człowiek-lina w Sekiro działał jak winda i pozwalał przenieść się graczom do Niebios. Internetowa twórczyni Zullie the Witch udowodniła jednak, że gdy powstawał pomysł na utworzenie podobnej postaci, myślano o niej raczej w innych kategoriach.

Zullie zaczęła od krótkiego wprowadzenia, w którym wyjaśniła, że człowiek-lina wzorowany był najpewniej na japońskich lalkach Wara ningyo plecionych ze słomy. Oczywiście, postać, którą oglądamy w Sekiro jest o wiele większa niż jej wzorzec, ale wciąż jest do niej bardzo zbliżona. Wara ningyo tworzono w Japonii przez wiele stuleci. Przybierały nie tylko ludzkie, ale i zwierzęce kształty, przede wszystkim końskie. Ich zadaniem była ochrona przed złem, w tym m.in. zarazą. Wkrótce stały się jednak również narzędziami czarnej magii i japońskimi odpowiednikami laleczek voodoo – dodawano do nich włos ofiary i wbijając szpilki w lalkę, raniono również ją.

Lalki Wara ningyoWikimedia Commons: Yanajin33

Według Zullie w skryptach AI skrytych w plikach gry, znalazły się elementy aktywnego gameplayu, które nigdy nie trafiły do ostatecznej wersji produkcji. Autorka nagrania zastanawiała się jednak, jakim cudem gracze mieliby walczyć z tak wielkim bossem – według jej obliczeń, człowiek-lina mierzył 191 metrów, czyli jedynie nieco mniej niż Pałac Kultury i Nauki w Warszawie.

Oryginalny pomysł, którego nie zobaczyliśmy

Jedną z możliwości wykorzystania człowieka-liny mogło być, jak wskazuje Zullie, stworzenie z niego osobnego poziomu. Gracz nie walczyłby bezpośrednio z wielkoludem, a zamiast tego wspinałby się po nim i musiałby pokonywać kolejnych przeciwników będących już normalnej wielkości. Ta teoria wynika z grafik koncepcyjnych, które przedstawiały różne wrogie postacie, które również miały przemieszczać się z pomocą człowieka-liny.

Tutaj problemów nastręczałby przede wszystkim niedostosowany do takich działań gameplay. Skoki i ruchy głównego bohatera mogłyby być bardzo trudne do zaimplementowania w takich okolicznościach, w jakich człowiek-lina miał się poruszać według skryptów AI. Gracze stracili więc niepowtarzalną okazję na niezwykle oryginalny poziom w Sekiro, ale choć go nie dostali, mogą cieszyć się kolejnym surrealistycznym elementem w grze FromSoftware.

Więcej na temat:   Różności

Fani PoE ubolewają, że liczba graczy na Steamie osiągnęła najniższy poziom w swojej historii

Czekanie na nową ligę w pierwszym PoE może być męczące – do tego stopnia, że niektórzy fani mówią wprost „dość”. Wszystko to kosztem liczby graczy.

Fani PoE ubolewają, że liczba graczy na Steamie osiągnęła najniższy poziom w swojej historii

Anna Dymarczyk

5 maja 2025, 11:30

reakcje4

I co dalej? - roadmapa Civ 7 się kończy, a Firaxis milczy. Społeczność chce konkretów

Co nowego czeka fanów Civilization 7? Sądząc po kończącej się roadmapie, niezbyt wiele – a to nowy powód do narzekań.

I co dalej? - roadmapa Civ 7 się kończy, a Firaxis milczy. Społeczność chce konkretów

Anna Dymarczyk

6 maja 2025, 12:38

reakcje1

„Flaga nic nie robi”. Gracze Helldivers 2 mają problem z pogodzeniem się z tym, co oferuje najnowszy warbond

Nowy stratagem w Helldivers 2 nie wszystkim przypadł do gustu — dla części graczy to bezużyteczny bajer, dla innych okazja do jeszcze lepszej zabawy.

„Flaga nic nie robi”. Gracze Helldivers 2 mają problem z pogodzeniem się z tym, co oferuje najnowszy warbond

Anna Dymarczyk

9 maja 2025, 11:40

reakcje4