Muzeum Czechowicza łamie zasady. Ta wystawa zachwyci młodych lublinian

1 godzina temu
Zdjęcie: Grafika „Kto czyta, żyje wielokrotnie”


Nareszcie nadchodzi wydarzenie, które udowadnia, iż lubelska kultura potrafi rozmawiać z każdym z nas nowoczesnym i ludzkim językiem. Już w najbliższy czwartek, 28 maja o godzinie 18:00, w Muzeum Józefa Czechowicza przy ul. Złotej 3 odbędzie się wernisaż wystawy „Kto czyta, żyje wielokrotnie”. To nie będzie kolejna nudna ekspozycja, na której trzeba stać z założonymi rękami – organizatorzy przygotowali coś, co całkowicie odmieni Wasze myślenie o wizytach w muzeum.

Kuratorzy postanowili odważnie połączyć odległe światy i w jednej przestrzeni ramię w ramię zestawią XVI-wieczne starodruki, portret autorstwa Witkacego, awangardowe projekty Strzemińskiego oraz oryginalne grafiki legendarnych twórców, w tym samego Andy’ego Warhola. Ta niesamowita podróż przez historię słowa pisanego i sztuki użytkowej będzie dostępna dla wszystkich mieszkańców aż do 12 września 2026 roku. To idealna okazja, by w letnie dni wpaść na Stare Miasto i poczuć dumę z naszego lokalnego dziedzictwa.

Najlepsza wiadomość jest taka, iż muzeum nareszcie znosi słynny zakaz dotykania eksponatów! Z myślą o osobach, które chcą doświadczać kultury wszystkimi zmysłami, powstanie specjalna strefa, gdzie bez przeszkód weźmiecie do rąk współczesne książki artystyczne, wymagające nieszablonowego czytania. Mało tego, w ramach otwarcia na młodsze pokolenie, dzięki współpracy z 11 bit studios oraz UMCS, w sali staną stanowiska komputerowe, na których będzie można zagrać w gry wideo oparte m.in. na lekturach szkolnych.

Wystawa przypomni nam również o ogromnej sile lubelskiej tradycji drukarskiej, świętując stulecie powstania Lubelskiego Towarzystwa Miłośników Książki i pokazując, jak wielki wpływ na rewolucję w polskim czytelnictwie miał nasz patron, Józef Czechowicz. Cały projekt udało się zrealizować dzięki finansowemu wsparciu Miasta Lublin, co pokazuje, iż warto inwestować w inicjatywy łączące pokolenia.

Muzea w końcu otwierają się na nowoczesność i młodych ludzi, pozwalając na interakcję i dobrą zabawę. Czy Waszym zdaniem strefa gier wideo i możliwość dotykania eksponatów to rewolucja, której brakowało na lubelskim Starym Mieście? Dajcie znać w komentarzach, czy widzimy się na czwartkowym wernisażu!

Idź do oryginalnego materiału