Nowa kładka w Krakowie już działa. Rozgrzała Kraków do czerwoności

konto.spidersweb.pl 59 minut temu

Na otwarcie trzeba było długo czekać, emocji nie brakowało, ale już jest – dwa brzegi zostały połączone i przejście z jednej strony Wisły na drugą jest wygodniejsze.

W niedzielny wieczór otwarto kładkę, która łączy Bulwar Inflancki po stronie Kazimierza z Bulwarem Wołyńskim po stronie Ludwinowa. Konstrukcja ma ok. 130 m długości i 13,60 m szerokości. Trzy ciągi komunikacyjne obejmują dwa pasma zewnętrzne dla pieszych i rowerzystów oraz środkowy pomost widokowy przeznaczony wyłącznie dla ruchu pieszego.

Jak przyznaje miasto, środkowy pomost jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów kładki. W najwyższym punkcie wznosi się ponad 10 metrów ponad poziom wejścia na przeprawę. Z pomostu można spojrzeć na Wisłę, Kazimierz i Ludwinów „z perspektywy, której wcześniej mieszkańcy nie mieli”, jak podkreśla Kraków.

Unikalna perspektywa może przekona tych, którzy na nietypowy wygląd kładki kręcili wcześniej nosem. „Coś staromodnego byłoby lepsze” – mówili mieszkańcy w rozmowie z TVP 3 Kraków, gdy jesienią 2025 r. można było podejrzeć, jak prezentuje się konstrukcja.

Krytyka wyglądu kładki była poważna. Sugerowano, iż most zasłoni widok na kościół na Skałce, a choćby sam Wawel. Miałoby to doprowadzić do tego – alarmowali przeciwnicy – iż Kraków zostanie wykreślony z listy UNESCO. Ostatecznie analizy przeprowadzone przez specjalistów z Politechniki Krakowskiej wykazały, iż „projekt kładki został opracowany w sposób uwzględniający kontekst historyczny, przestrzenny i konserwatorski tej części Krakowa”.

I tak nowość nad Wisłą budzi sprzeczne emocje. Lokalne serwisy donoszą, iż choć pół Krakowa się zachwyca, to druga połówka nie może na kładkę patrzeć.

https://www.facebook.com/wwwKrakowPL/posts/pfbid07QBNmkhnuFXVv4ULpN29ouWfpcTBGucN96LDutdS8d5gXDLnHCsUY3yApK3nSBL8l

– Oczywiście chciałoby się, żeby ten punkt widokowy był wyższy, ale mieliśmy ograniczenie, żeby kładka nie była wyższa niż drzewa – powiedział krakowskiej „Wyborczej” Kazimierz Łatak, projektant kładki.

U nas dzięki tej środkowej ścieżce możemy zbliżyć się do wody, zobaczyć podniebienie kładki, a potem wyjść na najwyższy poziom i zobaczyć Wawel, wieże kościoła Bożego Ciała i św. Katarzyny. Jest też rozległy widok na Podgórze z kościołami św. Józefa i redemptorystów oraz wieżą telewizyjną. Z drugiej strony widać kopiec Kościuszki. Niestety jest tam też balon i inne ludyczne koła zabawowe, które zaśmiecają krajobraz – zaznaczył.

Kładka nie posiada podpór pośrednich w nurcie Wisły

Cała konstrukcja została trwale zamocowana w masywnych żelbetowych przyczółkach po obu stronach rzeki. Konstrukcja została zaprojektowana również tak, aby pracować wraz ze zmianami temperatury. Latem, kiedy stal się wydłuża, pomosty mogą wychylać się kilkanaście centymetrów w górę względem pozycji neutralnej, natomiast zimą, gdy konstrukcja się kurczy, znajdują się odpowiednio niżej – opisuje kładkę miasto.

W Krakowie liczą, iż połączenie funkcji komunikacyjnej i publicznej przestrzeni nad rzeką sprawi, iż „nowa przeprawa ma szansę stać się jednym z charakterystycznych miejsc tej części Krakowa”.

Miasto przypomina, iż pomysł narodził się już wiele lat temu. W czerwcu 2006 r. pierwszą nagrodę w konkursie na koncepcję architektoniczno-urbanistyczną kładki pieszo-rowerowej przez Wisłę otrzymało Biuro Projektów Lewicki Łatak. Na realizację jednak trzeba było czekać długo – brakowało pieniędzy, a do tego doszły protesty części mieszkańców. Na sam koniec choćby otwarcie przesunięto. Wcześniej mówiono, iż konstrukcja zostanie udostępniona mieszkańcom pod koniec sierpnia.

Zdjęcie główne: krakow.pl/Jan Graczyński

Idź do oryginalnego materiału