
Razer gra bezpiecznie. Firma stawia na naturalną ewolucję laptopa, który w zeszłym roku był obiektem westchnień milionów graczy. Dlatego Razer Blade 18 (2026) to niemal to samo urządzenie, co poprzednik. Tylko odczuwalnie droższe.
Ciekawie tak, siedzieć i patrzeć na laptopa za 25 000 – 30 000 zł. To więcej, niż wart jest mój poczciwy Citroen C3 do miejskiej jazdy. Tyle iż francuski C3 nie jest technologią przyszłości, w przeciwieństwie do modeli AI możliwych do uruchomienia na tym kolosie. Jako gracz, jestem boleśnie świadom, iż nie wykorzystam choćby ćwiartki potencjału tego sprzętu. Właśnie ten potencjał, ta gorączka AI sprawia, iż tegoroczny Razer Blade 18 wystrzelił cenowo w kosmos.
Razer Blade 18 (2026) to ewolucja, nie rewolucja. Pod maską zmieniło się naprawdę niewiele
Blade z 2026 r. otrzymał procesor Core Ultra 9 290HX Plus, podczas gdy zeszłoroczny model opierał się na Ultra 9 275HX. Nie jest to jednak zmiana fundamentalna. Użytkownik otrzymał nieco wyższe taktowanie (o 100 MHz), ale w przełożeniu na gry wideo zmiana będzie w zasadzie nieodczuwalna. Nowy układ Intela jest rzekomo bardziej energooszczędny, ale hej – kto gra na tym sprzęcie bez podłączonego zasilania? choćby jeśli, uzysk nie stanowi więcej niż kilka(naście) minut rozgrywki.
W praktyce mówimy o dwóch takich samych kawałkach krzemu, w tej samej architekturze, chłodzonych tym samym systemem Razera. Karta graficzna również jest ta sama – RTX 5090 – bo NVIDIA nie spieszy się z premierą nowej generacji GPU. No i słusznie, i tak nas na nią nie stać. Pamięć RAM przyspieszyła z DDR5 5600 MHz do DDR5 6400MHz. W modelu z 2026 nareszcie umożliwiono też rozbudowę do 128 GB RAM. To jednak tyle, jeżeli chodzi o zmiany pod maską.
W praktyce nowy-stary Razer Blade 18 (2026) oferuje niemal dokładnie tę samą wydajność, co model sprzed roku. W zasadzie powinienem skopiować zeszłoroczne wyniki testów, zamiast robić je od nowa, ale sumienie nie pozwala.


Dla mnie najlepsza zmiana w nowym modelu dotyczy ekranu. Ten sam, ale inny, ale ten sam
Od razu gaszę nadzieje fanów – nie, w 2026 r. znowu nie dostaliśmy panelu OLED dla 18-calowego wariantu. To nie wina Razera, tego typu wyświetlaczy wciąż jest na rynku po prostu za mało. Dlatego pozostano przy 18-calowych matrycach IPS z technologią Dual Mode. To rozwiązanie pozwala zmienić rozdzielczość ekranu oraz częstotliwość odświeżania na poziomie SPRZĘTOWYM, a więc natywnie. Ekran przełącza się między dwoma trybami, tak jakby ktoś montował w laptopie zupełnie nowy wyświetlacz.
- 3840 na 2400 pikseli, 240 Hz
- 1920 na 1200 pikseli, 440 Hz
Dual Mode to rozwiązanie dylematu wydajność/oprawa, towarzyszącego każdemu komputerowemu graczowi. jeżeli na laptopie odpalasz CS2, to przełączasz się na tryb FHD+/440 Hz. o ile jednak masz ochotę na filmową przygodę dla jednego gracza, tryb 4K/240 Hz będzie odpowiedniejszy. Obraz jest wtedy ostry jak brzytwa, a 240 herców to wciąż olbrzymi zapas płynności, pozwalający karcie RTX 5090 rozwinąć skrzydła.
Względem panelu IPS w zeszłorocznym modelu, Razer podniósł nieco jasność, z 500 do 600 nitów. Wydaje się, iż to niewiele, ale w moim odczuciu właśnie w przedziale 400 – 600 rysują się zasadnicze różnice podczas codziennego użytkowania. Dodatkowe 100 nitów pozwala lepiej zarysować efekt HDR, dzięki czemu filmowe gry odsłaniają przed graczami więcej smaczków. To, jak zniuansowane jest niebo nad Raccoon City w Resident Evil Requiem, wymaga HDR-u dla pełnego efektu.
Jasne, dla świetnego efektu HDR najlepsze są panele 1000+ nitów. Na tym polu nowy Blade nie ma startu do Mini-LEDów. Wciąż mówimy o matrycy sprofilowanej głównie pod graczy turniejowych, katujących CS2 czy Valoranta. No ale jest lepiej niż przed rokiem, a zmianę da się wyczuć gołym okiem.


Wgryzamy się w gry wideo. Razer Blade 18 (2026) to absolutny top wydajności na laptopie
Dokładnie 6306 punktów w popularnym teście Steel Nomad w 3DMarku. Z takim wynikiem, nowy Razer Blade 18 prezentuje się lepiej niż średnia wszystkich notebooków o podobnej konfiguracji. Przewaga Blade’a nie dziwi, biorąc pod uwagę, jaką czcią inżynierowie Razera obdarzają laptopy i z jakim namaszczeniem projektują ich trzewia.
Inżynierskie rzemiosło widać podczas testów obciążeniowych. Laptop działa niezwykle stabilnie, a system chłodzenia pozostaje odpowiednio wydajny, mimo absurdalnie mocnych podzespołów. Po 20 pętlach syntetycznych testów, stabilność Blade’a wyniosła 98,2%. To rewelacyjny wynik. Przyjmuje się, iż wzorowa stabilność wynosi 97% i więcej, a wyniki od 90% uznaje się za akceptowalne.
Czym innym są testy syntetyczne, czym innym realne wyniki płynności uzyskane w grach. Dlatego razem z Razer Blade 18 wybrałem się do mojego ulubionego środowiska testowego – dzielnicy Dogtown w Cyberpunk 2077. To miejsce wyciska z komputerów i laptopów wszystkie soki, zwłaszcza podczas szybkiej jazdy przez główną ulicę.
Cyberpunk 2077, Dzielnica Dogtown, jazda samochodem:
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Off, RT Off: 40 fps
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Jakość, RT Off: 51 fps
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Jakość, RT Ultra: 36 fps
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Jakość, Path Tracing: 24 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Off, RT Off: 77 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Jakość, RT Off: 92 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Jakość, RT Ultra: 64 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Jakość, Path Tracing: 42 fps
Cyberpunk 2077, wbudowany benchmark:
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Off, RT Off: 46 fps
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Jakość, RT Off: 56 fps
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Jakość, RT Ultra: 40 fps
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Jakość, Path Tracing: 26 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Off, RT Off: 100 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Jakość, RT Off: 112 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Jakość, RT Ultra: 75 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Jakość, Path Tracing: 50 fps
Warhammer 3: Total War, wbudowany benchmark:
- 4K/2400p, Ultra, battle benchmark: 55 fps
- 4K/2400p, Ultra, campaign benchmark: 50 fps
- 4K/2400p, Ultra, mirrors of madness benchmark: 45 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, battle benchmark: 104 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, campaign benchmark: 94 fps
- WQXGA/1600p, mirrors of madness benchmark: 77 fps
Resident Evil Requiem, zatłoczona ulica, symulacja włosów:
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Off, RT Off: 71 fps
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Jakość, RT Off: 93 fps
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Jakość, RT Ultra: 55 fps
- 4K/2400p, Ultra, DLSS Jakość, Path Tracing: 30 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Off, RT Off: 124 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Jakość, RT Off: 145 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Jakość, RT Ultra: 99 fps
- WQXGA/1600p, Ultra, DLSS Jakość, Path Tracing: 54 fps


Razer Blade 18 (2026) to laptop, który pozwala grać w ZDECYDOWANĄ WIĘKSZOŚĆ nowych gier w natywnym 4K, z maksymalnymi ustawieniami grafiki i bez wsparcia DLSS, oferując 60+ klatek na sekundę. Są wyjątki od tej reguły, jak polski Cyberpunk 2077, ale co do zasady standard 4K/Ultra został okiełznany. Pamiętam, jak w czasach RTX 30 podobne osiągnięcie na laptopie, bez wsparcia DLSS, wydawało się niemożliwe.
Ważne jest to, iż w przeciwieństwie do innych laptopowych potworów, Blade 18 pozwala docenić to natywne 4K, właśnie ze względu na wielki, 18-calowy ekran. Tym bardziej szkoda, iż nie doczekaliśmy się wariantu OLED. Może za rok, może za dwa. Tylko aż strach pomyśleć, jaka będzie cena.
Nie jest sztuką oferować wielką moc, gdy urządzenie wyje jak rakieta. Tymczasem Razer Blade 18 (2026) jest cichutki
Wielu graczy uważa, iż kupując Blade’a płaci się przede wszystkim za logo oraz surową moc. Otóż nie. Płaci się za logo, surową moc i zaskakująco cichy system chłodzenia. Razer korzysta z dokładnie tego samego rozwiązania, co rok temu, no i bardzo dobrze. To świetny układ, złożony z aż trzech wentylatorów oraz wielkiej komory parowej, która w unikalny sposób zagarnia dla siebie miejsce pośród podzespołów.
Laptop co prawda rozgrzewa się do górnych akceptowalnych granic, ale hej – przecież takiego kolosa i tak nie będziecie trzymać na kolanach. To urządzenie przenośne wyłącznie z nazwy. Jego miejsce jest na biurku, koniec i kropka. W zamian zyskujemy bardzo mało hałasu. Razer Blade 18 (2026) to jeden z niewielu laptopów do gier, przy których można się komfortowo bawić bez słuchawek. Różnica w porównaniu do budżetowych jednostek jest gigantyczna.


Piękny laptop, mało zmian, bolesny skok ceny – Razer Blade 18 (2026) to widmo świata, który nas czeka
Kilka lat temu mała liczba zmian pozwalałaby przypuszczać, iż producent zaoferuje atrakcyjną cenę. Niestety, ze względu na RAMageddon wszystko stanęło na głowie. Ceny galopują, nowe karty graficzne nie mają uzasadnienia, a gracze zostali zepchnięci na margines. B2B zawładnęło branżą, centra danych wyrastają jak grzyby po deszczu a my na tym cierpimy.
No i okej, cierpienie przy laptopie za 25 000 – 30 000 zł bywa całkiem przyjemne. Jednocześnie czuć jednak, iż producenci notebooków nie mają łatwo. A będą mieć jeszcze trudniej. RAM, SSD, GPU – to wszystko kosztuje krocie, a i tak schodzi prosto z taśmy. Dlatego zaoferowanie klientom czegoś atrakcyjnego, a jednocześnie zjadliwego cenowo, staje się niemal niemożliwe.
Największe zalety:
- Rewelacyjny design, spójna bryła metalu bez przerw
- Bardzo ciche działanie pod dużym obciążeniem
- Absurdalna moc. Natywne 4K60+ fps okiełznane
- Świetne głośniki jak na laptop
- Dwa tryby natywnego działania monitora
- Większa jasność panelu w porównaniu do modelu sprzed roku
- Możliwość rozbudowy RAM (w końcu!)
Największe wady:
- Bardzo mało zmian względem modelu sprzed roku…
- …za to duże podwyższenie ceny (ok. 2500 zł)
- Wciąż brak panelu OLED dla 18 cali
- Mocno się grzeje (ale do akceptowalnej granicy)
Razer Blade 18 (2026) wygląda tak samo jak model przed rokiem (czyli pięknie, podoba mi się ta jednolita tafla metalu), ma niemal takie same podzespoły, za to jest odczuwalnie droższy. Mając to na uwadze, szukając topowego laptopa dla siebie, poważnie rozważyłbym kupno wariantu sprzed roku, póki wciąż jest dostępny.














