Głównym problemem Starfielda jest podobno... zbyt mało Todda Howarda. „Gra mocno straciła, gdy go odsunięto”

2 godzin temu

Gdy podczas E3 2018 zapowiedziano Starfielda, serce niejednego fana kosmicznego sci-fi zabiło mocniej. Gra o eksplorowaniu nieskończonego wszechświata - z Toddem Howardem za sterami, ogromnym budżetem i nieograniczanych terminami deweloperami - miała być murowanym hitem. Dzieło Bethesdy tymczasem okazało się zaledwie… poprawne. Okazuje się, że, czynniki, które teoretycznie miały być gwarantem sukcesu, w rzeczywistości stały się największą przeszkodą projektu.

Idź do oryginalnego materiału