
Jest nowa szansa na to, aby laptopy, telefony i inne urządzenia z ekranami stały się tańsze. Opracowano specjalną metodę produkcji wyświetlaczy typu OLED.
Dzisiaj niemalże wszystkie nowoczesne telefony wykorzystują ekrany z matrycami typu OLED. Istnieją wyjątki, gdzie producenci najtańszych modeli implementują gorsze panele LCD, ale to coraz rzadszy widok. Sęk w tym, iż implementacja OLED-a wcale nie jest najtańsza, ponieważ to zaawansowane panele wymagające skomplikowanych technik produkcji w porównaniu z klasycznymi panelami ciekłokrystalicznymi. Znaleziono na to sposób.
Drukowane ekrany OLED trafiają do pierwszych laptopów
Na rynek trafił pierwszy na świecie laptop wyposażony w wyświetlacz IJP (Inkjet Printed) OLED. Za produkcję laptopa odpowiada Lenovo – jest to model Legion R900P, który ma być propozycją stworzoną typowo dla graczy. Wystarczy spojrzeć na specyfikację wyświetlacza: 16 cali, częstotliwość odświeżania 240 Hz oraz 99-procentowe pokrycie DCI-P3.
Czym ten ekran różni się od klasycznych OLED-ów, które znamy z dotychczasowych telefonów, laptopów i telewizorów? Wyświetlacze OLED tworzy się przede wszystkim metodą próżniowego parowania termicznego, która umożliwia osadzenie cienkich warstw organicznych (najczęściej polimerów) między elektrodami z wysoką precyzją. Taka produkcja wymaga skomplikowanych i drogich maszyn.
Natomiast IJP sprawia, iż materiały organiczne są natryskiwane na podłoże dzięki malutkich dysz – zasada działania jest zatem podobna do tej z klasycznych drukarek atramentowych. Za rozwiązanie odpowiada marka TCL, znana przede wszystkim z dobrze wycenionych telewizorów. Technika ta jest rozwijana od ponad 10 lat i już wcześniej była wykorzystywana w rozwiązaniach profesjonalnych. Do tej pory nie trafiła jednak do elektroniki użytkowej. Teraz to się zmieniło.
Potencjalnie tańsza elektronika
Największą zaletą ekranów IJP OLED ma być niższy koszt produkcji takiego panelu. Wytworzenie wyświetlaczy tego typu ma być prostsze i tańsze niż przy użyciu dotychczasowych metod próżniowych. W praktyce oznacza to, iż producenci sprzętu elektronicznego będą mogli tworzyć swoje urządzenia taniej i przenieść niższe koszty bezpośrednio na konsumenta.
Nieco tańszy sprzęt w erze, gdy wszystko drożeje (a szczególnie pamięci), byłby świetną wiadomością.















