Firmy z branży drzewnej i meblarskiej muszą się przygotować na rygorystyczne wymogi

22 godzin temu

Unijne rozporządzenie przeciw wylesianiu (EUDR) obejmie ok. 120 tys. polskich firm działających w branży drzewnej, meblarskiej i sektorach pokrewnych. Chociaż wdrożenie nowych przepisów zostało odroczone o rok, eksperci podkreślają, iż przedsiębiorcy powinni się przygotowywać do nich już teraz, żeby uniknąć problemów za kilkakilkanaście miesięcy.

– EUDR, czyli rozporządzenie przeciw wylesianiu, to nowe prawo Unii Europejskiej, które ma możliwość realnie ograniczyć wpływ konsumpcji na wylesianie i degradację światowych lasów. Obejmuje siedem grup produktów, w tym m.in. drewno i soję. Przedsiębiorstwa wprowadzające te produkty na rynek, eksportujące je bądź obracające nimi, będą musiały dochować szczególnej staranności, czyli udowodnić, iż nie zostały one wyprodukowane na powierzchniach, które zostały wylesione bądź zdegradowane mówi agencji Newseria Jakub Wicher, koordynator FSC ds. zrównoważonego łańcucha dostaw, FSC Polska.

Unijne rozporządzenie EUDR zakazuje wprowadzania na rynek UE lub wywożenia z niego produktów z siedmiu grup, które nie spełniają wymagań legalności i zrównoważonego rozwoju. W praktyce oznacza to, iż firmy będą zobowiązane, aby zapewnić, iż pozyskiwane przez nie produkty – olej palmowy, soja, kakao, kawa, bydło i kauczuk, a przede wszystkim drewno i wyroby zawierające jego składniki, m.in. płyta, sklejka, tektura, makulatura czy papier – są legalne i nie są powiązane z obszarami, które zostały wylesione lub zdegradowane (po 31 grudnia 2020 roku). jeżeli firma produkuje lub handluje takimi produktami, będzie zobowiązana dostarczyć dowody na to, iż jej łańcuch dostaw jest zgodny z wymogami EUDR.

Regulacja formalnie weszła w życie pod koniec czerwca 2023 roku. W Polsce i innych krajach członkowskich UE miała zacząć obowiązywać już od 30 grudnia 2024 roku, jednak termin ten został przesunięty o rok. Większe przedsiębiorstwa będą musiały spełniać jego wymogi od 30 grudnia 2025 roku, natomiast mikro- i małe firmy zyskają dodatkowe sześć miesięcy do 30 czerwca 2026 roku.

– Według szacunków rządu blisko 120 tys. polskich przedsiębiorstw będzie objętych wymogami EUDR. Przedsiębiorcy ci będą musieli podać lokalizację działek, z których pochodzi drewno, oraz wykazać, iż jego produkcja nie spowodowała wylesiania bądź degradacji lasów. Firmy będą musiały też weryfikować, czy dany produkt został wykonany zgodnie z prawem kraju produkcji, z poszanowaniem praw człowieka oraz praw ludności rdzennej. Dodatkowo każda transakcja zakupu i sprzedaży danego produktu będzie musiała być rejestrowana w systemie informatycznym Unii Europejskiej – mówi Jakub Wicher.

Nowe regulacje będą mieć najważniejsze znaczenie dla rynku drzewnego i meblarskiego. Jednak wiele firm może mieć problemy, związane m.in. z koniecznością przeprowadzenia szczegółowych analiz geolokalizacyjnych oraz dostosowania procedur do wymagań nowego systemu monitorowania dostaw. W Polsce nie został jeszcze wyznaczony organ odpowiedzialny za egzekwowanie przepisów EUDR, co dodatkowo komplikuje sytuację przedsiębiorców.

– Prowadzimy intensywne rozmowy z firmami branży drzewnej, z których wynika, iż poziom przygotowania przedsiębiorstw jest bardzo różny. Najwięksi gracze rynkowi już zdobywają odpowiednie dane od swoich dostawców oraz wprowadzają odpowiednie zmiany systemowe w wewnętrznych procesach. Jednak zdecydowana większość podmiotów objętych EUDR to firmy mniejsze i one często nie mają zasobów ani wiedzy, żeby zająć się tym tematem tak skutecznie jak najwięksi gracze rynkowi – zaznacza ekspert FSC Polska.

Według analiz FSC mikro- i małe przedsiębiorstwa są w szczególnie trudnej sytuacji, ponieważ często nie dysponują odpowiednimi narzędziami, wiedzą ani zasobami, żeby spełnić wymogi wynikające z EUDR. W przeciwieństwie do większych firm, które mogą inwestować w zaawansowane systemy monitorowania łańcucha dostaw i analizę geolokalizacyjną, mniejsze podmioty napotykają bariery związane m.in. z brakiem specjalistycznej kadry i ograniczeniami finansowymi.

Dodatkowo niepewność dotycząca krajowych przepisów wykonawczych oraz brak wytycznych od administracji sprawia, iż firmy mają trudności z określeniem konkretnych działań dostosowawczych. Bez odpowiedniego wsparcia i dostępu do narzędzi ułatwiających im dostosowanie się do nowych przepisów wiele mniejszych przedsiębiorstw może się znaleźć w sytuacji, w której przestrzeganie EUDR stanie się poważnym wyzwaniem, zagrażającym ich pozycji na rynku i możliwościom eksportowym.

– Zalecamy firmom przemysłu drzewnego, żeby – mimo odroczenia rozporządzenia o rok – nie zwlekały z przygotowaniami. Powinny już teraz uzgadniać ze swoimi partnerami handlowymi sposób wymiany danych takich jak współrzędne geograficzne działki pochodzenia produktu czy dokumenty poświadczające legalność pochodzenia surowca. Warto też nawiązać współpracę z organami odpowiedzialnymi za EUDR, bo dzięki temu firmy będą mogły lepiej zrozumieć, jak to rozporządzenie będzie egzekwowane – mówi Michał Kotarski, menedżer ds. rozwoju rynku i komunikacji, FSC Polska.

ŹRÓDŁO: Newseria

Idź do oryginalnego materiału