Gdy Dwie Wieże to za mało... Recenzja: Wędrujące Wieże

itomigra.blogspot.com 1 godzina temu

Panel komiksowy za nami, podobnie jak urlop. Czas się więc wbić z grami! I wkońcu przybliżyć Wam tytuł, który zakwalifikował się na naszą listę Najlepszych Gier w 2025 roku. Mieliśmy do tego usiąść z okazji premiery dodatku... ale życie miało inne plany. Akurat przypomnienie tej gry- w dowolnym momencie- też nie jest złe! Zapraszam do lektury.

Informacje/Pierwsze Wrażenia:

Wędrujące Wieże to rodzinna gra planszowa dla 2 do 6 osób, w wieku minimum 8 lat. Partia przewidziana jest na mniej więcej 30 minut. Jej autorami są dwaj panowie: Michael Kiesling (czyli ojciec Azula) i Wolfgang Kramer (twórca 6 Bierze i Szarlatanów z Pasikurowic). Za wydanie gry na polski rynek odpowiada Rebel.


Pudełko z grą jest duże, ceglaste, w dość nieforemnym wymiarze. Wiadomo- dla nas, kolekcjonerów i entuzjastów wymiarowych kartoników do kallaxa, to minus. Ale! Jej klockowata forma ma wytłumaczenie. Podobnie jak w przypadku Colt Express, wnętrze to wypraska dla nieskładalnych elementów- tytułowych wież. Ponadto w środku znajdziemy zamek, planszę w kształcie okręgu składaną z puzzelków, pionki graczy, karty ruchu oraz żetony czarów i eliksirów. Nie za dużo- nie za mało. Ważne, iż z klasą, ładną grafiką i w cenie odpowiadającej jakości. Załączono oczywiście instrukcję, która w szybki sposób wprowadza nas w arkana magii tej rozgrywki.

Zasady:


Planszę w kształcie okręgu budujemy z puzzli. Zamek i wieżyczki umieszczamy na niej w konkretnych miejscach. Komponenty gracza (pionki i miksturki) pobieramy w zależności od liczby osób biorących udział w zabawie. Początkowe rozlokowanie mepelków rozpisane jest na planszy (duszyczki startowe). Wybieramy (losujemy) dwa żetony czarów. Muszą wylądować w widocznym miejscu- najlepiej na środku kręgu. Z przetasowanej talii, rozdajemy po trzy karty i możemy rozpoczynać!


Wędrujące Wieże
to wyścig. Zwycięży ten gracz, który jako pierwszy uzupełni eliksirem swoje buteleczki i dojdzie do Zamku wszystkimi pionkami. Uwaga! Całym clue zabawy jest ciągły ruch. Każdy komponent (poza samą planszą) będzie się przemieszczał! Jak to się odbywa? W swojej turze gracz może (nie musi!) wykonać dwie akcje. Obie polegają na tym samym- zagraniu karty. Te są dwubiegunowe- z jednej strony prezentują czarodzieja, z drugiej wieżę. Przy obu grafikach mamy też wartość. W momencie zagrania sami decydujemy, z której z nich skorzystamy- czy przesuniemy pionek, czy budynek. Uwaga! W drugim przypadku od nas zależy, ile kondygnacji przesuniemy- jedną, dwie? A może całą wieżę?

Myk polega na tym, iż części wieży mogą być nakładane na pionki (i przemieszczane wspólnie!). Co ważne- za każdym razem, gdy swoim posunięciem uda się "uwięzić" meepla, napełniamy eliksir (odwracamy żeton na drugą stronę), niezależnie, którego gracza reprezentuje. Poza opłaceniem czarów (kafelków pozwalających zrobić coś ekstra w turze), przypominamy, iż są one potrzebne do zwycięstwa! jeżeli komuś uda się doprowadzić wszystkie swoje pionki do zamku (który również będzie się przesuwał), mając komplet miksturek, wygrywa!

Wrażenia:


Bardzo krzywdzące jest stwierdzenie, iż Wędrujące Wieże to współczesny, ale faktycznie fajny Chińczyk. Każde porównanie do tej... nieszanowanej wśród planszówkowców gry to obelga 😂 Ale uwaga! Nie da się ukryć, iż cząstka prawdy w tym tkwi. Chodzimy w kółko, "zbijamy się", czasami rzucamy kostką... ponadto zadziwiająco często chciałoby się powiedzieć "Człowieku, nie irytuj się!" 😅. W każdym razie- my jesteśmy przekonani, iż porównanie ma dobrze wróżyć i przepowiadać grze ogromną popularność!

Wieże
proste, dynamiczne, emocjonujące i potrafią wkręcić zarówno młodszych, jak i starszych. Oczywiście nie da się przemilczeć, iż poza delikatną, wredną interakcją negatywną, największy jej plus to fizyczne obcowanie z grą. Przemieszczanie się po planszy wszystkiego, przestawianie elementów- to coś więcej niż bezmyślne rzucanie kostkami. To prosty zabieg z efektem WOW, pozwalający z jednej strony wejść „na wyższy poziom immersji rozgrywki”, z drugiej maskujący edukacyjny koncept memory i ćwiczenie umiejętności skupienia. Sprytne, nie? Ogólnorozwojowy trening szarych komórek, a wszyscy traktują to jako dobrą zabawę!

Czy jako minus można zaliczyć przewracające się elementy lub ich nietrwałość? A w życiu! Nam żadne wypadki się nie zdarzyły- ale ich nie wykluczam. Uspokajamy natomiast wątpliwości: sporadyczność przewrotów wież zupełnie nie kwalifikuje się jako wada. Poza tym przetargałem grę ze sobą kilometrami pieszych wędrówek- i poza lekkim bałaganem- komponenty nie uległy uszkodzeniu. Wciąż są solidne! Czy zatem gra jest bez wad? Nie do końca. Zdecydowanie ciekawszy wyścig przeprowadzicie, jeżeli do stołu usiądziecie w ekipie przynajmniej czteroosobowej. Niby oczywistość- wynikająca z zamysłu- ale wolę uprzedzić. Rozgrywki w parze są raczej baaaardzo spokojnie...

Dla nas Wędrujące Wieże okazały się niesamowitym odkryciem- jak wielokrotnie wspominałem- już w zeszłym roku. Wiem, późno, ale jak to się mówi "lepiej późno, niż wcale" 😂. Pierwszą rozgrywkę mieliśmy przyjemność rozegrać podczas burzy na działce... i może przez sentyment i klimat- tak zostało. Gierka wpasowała się w sielankowość działeczki, stanowiła oderwanie od grządkowych prac i atrakcja dla odwiedzających. Stała się też dodatkową motywacją, by zebrać się rodzinie (nie tylko na grillowanie i podlewanie!). Zaskoczyła nas, bawiła godzinami- stąd też i nasza pozytywna ocena. Grę polecamy! Sprawdzi się na start (jeśli planujesz rozpocząć przygodę ze współczesnymi grami), ale i wzbogaci bardziej rozbudowane kolekcje! Ostrzymy ząbki na dodatek...
Plusy:

+ wszystko w ciągłym ruchu
+ czarująco prosta gra rodzinna
+ ćwiczy pamięć i koncentrację
+ rodzinna porcja interakcji negatywnej
+ dobra jakość wykonania
+ doskonały wybór jako pierwsza współczesna gra
+ dynamiczny przebieg
+ emocjonujący wyścig
+ przyjemna w odbiorze
+ fizyczny kontakt z grą
+ ćwiczenia małej motoryki (dla młodszych)

Minusy:

- wiem, iż uzupełnianie eliksirów ma zachęcać do interakcji, ale jakoś brakuje mi wytłumaczenia logicznego „po co?”
- czary wykorzystywane sporadycznie
- ciekawsze przy większym gronie
- nieforemne pudełko (choć sensowne, minus wyłącznie dla kolekcjonerów)

T.
Przydatne linki:
znajdziecie nas na Instagramie
TUTAJ dołączycie do nas na Facebooku
TUTAJ poczytacie o grze w serwisie Planszeo
Idź do oryginalnego materiału