Odwracam się, upuszczając przy tym piłkę. Na boisku jestem sam, ale przy płocie stoi dwóch roześmianych chłopców. Marszczę brwi, nie rozumiejąc - nie mogłem przecież ich usłyszeć. Zostawiam piłkę i idę w ich stronę, chociaż z każdym krokiem coraz mocniej zaczyna mnie boleć głowa, jakby ciało ostrzegało, iż nie powinienem. Że lepiej to zignorować. Ból w okolicy skroni nie odpuszcza, gdy zatrzymuję się kawałek przed płotem.
- Ale z ciebie dziwak - znowu, ale teraz widzę jak ...












![Mord na futbolu. Hiszpania wymierzyła sprawiedliwość [OPINIA]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a5d5bb51a5eb1_72469924.jpg)




