
Fani PlayStation postanowili zorganizować strajk, żeby zaprotestować przeciwko zakończeniu produkcji i sprzedaży gier na fizycznych nośnikach. Ja nie wezmę w nim udziału, ponieważ możliwość kupowania gier na płytach zabrano mi już wiele lat temu.
PlayStation na początku lipca ogłosiło, iż kończy z grami na płytach Blu-ray oraz napędami w konsolach. Ostatni bastion dystrybucji gier na płytach, jakim były konsole, nie zamierza podejmować dalszej walki i pozwoli fizycznym nośnikom umrzeć. Sony uważa, iż decyzja ta została podjęta w odpowiedzi na „zmieniające się trendy” w świecie gier. Wielu osobom to się nie spodobało.
Będzie strajk dotyczący końca płyt na konsolach PlayStation
Fani PlayStation 5 (i ogólnie konsol Sony) nawołują innych graczy do strajku mającego na celu sprzeciw wobec decyzji japońskiego giganta w kwestii końca produkcji fizycznych wersji gier. Decyzja ma zacząć obowiązywać w ciągu najbliższego 1,5 roku – w styczniu 2028 r. Od tego czasu producenci zewnętrzni oraz samo Sony przejdą wyłącznie na cyfrową dystrybucję. Nie zobaczymy już żadnych nowych gier na płytach.
Profil w serwisie X „Does it play?” nawołuje do udziału w tygodniowym proteście. Ten ma potrwać od 23 do 30 sierpnia 2026 r. (od godz. 19:00 do 19:00 czasu lokalnego) oraz zakłada całkowitą rezygnację z korzystania z konsol. Osoby odpowiedzialne za strajk zalecają, aby w tym czasie wierni gracze PlayStation, którzy nie zgadzają się z zakończeniem fizycznej dystrybucji gier, nie logowali się, nie uruchamiali swoich konsol, nie grali oraz nie dokonywali żadnych zakupów na platformach Sony.
Co taka inicjatywa ma na celu? Uderzenie w liczbę aktywnych użytkowników w danym czasie, co dla Sony jest jednym z najważniejszych wskaźników popularności usług. jeżeli liczba zalogowań, uruchomionych sesji czy dokonanych zakupów znacząco zmaleje na cały tydzień, producent zdecydowanie to zauważy. Trudno nie dostrzec zniknięcia dziesiątek, a może choćby setek tysięcy graczy z dnia na dzień.
Organizatorzy akcji podają konkretne argumenty. Zarzucają Sony, iż firma coraz bardziej oddala się od swoich fanów. Podają przykłady zamkniętych studiów, takich jak Bluepoint Games (odpowiedzialnego za Uncharted: The Nathan Drake Collection) czy Japan Studio, ale także zwiększania cen sprzętu i usług oraz zabijania projektów takich jak PlayStation VR2.
Twórcy zachęcają również do wsparcia petycji „Don’t Kill the Disc”, która zebrała już ponad 345 tys. podpisów z całego świata.
Nie wezmę udziału w strajku, bo gry na płytach zabrano mi lata temu
Jestem graczem PC. Konsole, takie jak PlayStation, nigdy mnie szczególnie nie interesowały, ponieważ na komputerze z Windowsem od zawsze miałem lepszą grafikę, wsparcie ulubionych gier oraz przede wszystkim klawiaturę i myszkę. Kontroler w dłuższej perspektywie nie jest dla mnie.
Jako graczowi PC płyty zabrano mi wiele lat temu. Tak naprawdę już ponad dekadę temu z półek sklepowych zaczęły znikać gry z fizycznymi nośnikami. GTA 5 w 2015 r. na Windowsa było jedną z ostatnich dużych produkcji, które otrzymały płyty – nośników DVD w pudełku było aż siedem.
Od tego czasu producenci gier zacząć przechodzić na rozwiązanie zakładające dołączanie wyłącznie kodów aktywacyjnych. To podejście nie pozwalało już jednak na odsprzedanie gry – kody przypisane do konta były wykorzystywane jednorazowo. Teraz także gracze konsolowi poczują, co to znaczy nie kupować gier na własność.
















