
Microsoft zaprzecza, iż system Windows 11 szpieguje komputery użytkowników. Nowa usługa robi coś zupełnie innego, a producent ujawnia szczegóły.
W sieci ostatnio zrobiło się głośno na temat usługi Kondycja systemu Windows i zoptymalizowane środowisko, która według nowych doniesień miała szpiegować użytkownika i obniżać wydajność w grach komputerowych. Rozwiązanie faktycznie uruchamia się przy każdym włączeniu komputera, ale wcale nie jest tak szkodliwe, jak niektórzy sugerują.
Microsoft zaprzecza, iż jedna z usług szpieguje użytkownika
W systemie Windows 11 działa mnóstwo komponentów i usług, o których dowiadujemy się po włączeniu Menedżera zadań. Większość osób nie wie jednak, za co odpowiadają konkretne procesy. Jednym z takich komponentów jest usługa whesvc, która również włącza się automatycznie z każdym uruchomieniem komputera lub laptopa.
Jednak wbrew doniesieniom z internetu nie nagrywa ona potajemnie ekranów użytkowników i nie wysyła co 15 minut danych do producenta. Rozwiązanie działa trochę inaczej: monitoruje przypadki spowolnień systemu i zapisuje dane diagnostyczne w pamięci urządzenia. Nie wysyła ich nigdzie dalej. Pozostają one na naszej maszynie, dopóki sami jasno nie zezwolimy na udostępnienie ich Microsoftowi za pośrednictwem Centrum Opinii.
Usługa whesvc nie jest nowa i nie została dodana w ostatnich aktualizacjach systemu Windows 11. Z publicznie dostępnych opisów kompilacji wynika, iż rozwiązanie zostało dodane co najmniej rok temu. Pierwsze informacje na jego temat ujawniono w maju 2025 roku w testowej, wczesnej wersji Windowsa 11 w kanale Canary.
This was added in 2025 and is for Performance-diagnostic capture: When Windows detects slow or sluggish behavior, it can record targeted performance traces locally under %SystemRoot%TempDiagOutputDirWhesvc that can be filed with Feedback Hub. It’s not laptop specific.
SAYING… https://t.co/t0e1AWTdiO
Serwis Windows Latest również przeanalizował tę usługę – rozwiązanie faktycznie zbiera informacje na temat komputera, takie jak obciążenie procesora, temperatura, procent naładowania baterii i wiele innych.
Aby zadbać o dobre imię Windowsa 11, do gry wskoczył również starszy wiceprezes Microsoftu Scott Hanselman, który potwierdził, iż usługa faktycznie została wprowadzona w 2025 r. Podkreśla, iż jest to typowe narzędzie diagnostyczne mające na celu mierzenie wydajności komputera oraz potencjalnych spowolnień. Pracownik firmy zaprzecza też, iż rozwiązanie dotyczy tylko komputerów przenośnych (laptopów) – usługa nie skupia się bowiem wyłącznie na baterii.
Usługa bazuje na licznikach wydajności systemu Windows. Do działania nie wymaga zatem ogromnych zasobów potrzebnych chociażby do nagrywania ekranu.

















