Forza Horizon 6 zachwyca i… zawodzi. RECENZJA gry po 30 godzinach z festiwalem w Japonii!

19 godzin temu
Forza Horizon to jedna z najbardziej cenionych przez graczy marek w dziedzinie tytułów wyścigowych. Nic więc dziwnego, iż kiedy producenci ogłosili lokalizację szóstej części, wiele osób rozpoczęło świętowanie. Japonia to w końcu prawdziwa samochodowa mekka, a tamtejsza kultura odcisnęła ogromne piętno na globalnej popkulturze. Czy Playground Games sprostało wygórowanym oczekiwaniom? Spędziłem kilka dni z Forza Horizon 6 i... mam mieszane odczucia.

ZOBACZ TEŻ: Wiemy WSZYSTKO o Forza Horizon 6! Jest data premiery - Tokio zapiera dech w piersiach

[info]
W Forza Horizon 6 grałem na konsoli Xbox Series X. Kopię gry redakcja HDTVPolska otrzymała przed premierą od polskiego wydawcy. Premiera gry na Xbox Series X/S, PlayStation 5 i PC nastąpi 19 maja. Wczesny dostęp aktywowano 15 maja.
[/info]
Forza Horizon 6, czyli czas na Japonię! Recenzja po 30 godzinach zwiedzania Kraju Kwitnącej Wiśni
Jak długo można "ciągnąć" na jednym schemacie? jeżeli jest sprawdzony i działa, to nic nie stoi na przeszkodzie, by przy nim trwać - ale to pociąga za sobą potencjalne zagrożenia. Forza Horizon to przykład serii, która od lat uparcie trzyma się motywu festiwalu wyścigowego wklejonego w przepastny, otwarty świat. I generalnie zdaje to egzamin, bo gracze gwałtownie pokochali taki format rozgrywki. Wydana w poprzedniej dekadzie czwarta część zyskała nieśmiertelny status legendy i choćby przeciętniejsza "piątka" nie zdołała zbytnio nadszarpnąć renomy marki.

Forza Horizon 6 po raz pierwszy osadzona jest w Japonii, co otworzyło przed twórcami niewyczerpane pokłady potencjału. To region znany nie tylko z różnorodności fauny i flory, ale też żywej, bogatej kultury samochodowej. I tu producentom należą się wielkie brawa, bo świat przedstawiony jest absolutnie hipnotyzujący. Udostępniona graczom mapa to największy region w historii serii Horizon i jest on dopracowany do granic możliwości. Japonię czuć tu niemal w każdym zakątku, a ulokowane w południowej części mapy Tokio to jedno z najpiękniej odwzorowanych miast, jakie miałem okazję napotkać w grach. Od śnieżnych szczytów i usłanych kwiatami kwitnącej wiśni asfaltowych serpentyn, przez zielone, leśne wzgórza i kolorowe, kwieciste pola, aż po tonące w neonach nocne miasto i smagane wiatrami piaszczyste wybrzeża - Japonią z nowego Horizona aż chce się oddychać.

Właściwie jedyny sensowny przytyk, na jaki mogę się zdobyć w kwestii lokacji testowanej przedpremierowo Forzy, dotyczy stopnia "ożywienia" świata. Samochodów na ulicach jest na mój gust nieco zbyt mało, a te obecne to w większości nudne, skromne modele sprawiające wrażenie wstawionych nieco na siłę. Osobna kwestia to oczywisty brak tłumów ludzi (z wyjątkiem widowni podczas wyścigów), co jeszcze bardziej pogłębia wrażenie pustej przestrzeni. Niemniej tak pięknie i różnorodnie jeszcze w Forza Horizon nie było.

Graficznie "szóstka" to zdecydowanie nie rewolucja. Trudno o taką, kiedy mamy do czynienia tą samą generacją konsol, co za "kadencji" poprzedniej odsłony. Nie uświadczymy tu zatem fotorealistycznego poziomu, ale przecież do tego wysokobudżetowe gry zbliżyły się już dawno. jeżeli więc zestawimy ze sobą piątą i szóstą część, to na pierwszy rzut oka wypada to podobnie - ale diabeł tkwi w szczegółach. W Forza Horizon 6 w oczy rzucają się drobne szczegóły, które w ogólnym rozrachunku wykazują graficzną wyższość nowości. Ray tracing w nocnym Tokio, a także na karoseriach pojazdów prezentuje się znakomicie. Wrażenie robi niesamowita wręcz gęstość zalesienia i poziom detali assetów użytych przy tworzeniu poszczególnych roślin. Padający deszcz wypada niezwykle realistycznie, a modele samochodów są odpowiednio dopieszczone. W trybie foto można strzelać takie perełki, iż większość nie odróżni ich od rzeczywistości. Jest zatem dużo lepiej, ale to po prostu naturalna ewolucja. No, chyba iż mówimy o modelach postaci, bo te...

...są po prostu FATALNE. Nie pojmuję, jak można wypuścić tak zadbany produkt w parze z tak spartolonymi twarzami - zarówno głównego protagonisty jak i innych pojawiających się w grze. Plastik, tandeta, nijakość - wygląda to tak, jakby ktoś zapomniał podmienić placeholdery z tytułu wydanego około 2010 roku. A skoro już wspominam postaciach przedstawionych, to pomówmy o fabule.
Fabule, a konkretniej braku fabuły. Przepraszam, ale schemat "kopiuj/wklej" pomysłów z poprzednich części to po prostu za mało. Horizon nigdy nie było serią budowaną wokół soczystej, wciągającej historii głównego bohatera. Ot, pojawiasz się znikąd na hucznym, radosnym festiwalu odbywającym się na terenie całego regionu/kraju i ścigasz się na całego, by osiągnąć status legendy. Od lat się to nie zmienia, zawsze chodzi o ten sam efekt i choć w każdym Horizon - również w "szóstce" - nie brakuje dialogów i elementów fabularnych, to są one tylko marnym tłem. Mam za sobą 30 godzin jeżdżenia po Japonii, dobijam właśnie do statusu legendy Festiwalu Horizon (poziomy wtajemniczenia w tej części wyznaczają kolorowe opaski), a nie pamiętam choćby jak nazywają się dwie główne postaci, które mi w tej drodze towarzyszą. Nie czuję, by świat reagował na mój progres, nie mam większej satysfakcji z wbijania kolejnych poziomów czy levelowania umiejętności prowadzenia danego pojazdu. Twórcy wprawdzie postarali się przy tworzeniu pomysłowych wyścigów "głównych", po których otrzymujemy wspomniane opaski, ale TO WSZYSTKO JUŻ BYŁO.

Poczucie bezsensowności rozgrywki potęguje we mnie fakt, iż wiele z kilkuset dostępnych w grze samochodów mam na wyciągnięcie dłoni już od początku. Pomijam już, iż z uwagi na przedpremierowy dostęp recenzencki zaopatrzono mnie w kilka ekskluzywnych fur - w Horizon nigdy nie czułem i do teraz nie czuję, bym musiał się specjalnie wysilać, by do czegoś dojść. Frajda z jazdy zanika, kiedy w dowolnym momencie możesz się przesiąść do wszystkiego, co sobie wymarzysz. A jak nie możesz, to sobie kupisz - wystarczy kilka wyścigów czy losowań i jesteś milionerem. Dużo bardziej doceniłbym, gdybym musiał poświęcić nieco więcej czasu w uzbieranie na lepszy pojazd czy kilka usprawnień w tym już posiadanym. Jasne, Festiwal Horizon jest miejscem, w którym wręcz wskazane jest takie bogactwo, bo to po prostu samochodowa popisówka. jeżeli kochasz samochody i uwielbiasz buszować w napchanym do granic możliwości garażu, co rusz zmieniając modele i marki, to będziesz zachwycony. Ale ja tak piękny i bogaty świat gry połączyłbym z czymś ambitniejszym. Aż prosi się o soczystą historię głównego protagonisty, jakąś realną rywalizację, wyzwania z prawdziwego zdarzenia i garść przyziemnych problemów do pokonania.

Spece z Playground Games zadbali o masę nowych elementów, docenili Japonię i momentami naprawdę pokazali, iż da się Forza Horizon rozwinąć w ciekawym kierunku. Niemniej opisane wyżej elementy sprawiają, iż szósta część to bardziej znakomite DLC do "podstawki". Weźmy za kolejny przykład radio. Zbyt mało tu świeżości. Podziękujmy już proszę Amy Simpson z Horizon Pulse - słyszę ją od Forzy Horizon 2 i za każdym razem mam wrażenie, iż loguję się do tej samej gry. Asystentka Anna to też element, któremu należy się aktualizacja. Menu jest powtarzalne, systemy rozbudowy domów i garażu ciekawe, ale nie przełomowe. Tuning został rozbudowany, ale znów: to są kwestie drugorzędne.

Forza Horizon byłaby tytułem bezsprzecznie KOMPLETNYM, gdyby wreszcie odważniej postawiono na fabułę i porzucono głupkowate zrzucanie na gracza wszystkiego wszędzie naraz. Drogie Playground Games, drogie Turn 10 Studios: pora na coś świeżego! Festiwal musi wejść w nową erę, bo choć Japonia okazała się strzałem w dziesiątkę, to w kolejnej lokacji taki zastój w kluczowych obszarach gry może po prostu nie przejść. Może dwa tryby rozgrywki byłyby dobrym rozwiązaniem? Tym, którzy chcą realizmu, postawmy trudne warunki i osobną ścieżkę rozwoju, a tym, którzy cenią sobie dotychczasową formułę... po prostu nic nie ruszajmy.
Z Forza Horizon 6 bawiłem się (i wciąż bawię!) świetnie, poznając przepiękną Japonię. Niemal cały fun sprowadza się jednak do rywalizacji podczas wyścigów, kiedy mogę wyłączyć asysty, podnieść poziom zaawansowania rywali i powoli podnosić swoje umiejętności.

Plusy gry Forza Horizon 6:
Idź do oryginalnego materiału