
Zamiast obniżek cen Microsoft stawia na dodatki. Darmowy Office i Xbox Game Pass mają sprawić, iż wybór Windowsa znów zacznie się opłacać.
Macbook Neo to zdecydowanie jeden z najlepszych produktów Apple’a od lat, co potwierdzają nie tylko recenzje i stany magazynowe, ale także reakcje konkurencji. Premiera laptopa z logo Apple’a była prawdziwym szokiem dla producentów laptopów, którzy teraz muszą przekonać młodzików z iPhone’ami, iż MacBook to nie jest najlepszy wybór, jakiego mogą dokonać. A jak próbują to zrobić?
Darmowy Microsoft 365 Premium i Xbox Game Pass Ultimate mają odwieść studentów od MacBooka Neo
W Stanach Zjednoczonych – czyli rynku, gdzie toczy się najbardziej zażarty epizod wojny MacBook Neo kontra reszta laptopów – Microsoft właśnie rozpoczął nową promocję, w ramach której wybrane komputery z systemem Windows 11 będą od nowości miały garść systemu premium za darmo. W ramach „Microsoft College Offer” koncern z Redmond przy zakupie wybranych laptopów i PC-tów daje 12 miesięcy Microsoft 365 Premium za darmo oraz 12 miesięcy Xbox Game Pass Ultimate – również za darmo.
Aczkolwiek darmowe oprogramowanie jest dostępne jedynie dla osób, które wcześniej nie subskrybowały usług Microsoftu. Łzy mogą otrzeć studenci, którzy wraz z zakupem wybranych komputerów otrzymają także darmowy kontroler Xbox, którego wygląd można dostosować przez Xbox Design Lab.
Teraz można zadać dobre (a choćby bardzo dobre!) pytanie: kogo to obchodzi, skoro jest to tylko w Stanach Zjednoczonych?
Rozdawnictwo Microsoftu pokazuje, iż pali mu się grunt pod nogami
MacBook Neo jest w oficjalnej sprzedaży od około miesiąca i Microsoft już po tym miesiącu widzi, iż walka z tanim laptopem z logo Apple’a będzie okupiona krwią i poświęceniami. Tu poświęceniem jest rozdawanie bonusów o wartości grubo przekraczającej 1500 zł – sam Xbox Game Pass Ultimate na 12 miesięcy kosztuje ponad tysiąc złotych. Co choćby jak na warunki Amerykańskie nie jest kwotą małą i pokazuje, jak bardzo konkurencja boi się 13-calowego laptopa na procesorze z iPhone’a.
Jak zauważył Tom Warren z The Verge, to nie jest jedyny sposób w jaki Microsoft chce załatać dziurę w tonącym okręcie tanich laptopów. Bowiem wystarczyło kilka dni od premiery MacBooka Neo, by z bloga Microsoftu zaczęły wylewać się zapowiedzi wprowadzenia usprawnień systemu Windows, o które wcześniej proszono latami.
Oczywiście najłatwiejszym sposobem przekonania młodzików – w końcu oferta „Microsoft College Offer” w nazwie wskazuje na studentów koledżu, czyli osoby w wieku 18-21 lat – byłoby zbicie ceny nowych laptopów i komputerów z Windowsem. Jednak w obliczu RAMagedonu z pewnością przyszłoby to kosztem innych podzespołów.
W nadchodzących miesiącach Microsoft i jego partnerzy będą musieli przemyśleć swoje strategie i przegrupować szyki. Presja ze strony MacBooka Neo wymusi nie tylko agresywniejsze promocje, ale też przyspieszy prace nad energooszczędnymi układami ARM oraz lepszą współpracą sprzętu z systemem, co do tej pory było piętą achillesową ekosystemu Windows. Krótkoterminowo producenci będą próbowali budować przewagę dodatkami, pakietami usług i darmowymi akcesoriami, ale długofalowo to wydajność, kultura pracy i kooperacja komputera z oprogramowaniem zdecydują o tym, w którą stronę pójdą klienci. jeżeli te aspekty komputerów z Windowsem nie nadgonią, choćby najbardziej hojnie dorzucane bonusy mogą okazać się tylko kosztowną zasłoną dymną.
















