GeForce NOW miało służyć wyłącznie do klikania w gry bez konieczności kupowania karty graficznej za równowartość używanego samochodu. Grupa modderów postanowiła jednak zamienić serwery NVIDII w darmowe stacje robocze. Dzięki sprytnej sztuczce uzyskali pełny dostęp do pulpitów Windowsa z gigantycznym zapasem mocy obliczeniowej. Zamiast ogrywać Wiedźmina czy Cyberpunka, odpalili tam własne modele sztucznej inteligencji, a zieloni na razie bezradnie przyglądają się całemu procederowi.
Modderzy znaleźli wytrych do tylnych drzwi GeForce NOW
Cała chmura NVIDII działa w dość rygorystycznie zamkniętym środowisku, ale modder Zortos, połączywszy siły z twórcą o nicku dpadGuy, znalazł prostą lukę w architekturze usługi. cała operacja opiera się na metodzie typu „file swap” (czyli zwykłej podmiance plików) i wykorzystaniu otwartoźródłowego narzędzia SalsaNOW. Jako punkt wypadowy posłużyły gry w modelu „Install-to-Play” dostępne na Steamie – w zaprezentowanym publicznie przykładzie padło akurat na darmowe Trove.
Zortos chwali się na portalu X.Sam mechanizm jest zaskakująco łopatologiczny. Uruchamiacie Steam wewnątrz sesji GeForce NOW, po czym wykorzystujecie wbudowaną przeglądarkę (klikając choćby w nazwę wydawcy gry), żeby uzyskać dostęp do lokalnego dysku C:. Stamtąd nawigujecie prosto do katalogu steamapps, lokalizujecie plik wykonywalny gry i podmieniacie oryginalny plik . exe na specjalnie przygotowaną przynętę (tak zwany „decoy”). Efekt? Gdy po tej prostej operacji wciskacie na Steamie zielony przycisk „Graj”, system zamiast odpalić grę, serwuje wam w pełni funkcjonalny, klasyczny pulpit Windowsa.
Modderzy zhakowali GeForce NOW przez grę Trove. | Źródło: YouTube (@Zortos, @dpadGu-y)Co ciekawe, jeżeli posiadacie opcję trwałej pamięci masowej (persistent storage), wasze modyfikacje i pobrane dane potrafią przetrwać między różnymi sesjami.
Do czego przydaje się 48 GB VRAM? Spoiler: nie tylko do żywych tapet
Na najwyższym abonamencie Ultimate GeForce NOW przydziela użytkownikowi potężne, serwerowe układy NVIDIA RTX Pro 6000D z aż 48 GB pamięci VRAM. To sprzęt, na który zwykły zjadacz chleba musiałby wydać małą fortunę.
Zortos postanowił sprawdzić, jak taka maszyna poradzi sobie z czymś zupełnie innym niż gry. Uruchomił lokalny model sztucznej inteligencji Gemma 4 31B od Google dzięki programu LM Studio. Wynik? Aż 41 tokenów na sekundę, co oznacza błyskawiczne generowanie odpowiedzi. Żeby poprawić sobie humor, zainstalował też program Wallpaper Engine i wstawił animowaną tapetę na chmurowym pulpicie.
Nie ma jednak nic za darmo i bez ryzyka. Całość działa wyłącznie na płatnych pakietach Ultimate oraz Priority – użytkownicy darmowych kont nie mają tu czego szukać. Metoda nie przejdzie też u partnerów infrastrukturalnych Nvidii. Sam system zabezpieczeń Zielonych bywa zresztą dość wyczulony: potrafi nagle ubić sesję, jeżeli wykryje manualne otwieranie Eksploratora plików czy innych narzędzi systemowych, a samo pobieranie plików z sieci jest mocno ograniczane.
Najważniejszy jest jednak aspekt formalny. Używanie GeForce NOW jako ogólnodostępnego komputera w chmurze to złamanie regulaminu usługi. Nvidia promuje tę platformę wyłącznie jako maszynkę do grania, więc każdy, kto bawi się w modowanie interfejsu, musi liczyć się z natychmiastowym banem. Na ten moment luka wciąż działa, a Nvidia nie wydała jeszcze oficjalnej łaty blokującej narzędzie SalsaNOW.
Źródło: X (@Zortosdev), Tom’s Hardware / Zdj. otwierające: NVIDIA, Canva

3 godzin temu














