
Xbox wreszcie robi porządek z Osiągnięciami. Niby drobiazgi, ale dla graczy to duża rzecz.
System Osiągnięć na Xboksie ma już swoje lata, a mimo to wciąż jest jednym z najmocniejszych elementów ekosystemu Microsoftu. Gamerscore, rzadkie achievementy, porównywanie profili ze znajomymi – to wszystko od dawna jest częścią tożsamości marki Xbox. Pomysł okazał się na tyle dobry, iż został skopiowany praktycznie przez wszystkie konkurencyjne platformy gamingowe. Problem w tym, iż przez lata ten system był rozwijany raczej ostrożnie.
Teraz Microsoft wreszcie zaczyna nadrabiać zaległości. W ramach programu Xbox Insider ruszają testy kilku nowości związanych z Osiągnięciami. jeżeli masz na koncie kilkaset gier, dziesiątki tysięcy punktów Gamerscore i lubisz porządek – to są dokładnie te zmiany, o które od lat dopominała się społeczność.
To w co gramy w ten weekend?
Nowy wygląd powiadomień o Osiągnięciach. Wreszcie coś drgnęło
Nowe Osiągnięcia dopasowują wygląd do wybranego koloru wiodącego UIPierwsza zmiana jest najbardziej widoczna, choć najmniej „rewolucyjna”: odświeżone powiadomienia o odblokowaniu Osiągnięcia. Microsoft przebudował ich wygląd, dodał nowe animacje i ikony, a do tego powiązał je z kolorem akcentu ustawionym w systemie. Innymi słowy – gdy wpada achievement nie wyskakuje już generyczny zielony blob tylko powiadomienie spójne z resztą interfejsu.
To niby detal, ale w praktyce ma znaczenie. Osiągnięcia są jednym z tych elementów, które widzisz bardzo często, szczególnie jeżeli grasz w gry z gęsto upakowanymi nagrodami za każdą drobnostkę. Przyjemniejsza animacja i lepsza integracja z resztą UI sprawiają, iż całość wygląda mniej jak relikt z czasów Xboxa 360 a bardziej jak funkcja z bieżącego roku.
Ważne jest też to, iż Microsoft nie rusza podstawowej logiki systemu. Klasyczne i rzadkie osiągnięcia przez cały czas są rozróżniane, a powiadomienia dla tych drugich mają swój charakterystyczny „prestiżowy” sznyt.
Najważniejsza nowość: możliwość ukrywania gier z listy Osiągnięć
To jest ta funkcja, o którą gracze prosili od lat. W drugiej połowie miesiąca do Insiderów trafi opcja ukrywania dowolnej gry z listy osiągnięć na profilu. Masz na koncie produkcję, którą odpaliłeś na pięć minut z ciekawości, wpadł jeden nieszczęsny achievement i od tamtej pory szpeci ci listę? Albo tytuł, który wpadł do Game Passa, sprawdziłeś go, stwierdziłeś „nie dla mnie”, ale ślad po nim został? Teraz będzie można to po prostu ukryć.
Ukrycie gry nie usuwa zdobytych Osiągnięć, nie zmniejsza twojego całkowitego Gamerscore i nie kasuje aktywności z punktu widzenia systemu. To tylko filtr na to, co inni widzą na twoim profilu. Od strony serwerów wszystko zostaje po staremu.
Dlaczego to takie ważne? Bo przez lata profil Xboksa był bezlitosnym archiwum wszystkich twoich zachcianek, pomyłek i testów. Wystarczyło raz odpalić jakąś mobilną popierdółkę z chmury albo wątpliwej jakości „symulator” z promocji by na zawsze zagnieździła się w twojej liście gier. Dla części osób to bez znaczenia, ale dla tych, którzy traktują profil jak wizytówkę – to był realny problem.
100 proc. ukończone gry wreszcie dostają należne im miejsce
Wyróżnianie „calaków” na profilu XboxDruga istotna nowość to wyróżnianie gier, w których zdobyłeś komplet dostępnego Gamerscore. jeżeli masz na koncie tytuły „wyczyszczone” na 100 proc. to będą teraz wyraźnie oznaczone na liście osiągnięć. Do tego dochodzą nowe opcje filtrowania, które pozwolą gwałtownie wyświetlić tylko w pełni ukończone produkcje.
To znowu brzmi jak coś, co powinno istnieć od dawna. Dla wielu graczy „zrobienie platyny” (w świecie PlayStation) czy „wybicie 1000G” (w świecie Xboksa) to osobny sport. Wymaga czasu, cierpliwości, często też grania w sposób daleki od naturalnego – szukania wszystkich znajdziek, robienia zadań pobocznych, powtarzania fragmentów gry na wyższych poziomach trudności. Do tej pory Xbox nie dawał zbyt wygodnego sposobu, by te wysiłki wyeksponować.
Teraz będzie można jednym rzutem oka sprawdzić które tytuły faktycznie „domknąłeś”. To działa w dwie strony. Po pierwsze – jako forma nagrody: widzisz listę swoich „pełnych” gier i możesz się tym po prostu pochwalić. Po drugie – jako narzędzie porządkowania backlogu: łatwo odróżnisz produkcje, które masz „z głowy”, od tych, które wciąż kuszą niedomkniętym paskiem postępu.
Microsoft zapowiada, iż to dopiero pierwszy krok w większym planie „lepszego świętowania momentów ukończenia i kamieni milowych”. Można się więc spodziewać kolejnych funkcji – być może bardziej rozbudowanych statystyk, dodatkowych odznak czy specjalnych wyróżnień dla graczy, którzy mają na koncie wiele w pełni ukończonych tytułów.
Czy te zmiany sprawią, iż ktoś nagle kupi Xboksa zamiast konkurencyjnej konsoli? Raczej nie. Ale to nie o to chodzi. W dojrzałym ekosystemie, gdzie sprzęt i gry są do siebie coraz bardziej podobne, o przewadze decydują właśnie takie „miękkie” elementy: wygoda, porządek, poczucie, iż platforma traktuje poważnie twój czas i zaangażowanie. Wreszcie będzie można schować wstydliwe „śmieciówki”, wyeksponować prawdziwe perełki i z satysfakcją spojrzeć na listę gier, które faktycznie doprowadziłeś do końca. A potem… cóż. Zawsze znajdzie się kolejny tytuł, który kusi tym ostatnim brakującym achievementem.













