Po latach budowania pozycji lidera rynku monitorów interaktywnych Newline rozszerza ofertę o wyświetlacze bezdotykowe oraz rozwiązania LED all in one. Skąd ta decyzja i dlaczego właśnie teraz? O kierunkach rozwoju firmy i oczekiwaniach wobec partnerów opowiada Michał Starościk, Country Manager Poland & EE w Newline.
Newline od lat kojarzy się przede wszystkim z monitorami interaktywnymi. Teraz wchodzicie w segment bezdotykowy. Jaki jest cel?
Jak się nad tym zastanowić, to dla nas naturalny kierunek. Po pierwsze mamy ogromne doświadczenie w produkcji monitorów. Podkreślę, iż mamy własne fabryki, własne moce produkcyjne i R&D. To znaczy, iż nie jesteśmy tylko sprzedawcą, ale realnym producentem i twórcą technologii. Drugi element to kształt rynku. o ile spojrzymy na raporty FutureSource, które bardzo dokładnie analizują branżę, widać wyraźnie, iż segment monitorów interaktywnych osiągnął dojrzałość. Globalnie rośnie kilka procent w jedną czy drugą stronę, ale to nie jest już rynek dynamiczny, jak kiedyś, kiedy potrafił rosnąć trzydzieści czy pięćdziesiąt procent rocznie.
Dziś gra toczy się głównie o udział w torcie, a nie o wzrost samego tortu. W Wielkiej Brytanii 90 proc klas ma już monitor interaktywny, więc sprzedaż to w dużej mierze wymiana sprzętu. Tort został podzielony i tylko przesuwamy jego kawałki. Dlatego jeżeli firma, tak jak my, ma ambicję rosnąć szybciej niż rynek, musi otworzyć się na nowe segmenty. I my to robimy. Naturalne było więc wejście w wyświetlacze profesjonalne, Digital Signage i LED.
Czyli decyzja wynika zarówno z dojrzałości rynku, jak i z potencjału wzrostu w nowych kategoriach?
Dokładnie tak. o ile popatrzymy na LED, według FutureSource ten rynek podwoi się w ciągu najbliższych trzech lat. To oznacza, iż producenci obecni w tym sektorze mogą liczyć na wzrosty w zasadzie dzięki samej obecności. Ci którzy wyprzedzą rynek jakością czy technologią mogą liczyć na jeszcze szybsze wzrosty.
Pracujemy z firmami, które zbudowały pozycję na rynku interaktywnym, mają kompetencje, relacje, zaplecze logistyczne i serwisowe. Dajemy im trampolinę, żeby wskoczyły na falę rosnącego rynku. Dla nas to naturalna ewolucja. Możemy wykorzystać własną produkcję, know how, przetarte szlaki dystrybucyjne i wsparcie techniczne. Robimy pierwszy krok mądrze, zaczynając od produktów, które dobrze wpisują się w miejsca, gdzie dziś stoją monitory interaktywne, szkoły, uczelnie, sale konferencyjne, strefy recepcyjne, korytarze.
Jak wygląda pierwsza linia produktów w tej nowej kategorii?
W Digital Signage zaczęliśmy od serii skierowanej do tych samych odbiorców, dla których od lat dostarczamy monitory dotykowe. To są ekrany, które świetnie sprawdzą się w stołówkach szkolnych, przy gabinetach dyrekcji, w poczekalniach, recepcjach firmowych, korytarzach czy przedszkolach. Wyświetlą harmonogramy, komunikaty, informacje dla uczniów, rodziców, pracowników. A jednocześnie pracują w tym samym ekosystemie Newline.
Te ekrany mają wsparcie zdalnego zarządzania, aktualizacji, troubleshootingu, czyli to, za co partnerzy nas cenią. jeżeli zdalnie wyłączysz monitor, podglądniesz co się dzieje, zablokujesz funkcje czy po prostu klikniesz kilka rzeczy za klienta bez wychodzenia z biura, to jest ogromny komfort. Integratorzy uwielbiają te narzędzia. A gdy klient raz tego spróbuje, przy kolejnych zakupach mówi: proszę o to samo, bo nie chcę, żeby technik dojeżdżał za każdym razem.
Do tego dochodzi Newline Cast+, czyli bezprzewodowe przesyłanie obrazu z dowolnego urządzenia bez instalowania aplikacji. Obsługujemy Chromecast, AirPlay, Miracast, WebCast. To powoduje, iż taki monitor sprawdzi się zarówno jako ekran informacyjny, jak i prezentacyjny w sali konferencyjnej. Jest po prostu uniwersalny.
Rozmawialiśmy o ekranach bezdotykowych. Przejdźmy do LED. To segment trudniejszy technologicznie i instalacyjnie. Jak podeszliście do tej kategorii?
Uznaliśmy, iż jeżeli wchodzimy w LED, to startujemy w sposób, który daje partnerom bezpieczeństwo i łatwość wejścia. Nasze ekrany LED to konstrukcje all in one. Nie mówimy o sytuacji, w której integrator musi samodzielnie projektować układ kafli, dobierać kontrolery, zastanawiać się nad kompatybilnością i całym procesem kalibracji. Dostarczamy cztery gotowe rozmiary, jest wbudowany kontroler, jest dźwięk, jest uchwyt ścienny lub opcjonalnie mobilna konstrukcja. I to naprawdę jest sprzęt, który da się złożyć łatwiej niż bardziej skomplikowaną szafę z Ikei.
To daje partnerom komfort. o ile ktoś nie ma jeszcze doświadczenia z LED-ami, może zacząć od naszych produktów i po prostu nauczyć się branży na projekcie, który ma techniczny parasol bezpieczeństwa. Kalibracja? U nas fabryczna. Kafelki są prekalibrowane, a choćby elementy zapasowe przychodzą z pełnym dopasowaniem kolorystycznym. Podłączasz, włączasz i działa. To jest ogromna różnica względem rynku, gdzie sporo zależy od manualnej konfiguracji. My chcieliśmy, żeby pierwszy instalowany LED był po prostu pozytywnym doświadczeniem.
Czyli cel jest prosty. Obniżyć próg wejścia dla partnerów i przyspieszyć naukę rynku.
Tak. Strategia jest przemyślana. Mamy w Polsce bardzo lojalny i aktywny kanał partnerski, który przez lata wspólnie z nami zbudował rynek monitorów interaktywnych. Chcemy wykorzystać tę bazę. Nie idziemy od razu do największych globalnych graczy specjalizujących się w LED, bo to nie ma sensu na tym etapie. Zaczynamy od firm, które już nas znają, znają ekosystem i chcą rozszerzyć ofertę. Niech wykonają pierwsze wdrożenia z nami, niech poznają tę kategorię, a potem razem będziemy celować wyżej.
To jest ruch obliczony na przyszłość. Chcemy, żeby partner mógł powiedzieć: znam Newline, znam ich platformę, miałem wsparcie, zrobiliśmy wdrożenie, było płynnie. A za rok czy dwa, kiedy portfolio się poszerzy i będą produkty dla najbardziej wymagających projektów, ten partner będzie gotowy grać na większej scenie.

Wspomniał Pan o ekosystemie. istotny element to oprogramowanie i CMS. Jak dziś wygląda Newline Center Signage Pro?
To dla nas najważniejszy obszar. Oprogramowanie pokazaliśmy w tym roku na ISE i od tego czasu ono bardzo dynamicznie dojrzewa. Zespół deweloperski pracuje nad nim każdego dnia i to jest zespół dedykowany wyłącznie temu rozwiązaniu.
Już dziś oferujemy podstawowe funkcje, które są niezbędne w dobrym CMS, ale to dopiero część drogi. Mamy integracje z Google Slides, PowerPoint online, Canvą. Można przeciągać treści z biblioteki, osadzić wideo, stream, zdjęcia, tworzyć szablony i wypełniać je treścią z użyciem najprostszych gestów typu drag-and-drop.
I co ważne, wciąż utrzymujemy zasadę maksymalnej prostoty obsługi. Rynek ma bardzo zaawansowane systemy, ale nie każdy klient tego potrzebuje, a przede wszystkim nie każdy użytkownik końcowy chce spędzać czas na konfigurowaniu skomplikowanych narzędzi. Szkoła, mały biznes, urząd, recepcja, gabinet dyrekcji. Tam ma działać to gwałtownie i intuicyjnie, bo nie wszyscy muszą być specjalistami od Digital Signage. Wchodzi w prezentację Google, zmienia slajd i to od razu wyświetla się na wszystkich ekranach w budynku.
Czyli ekosystem jest wspólny dla monitorów interaktywnych, DS i LED?
Tak i to jest jedna z naszych przewag. o ile szkoła czy firma ma już monitory interaktywne Newline, wprowadzając ekrany DS lub LED od razu dostaje jednolite środowisko zarządzania. Te urządzenia są widoczne jak kolejne elementy tego samego systemu. Jedna platforma, jeden panel sterowania, jedna filozofia pracy. To jest ogromna wartość w praktyce. Bo nie sprzedajemy pojedynczych ekranów. Sprzedajemy spójne środowisko komunikacji wizualnej.
Dużo mówimy o produkcie, ale na rynku równie ważne jest wsparcie wdrożeniowe i sprzedażowe. Jak wygląda to w przypadku Newline?
Nasza obecność w Polsce jest bardzo mocna i świadoma. Mamy wyłącznego, wyspecjalizowanego dystrybutora, firmę Agraf w Łodzi, która znakomicie zna rynek i realnie wspiera partnerów. To jest model partnerski, nie transakcyjny. Nie chodzi o to, żeby sprzedać urządzenie i zniknąć, tylko o to, aby partner miał zaplecze, mógł zweryfikować projekt, zarejestrować go, otrzymać ochronę cenową i mieć pewność dostępności sprzętu w Polsce. To daje stabilność.
Drugi element to wsparcie bezpośrednie. Mamy w Warszawie showroom przy Alejach Jerozolimskich, w którym działa całe środowisko Newline. Tam każdy partner może przyjechać z klientem i zobaczyć sprzęt w realistycznym scenariuszu. Nie tylko monitory interaktywne, ale również LED i Digital Signage. Sprzęt jest uruchomiony, skonfigurowany, działa w systemach zdalnego zarządzania, w CMS. Możemy zrobić szkolenie, prezentację, konsultację techniczną. To jest codzienny scenariusz pracy, nie wyjątek. I, co ważne, mamy dedykowaną osobę wspierającą rynek polski zarówno szkoleniowo, jak i w prezentacjach, w showroomie, zdalnie, a gdy trzeba, również u klienta.
Do tego dochodzi projektowe wsparcie dystrybutora. Mówimy o finansowaniu, logistyce, magazynie w Polsce i szybkim terminie dostawy. o ile ktoś chce zrobić pierwszy projekt LED oraz DS, my jesteśmy przy tym projekcie od początku. W praktyce oznacza to, iż można wejść w nową kategorię bez stresu i bez obaw, iż czegoś zabraknie albo wdrożenie okaże się zbyt skomplikowane.
Czyli partner może zacząć od zera i dostać kompleksowe wsparcie?
Dokładnie tak. Mamy scenariusze from zero to hero. Ktoś dziś bez żadnego wcześniejszego doświadczenia w integracji systemów DS, po wspólnym spotkaniu, prezentacji i konsultacji może wejść w pierwszy projekt. Na tym nam zależy. Budujemy nie tylko sprzedaż, ale też kompetencje rynku. Zależy nam, aby partnerzy rośli razem z nami, bo rynek LED i DS będzie rosnąć bardzo szybko.
Jak daleko idzie rozwój software’u?
To jest rozwiązanie, które rośnie razem z nami i z partnerami. W pierwszej kolejności skupiliśmy się na intuicyjności i funkcjach, które pozwalają obsłużyć szkołę czy biuro bez komplikacji. Jednocześnie mamy zespół, który potrafi wykonać integrację dla dużego projektu. jeżeli przychodzi klient, na przykład bank, i mówi: potrzebujemy integracji z API, bo content w oddziałach musi pobierać się automatycznie z ich wewnętrznego systemu, to my siadamy, analizujemy dokumentację i robimy to. To jest nasza przewaga, krótka ścieżka od potrzeby do wykonania.
Jak na tle globalnej strategii wygląda Polska i region CEE?
Polska ma strategiczne znaczenie. To największy rynek w regionie i naturalny punkt wejścia do Europy Wschodniej. jeżeli ktoś chce budować biznes w tej części Europy, zaczyna w Warszawie i my nie jesteśmy wyjątkiem. Jesteśmy w Polsce mocno obecni, co widać po wynikach. Dziesięć lat temu pierwsze monitory interaktywne Newline pojawiły się w naszym kraju. Dziewięć lat później, według FutureSource, co piąty monitor sprzedany w Polsce był marką Newline. To jest ogromny sukces i dowód, iż ten rynek jest dla nas wyjątkowy.
Patrząc na przyszłość: segment monitorów interaktywnych będzie stabilny, więc walczymy tam o udział. Natomiast Digital Signage i LED zaczynamy de facto z czystej kartki. Konkurencja jest tu od lat, dlatego pierwszym krokiem jest umożliwienie partnerom wejścia w projekty małe i średnie. Z czasem, kiedy portfolio i kompetencje rynku dojrzeją, będziemy konkurować o projekty z największymi. Nie jako underdog, ale jako jedna z równorzędnych opcji.
Czyli to nie rewolucja, ale zaplanowana ewolucja?
Tak to widzę. Przez lata budowaliśmy rynek dotykowy i nie zamierzamy oddawać tam pola. Jednocześnie otwieramy nowy rozdział, w którym dajemy partnerom narzędzia, produkty i kompetencje, by rosnąć szybciej niż dotąd. To naturalny etap rozwoju firmy, która patrzy trzy, cztery lata do przodu i chce być liderem nie tylko w jednej kategorii, ale w całym obszarze komunikacji wizualnej.
Cały numer magazynu IT Reseller 368/2025 w wersji cyfrowej, dostępny jest po kliknięciu w poniższą okładkę:


15 godzin temu

















