Z produktami od Keychron nigdy wcześniej nie miałem do czynienia, jakoś zawsze ich ofert nie było na moim radarze. Dlatego, gdy nadarzyła się okazja przetestować myszkę z serii G3, postanowiłem się jej bliżej przyjrzeć i zestawić z tymi, które ostatnio miałem przyjemność testować.
Spis Treści
- Zawartość pudełka i pierwsze wrażenia
- Specyfikacja
- Komfort użytkowania Keychron G3
- PixArt PAW3950
- Czas działania na baterii
- Brak oprogramowania
- Czy zatem warto zainteresować się Keychron G3?
Kup Keychron G3
Zawartość pudełka i pierwsze wrażenia
Odnoszę ostatnio wrażenie, iż producenci peryferiów komputerowych stawiają mocno na minimalizm, co osobiście mnie cieszy. W przeciwieństwie do niektórych produktów, Keychron G3 pomimo nielicznej zawartości nie sprawia wrażenia wybrakowanego czy tandetnego towaru. Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się gryzoń wraz z kablem i odbiornikami, osadzone w wytłoczonej gąbce. Pod rzeczoną gąbką znajduje się instrukcja oraz dodatkowe ślizgacze do myszki — co od jakiegoś czasu jest już standardem.

Sama myszka w wersji Black Carbon Fiber po wyjęciu z pudełka prezentuje się świetnie, wszystkie elementy są ze sobą dopasowane i całość świetnie leży w dłoni przy preferowanym przeze mnie palm gripie.
Z początku obawiałem się, iż grawerowane wzory na grzbiecie gryzonia będą doskonałym miejscem dla gromaczenia się kurzu i wszelakich zanieczyszczeń. Ostatecznie jednak pomimo tygodni uzywania nic takiego nie miało miejsca, a moje obawy okazały się bezpodstawne.
Grafika pochodzi ze strony: https://uzdalnieni.plSpecyfikacja
| Sensor | PixArt PAW3950, do 30 000 DPI |
| Częstotliwość odpytywania | Do 8000 Hz przez odbiornik 2,4 GHz i przez kabel |
| Waga | 44 g (dane producenta) |
| Wymiary | 120 × 63 × 38,8 mm |
| Obudowa | Wierzch z kompozytu z włóknem węglowym, spód z ABS |
| Przełączniki główne | Huano, 120 mln kliknięć |
| Przyciski | 5 programowalnych, boczne po lewej stronie |
| Połączenie | USB-C, 2,4 GHz, Bluetooth 5.3 |
| Bateria | Około 37 h przy 8000 Hz, okoł 140 h przy 1000 Hz, do 160 h przez Bluetooth (125 Hz) |
| Ślizgacze | PTFE, białe |
| Oprogramowanie | Keychron Launcher w przeglądarce, profile zapisywane w pamięci myszy |
| W zestawie | Odbiornik 2,4 GHz, przejściówka do przedłużenia odbiornika, kabel USB-C w oplocie |
Komfort użytkowania Keychron G3
Testy gryzonia idealnie zbiegły się w czasie z moim powrotem do strzelanek typu The Finals czy Wardogs. I muszę przyznać, iż sprawdza się on naprawdę świetnie. Klik jest wyczuwalny, sensor PixArt PAW3950 z odświeżaniem 8000 Hz (Polling Rate) robi ogromną robotę podczas rozgrywki.
Kolejnym atutem Keychron G3 jest zdecydowanie waga myszki, która wynosi ledwie 44 g, co w porównaniu do SteelSeries Aerox 3 oraz Epomaker Hex (Lite) robi ogromne wrażenie, ponieważ obie te myszki ważą 68 g i 65 g. Tak imponujący wynik udało się uzyskać dzięki wykorzystaniu kompozytu z włókien węglowych w bryle, a ABS-u w spodzie urządzenia.
Jeśli chodzi o pracę scrolla, to w tej chwili nie mam się do czego przyczepić, choć warto zaznaczyć tutaj, iż działa on dość ciężko na tle wcześniej wymienionych modeli. Dla jednych może to być oczywiście wadą, ale dla mnie to jest ogromna zaleta, bo przy stosowanym przeze mnie chwycie zdarzało się przez przypadek zmienić broń czy użyć umiejętności w World of Warcraft przypisanych pod scroll up/down, ponieważ były one bardzo czułe. W przypadku G3 przez te kilka tygodni użytkowania ani razu nie miało to miejsca. Dla porównania w Aeroxie 3, pomimo tego, iż scroll był wciąż wyczuwalny, regularnie zdarzały mi się takie sytuacje.

PixArt PAW3950
Obiektywnie można stwierdzić, iż PAW3950 jest w tej chwili najlepszym sensorem stosowanym w esportowych myszkach. Jednym z kluczowych czynników jest zmniejszenie odległości podniesienia (LOD) z 1,0 mm do 0,7 mm, co sprawia, iż przy centrowaniu myszy na podkładce kursor praktycznie nie przemieszcza się. Ta zmiana ma szczególne znaczenie podczas szerokich ruchów myszy, wykorzystywanych w tzw. flick-shotach – po każdym strzale gwałtownie przywracamy myszkę do wyznaczonego przez siebie punktu odniesienia na podkładce.
Kolejnym istotnym elementem jest znacznie wyższa efektywność energetyczna nowego sensora w porównaniu do poprzedniej wersji (PAW 3395). Dzięki temu myszka może być lżejsza, a komfort użytkowania zwiększa się przy takiej samej pojemności baterii i czasie pracy na jednym ładowaniu.

Czas działania na baterii
Według producenta czas działania na baterii w zależności od częstotliwości odpytywania oraz tego, czy jest przez Bluetooth, czy Wireless, prezentuje się następująco:
- Do 37 godzin przy częstotliwości odpytywania 8K Hz (tryb 2,4 GHz)
- Do 140 godzin przy częstotliwości odpytywania 1K Hz (tryb 2,4 GHz)
- Do 160 godzin przy częstotliwości odpytywania 125 Hz (tryb Bluetooth)
Jako iż podczas grania w FPS/FPP wykorzystywałem przede wszystkim pierwszą opcję, to tutaj mniej więcej faktycznie po takim czasie myszka musiała być ładowana, więc zapewnienia producenta zdają się być prawdziwe. Problemem natomiast jest brak jakiejkolwiek informacji ze strony systemu o tym, iż akumulator jest niemal wyczerpany.

Brak oprogramowania
Podobnie jak w przypadku recenzowanego niedawno przeze mnie Epomakera, tak tutaj mam problem z tym, iż nie mamy systemu w postaci aplikacji. Tam przynajmniej wyświetlacz na docku do ładowania pozwalał śledzić stan naładowania baterii, tak w przypadku Keychrona G3 zdarzyło mi się nieraz, iż bateria podczas gry się rozładowała. Mając aplikację na Windowsie pewnie bym zauważył wcześniej, iż wypadałoby gryzonia podładować. Dodatkowo, jeżeli gramy na przykład w Heroski albo innego Hearthstone’a i nie potrzebujemy wysokiego odświeżania, aby zmienić ustawienia musimy podłączyć myszkę po kablu. Dlatego zawsze będę przeciwny rozwiązaniu, jakim jest „sterownik” przez przeglądarkę. Pomijam już oczywiście fakt, iż ten nie zadziała, jeżeli jakimś zbiegiem okoliczności czy innego fatum i koniunkcji sfer nie będziemy mieć dostępu do internetu. Wówczas, jak się domyślacie, nic w ustawieniach nie zmienimy. A i samo „oprogramowanie” też nie jest jakoś specjalnie rozbudowane.

Czy zatem warto zainteresować się Keychron G3?
Przede wszystkim wiele zależy od budżetu, jaki posiadacie, bo na dzień pisania recenzji myszka ta kosztuje ok. 550 zł. Patrząc przez pryzmat tylko użytego tutaj sensora, to jest to jedna z droższych w tej chwili myszek na rynku. Natomiast, jeżeli przyjrzymy się pozostałym aspektom, takim jak waga, dostosowanie do używanego przez nas chwytu (idealna do palm, jak również claw) oraz jakości wykonania, to wydaje mi się, iż jest to dobry wybór. Oczywiście gryzoń ten nie jest wolny od wad, jak choćby brak typowego systemu i użycie swego rodzaju substytutu w postaci launchera w przeglądarce. Natomiast faktem jest, iż to jeden z lepszych produktów, jakie miałem okazję testować, i sprawdza się idealnie do tego, do czego został wręcz stworzony, czyli gier FPS/FPP. Tutaj, w moim subiektywnym przekonaniu, jest bezkompromisowy, zwłaszcza jeżeli chodzi o scroll, do którego trzeba użyć nieco więcej siły na tle innych myszek. Ale jak pisałem, wolę taką opcję aniżeli „missclicki”, które mogą odwrócić losy strzelaniny, bo nagle wyciągnę kosę na przeciwnika z pistoletem maszynowym.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
Za dostarczenie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie Keychron Polska.
Udostępnienie urządzenia w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.


7 godzin temu














