Microsoft chce ukatrupić trzy wspaniałe studia. Nie będzie pięknych gier

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Xbox nad przepaścią. W studiach Microsoftu trwa panika, negocjacje i przygotowania do zamknięć.

W Xboxie znowu trzęsienie ziemi – i tym razem nie chodzi o kolejną zmianę strategii, nowy dashboard czy kolejną obietnicę „resetu”. Według doniesień Bloomberga, potwierdzanych przez Polygon i Gematsu, część studiów należących do Microsoftu znalazła się w bezpośrednim zagrożeniu zamknięciem. Mowa nie o małych zespołach pobocznych, ale o markach, które jeszcze niedawno stawiano na piedestale jako dowód siły Xbox Game Studios.

W gronie zagrożonych są m.in. Compulsion Games, Double Fine Productions oraz Ninja Theory – twórcy Hellblade’a, którzy zaledwie kilkanaście dni temu ogłosili trzecią część serii podczas Xbox Games Showcase. Według Bloomberga wszystkie te studia prowadzą w tej chwili negocjacje z Microsoftem, próbując wywalczyć możliwość odzyskania niezależności i uniknięcia likwidacji. Źródła mówią wprost: sytuacja jest poważna, a scenariusz „kupcie siebie z powrotem albo znikacie” nie jest już abstrakcją.

Jak do tego doszło? Xbox wchodzi w tryb przetrwania

Nowa CEO Xboxa, Asha Sharma, jeszcze w zeszłym tygodniu wysłała do pracowników notatkę zatytułowaną „Next 100 Days: Xbox Reset”. Brzmiała jak zapowiedź rewolucji – i niestety, rewolucja nadeszła, tylko w najmniej oczekiwanym kierunku. Według Bloomberga i Polygonu Xbox szykuje masowe zwolnienia, które mają ruszyć tuż po zakończeniu roku fiskalnego, czyli po 30 czerwca. Cięcia mają objąć nie tylko zespoły deweloperskie, ale też marketing i inne obszary biznesu.

Sharma i Matt Booty (szef treści Xboxa) mieli wprost powiedzieć pracownikom, iż dział gier znajduje się w „spadku przychodów, który nie może trwać dalej”. Wewnętrzne źródła wskazują na trzy główne problemy: wysokie ceny sprzętu, słabszą niż oczekiwano sprzedaż gier oraz zbyt długie cykle produkcyjne. Innymi słowy – Xbox wydaje za dużo, zarabia za mało i robi gry zbyt wolno.

Ironia losu: studia zagrożone zamknięciem to te, które Xbox kupował z dumą

Warto przypomnieć, iż Compulsion Games, Double Fine i Ninja Theory to nie są przypadkowe zespoły. Microsoft kupował je w latach 2018-2021, w ramach wielkiej ofensywy mającej wzmocnić portfolio Xbox Game Studios. Wtedy mówiono o „nowej erze Xboxa”, o inwestycjach w kreatywność i o tym, iż „więcej studiów oznacza więcej gier”.

Dziś ta sama strategia wygląda jak ciężar, który ciągnie firmę na dno. Wewnętrzne źródła Bloomberga mówią wprost: system studiów jest „przeciążony”, a koszty rosną szybciej, niż Microsoft jest w stanie je kontrolować.

Do tego dochodzi jeszcze gigantyczne przejęcie Activision Blizzard za 68,7 mld dolarów. W 2023 r. wyglądało jak triumf – dziś coraz częściej mówi się, iż to właśnie ten zakup związał Xboxowi ręce i zmusił do cięć w innych miejscach.

Chaos kadrowy i odpływ liderów

Sytuację pogarsza fakt, iż z Xboxa odchodzą najważniejsze osoby. Szef Xbox Game Studios, Craig Duncan, zrezygnował ze stanowiska w zeszłym tygodniu – dokładnie wtedy, gdy zapadały decyzje o cięciach. Odeszła też m.in. Louise O’Connor, była chief of staff. W branży takie ruchy zwykle oznaczają jedno: nadchodzi restrukturyzacja, która nie wszystkim się spodoba.

Ninja Theory: od premiery do groźby zamknięcia w dwa tygodnie

Najbardziej absurdalnie wygląda sytuacja Ninja Theory. Studio dopiero co wypuściło Hellblade II, a na Xbox Games Showcase ogłosiło trzecią część serii. W normalnych warunkach byłby to moment świętowania. Tymczasem według The Verge i Bloomberga pracownicy mieli zostać poinformowani o planach zamknięcia… tego samego dnia, w którym świat oglądał zwiastun nowej gry. Studio próbuje znaleźć kupca, ale nie wiadomo, czy zdąży.

To sytuacja bez precedensu: marka, którą Xbox promował jako wizytówkę swoich możliwości technologicznych może zniknąć szybciej, niż powstał jej najnowszy zwiastun.

Co dalej? Xbox może się skurczyć – albo zmienić w coś zupełnie innego

Wszystkie te ruchy wpisują się w szerszy kontekst: Xbox stoi na rozdrożu. Według wcześniejszych doniesień Microsoft rozważa choćby wydzielenie Xboxa jako osobnej spółki lub joint venture. To nie jest już plotka z reddita – to scenariusz, który pojawia się w raportach Bloomberga i Windows Central.

Jednocześnie firma ma skupić się na największych markach: Halo, Fallout, The Elder Scrolls. Gry takie jak Hellblade II czy South of Midnight miały sprzedać się poniżej oczekiwań, co tylko przyspieszyło decyzję o „resetowaniu” portfolio.

Xbox znów próbuje wymyślić siebie na nowo. Tylko czy ma jeszcze czas?

Patrząc na to wszystko z perspektywy polskiego gracza,trudno nie odnieść wrażenia, iż Xbox wpadł w spiralę własnych decyzji. Najpierw kupował studia na potęgę, potem próbował budować przewagę usługami, później eksperymentował z multiplatformowością, a teraz – w obliczu spadków przychodów – zaczyna ciąć gałęzie, na których sam siedzi.

To trochę jakby Microsoft przez lata zbierał klocki LEGO, a teraz nagle stwierdził, iż ma ich za dużo i zaczyna wyrzucać te najbardziej kolorowe.

Czy Xbox wyjdzie z tego silniejszy? Być może. Ale równie możliwe, iż za kilka lat będziemy wspominać bieżący rok jako moment, w którym marka przestała być „ekosystemem studiów”, a stała się po prostu działem od Halo i Forzy.

Tyle iż jeżeli Microsoft naprawdę pozwoli odejść takim zespołom jak Double Fine czy Ninja Theory, to będzie to największa zmiana w krajobrazie gier od czasu przejęcia Bethesdy. I tym razem nie będzie to zmiana na plus.

Idź do oryginalnego materiału