Decyzja zapadła i wygląda na to, iż póki co, nie ma od niej odwrotu. Sony potwierdziło kontynuację planu wycofywania fizycznych nośników gier na konsolę PlayStation. Mimo powszechnej krytyki ze strony graczy i zapowiedzi masowych protestów, japoński gigant planuje konsekwentnie zmierzać w stronę pełnej cyfryzacji. Cały proces ma zakończyć się w styczniu 2028 roku.
Japoński koncern nie ugiął się pod presją opinii publicznej. Podczas prezentacji najnowszych wyników finansowych dyrektor finansowa Sony, Lin Tao, zadeklarowała, iż korporacja ostrożnie przeprowadzi cały proces do końca. Firma poświęciła podobno sporo czasu w przeanalizowanie głosu społeczności. Ostatecznie uznano jednak, iż powszechny trend cyfryzacji mediów jest czynnikiem decydującym. Ehe.
Przekształcenia w strukturach koncernu są już widoczne. Austriacka fabryka Sony ogranicza produkcję tradycyjnych płyt, przestawiając moce przerobowe na uwaga… produkcję mikrosoczewek optycznych. Ostateczne wygaszenie tłoczenia nośników Blu-ray z nowymi grami ma nastąpić najpóźniej w styczniu 2028 roku.
Liczby nie pozostawiają złudzeń?
Twarde dane z raportów finansowych mają wyznaczać kierunek zmian. W roku fiskalnym 2025 tradycyjne gry pudełkowe przyniosły firmie zaledwie nieco ponad 781 milionów dolarów. Na tle pozostałych segmentów biznesowych jest to zaledwie skromna część przychodów.
W tym samym czasie cyfrowa dystrybucja wygenerowała około 6,5 miliarda dolarów. Z kolei mikropłatności i zakupy wewnątrz gier dostarczyły koncernowi aż 8,4 miliarda dolarów. Taki układ sił finansowych ma bardzo jasno tłumaczyć rynkową determinację japońskiego producenta i trzeba przyznać, iż na pierwszy rzut oka ciężko mierzyć się z argumentami takiego kalibru.
Warto podkreślić jednak, iż sytuacja w statystykach sprzedaży jest tak naprawdę wielowymiarowa. Według danych przedstawionych przez Sony, w pierwszym kwartale roku fiskalnego 2026 widzimy chociażby, iż udział licencji cyfrowych wyniósł 82%. Osiągnięty wynik jest jednak choćby o 1% niższy niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Źródło zdjęcia: SonyCo więcej, samo zestawienie kryje w sobie pewne naciągnięcia. Do podawanego przez Sony wyniku 82% wliczane są zarówno tytuły wydawane wyłącznie cyfrowo, jak i również produkcje darmowe. Trzeba mieć świadomość, iż to może mocno wpływać na ogólny obraz cyfrowej dominacji w oficjalnych raportach.
Bunt w sieci i twarde stanowisko koncernu
Społeczność graczy nie ukrywa rozczarowania nowymi wytycznymi. Przeciwnicy całkowitej cyfryzacji podnoszą kwestie braku fizycznej własności zakupionych produktów. Zwracają również uwagę na uszczuplenie rynku wtórnego oraz trudności w zachowaniu dziedzictwa cyfrowej rozrywki.
Sony prawdopodobnie ma to wszystko jednak w głębokim poważaniu. Mimo wyraźnego niezadowolenia części społeczności, przedstawiciele firmy wydają się zachowywać spokój. Prawdopodobnie liczą na to, iż gracze z czasem po prostu pogodzą się z nadchodzącymi zmianami i przestaną się odgrażać.
Źródło: Sony / Zdj. otwierające: Unsplash (@8bitspell)

4 godzin temu

















