Gigant z Redmond oficjalnie potwierdził prace nad następcą Xbox Series X/S. Konsola o kodowej nazwie „Project Helix” ma trafić w ręce deweloperów w 2027 roku i przynieść gigantyczny skok technologiczny, który pozwoli nawiązać walkę z Sony i Nintendo.
Microsoft nie zamierza składać broni w wyścigu zbrojeń na rynku konsol, mimo iż obecna generacja od premiery w 2020 roku ustępuje pod względem sprzedaży konkurencji. Nowa strategia zakłada postawienie na bezkompromisową wydajność i głęboką integrację ze sztuczną inteligencją.
Sercem nowej maszyny, podobnie jak w przypadku obecnych modeli, będzie dedykowany układ od firmy AMD. Jason Ronald, wiceprezes dywizji Xbox, zapowiada jednak nową jakość:
„Dostarczy ona skok wydajności o rząd wielkości w zakresie ray tracingu, zintegruje inteligencję bezpośrednio z potokiem graficznym i obliczeniowym oraz zapewni znaczące zyski w efektywności i skali” – napisał Ronald.
W praktyce ma się to przełożyć na najbardziej realistyczne i immersyjne światy, jakie kiedykolwiek widzieli gracze. Co istotne, nowa szefowa działu gamingowego, Asha Sharma, potwierdziła, iż Project Helix zachowa pełną kompatybilność – uruchomimy na nim gry zarówno z obecnych konsol Xbox, jak i z PC.
Nowe rządy, stare problemy
Ogłoszenie nowej generacji następuje w kluczowym dla firmy momencie. Po odejściu wieloletniego szefa marki, Phila Spencera, stery przejęła Asha Sharma – ekspertka od AI. Jej zadaniem jest uzdrowienie finansów działu gamingowego, który w ostatnim kwartale odnotował 32-procentowy spadek przychodów ze sprzedaży sprzętu.
Microsoft desperacko potrzebuje hitu. Choć ekosystem Xbox rozszerzył się o urządzenia przenośne (jak te od Asus), to klasyczna konsola pozostaje fundamentem marki. Project Helix ma być dowodem na to, iż Microsoft nie zamierza stać się wyłącznie wydawcą gier, ale chce dyktować warunki w kwestii hardware’u.

1 godzina temu













