Kiedy zbiera się na burzę... Recenzja: Strato

itomigra.blogspot.com 3 tygodni temu

Jak już wleciało Fly Home! to nietrudno zgadnąć, iż wszystkie gierki z nowej serii Helvetiq Wam przybliżymy. Dalej kierujemy oczy w niebo, ale już gameplay będzie zupełnie inny. Zapraszam do lektury.

Informacje/Pierwsze Wrażenia:


Strato
to mała kooperacyjna karcianka przeznaczona dla 1-4 osób, w wieku co najmniej 8 lat. Partia przewidziana została na 15-20 minut. Podobnie jak Fly Home! należy do najnowszej serii wydawanej przez Helvetq, Fun by Nature. W Polsce pudełeczko pojawiło się za sprawą Iuvi Games, któremu dziękujemy za możliwość objęcia tytułu patronatem!

Pod wieczkiem (z ciekawą grafiką) znajdziemy przede wszystkim talie, które są zgrozą wielbicieli koszulkowania, ale wielkościowo kojarzą się klasykami wydawcy (Winston, Kariba). Podzielone są na karty pogody, tornada, pomoce graczy i wyzwania. Dołączono również puzzelki tworzące niby- planszę i krótką instrukcję. Niestety po pudełeczku wszystko lata. Brakuje wypraski, bądź jakiejś przedziałki, by sortować talie, nie mówiąc o tym, iż puzzle mogą uszkodzić siebie i karty, jeżeli grę będziemy ze sobą nosić (a jej niewielki rozmiar raczej mocno sugeruje rozgrywki kocykowe!).

Zasady:


Strato to kooperacja
. Znaczy, iż będziemy współpracować, by osiągnąć cel, a jest nim stworzenie odpowiedniego układu pogodowego. Każda karta wyzwania- losowana, wybierana, bądź przechodzona w kolejności- poza warunkiem zwycięstwa, definiuje nam przygotowanie gry. Dzięki niej ustawiamy planszę z puzzelków, tworzymy stos pogody i początkowe rzędy tornada. Po rozdaniu kart jesteśmy gotowi do zabawy!

Sama rozgrywka jest dość prosta. W swojej turze dokładamy kartę do wybranego rzędu. Następnie stosujemy efekt pogodowy. Pamiętamy, by dążyć do stworzenia układu (układów) wymienionego na wyzwaniu. Pod koniec dobieramy kartę.

Z racji, iż jest to gra kooperacyjna, musimy współgrać z innymi. Możemy- a choćby musimy!- ze sobą rozmawiać, by skoordynować działania. Uwaga! Wymieniamy się spostrzeżeniami, dywagujemy nad tym, czego potrzebujemy, ale pod żadnym pozorem nie możemy zdradzić informacji, jakimi kartami pogody dysponujemy! Strato trwa do momentu wyczerpania się kart (nie tylko ze stosu dobierania, ale i z rąk uczestników!). jeżeli na początku tury gracza zostaje spełniony warunek z karty, zwyciężamy. Po zagraniu ostatniej pogody, bez realizacji celu, bądź przekroczeniu limitu kart w rzędzie (wyjściu "poza puzzle"), kończymy porażką.

Wrażenia:


Strato
ma w sobie wszystko, czego oczekujemy po ciekawym i dobrym produkcie rodzinnym. Gra jest niewielka, prosta, dynamiczna, szybka do wytłumaczenia, (mimo niewielu ilustracji) atrakcyjna graficznie i niezależna językowo. Oferuje też emocjonującą i w miarę krótką rozgrywkę, którą możemy- co ważne!- dostosować poziomem trudności do osób uczestniczących w zabawie. Jak dla nas- udany tytuł, warty polecenia.

Zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę jej specyficzny charakter tytułu. Strato nie jest zwyczajną grą karcianą- pasjansem, wymagającym jedynie odtworzenia schematu. Należy ją traktować raczej jako interaktywną łamigłówkę. To, czego wymaga od nas cel, jest zadaniem, ale operowanie na kartach pogody, stanowi wyzwanie. Są tą interaktywną częścią zabawy, która jest zmienna i wymaga od graczy za każdym razem dogłębnej analizy sytuacji, sprytnej komunikacji i ścisłej współpracy. Owa zmienność może być nazwana utrudniającą życie losowością- bo wiadomo, iż jeżeli na złość nie pojawia się karta burzy, wywoła to irytację. Ja wole patrzeć na to, jak na możliwość sprawdzenia innych pomysłów i doprawienie gry szczyptą emocji i niewiadomej. Najwyżej przegramy- będzie okazja do rewanżu!

To głównie z charakterem zabawy łączy się moja polecajka. Strato stanowi miłą odmianę od escaperoomowych tytułów, które niedawno zdominowały styl rozgrywek dla jednego gracza (przynamniej w moim otoczeniu- SideQuest, W Krainie Czarów). Z racji, iż za koopami nie przepadam, właśnie w kategoriach solowej przygody Strato rozpatruję. Jasne- z ludźmi też grało się przyjemnie- ale nasza ekipa wybitnie podziela mój pogląd na współpracę 😂. Zostałem sam. Nie narzekam! Przygoda solowa okazała się strzałem w dziesiątkę, pozwoliła spokojnie pogłówkować i wciągnęła mnie na tyle, iż nie rozegrałem innej gry, póki nie przeszedłem wszystkich wyzwań. Zdaję sobie sprawę, iż Fly Home! raczej do graczy nie przemówi, ale teraz mam pewność- nad Strato warto się pochylić!
Plusy:

+ miła odmiana od escape roomów
+ prosta gra rodzinna
+ łamigłówka ze szczyptą losowości (generującą regrywalność i emocje)
+ świetna do rozgrywek solowych
+ przyjemna graficznie
+ eco friendly game
+ charakterystyczne karty
+ interesujący trening współpracy

Minusy:

- bałagan w pudełku

T.
Przydatne linki:
znajdziecie nas na Instagramie
TUTAJ dołączycie do nas na Facebooku
TUTAJ poczytacie o grze w serwisie Planszeo
Idź do oryginalnego materiału