
Sony może mocno przykręcić kurek z pecetowymi portami swoich hitów single-player – i to szybciej, niż wielu graczy się spodziewa.
Najnowsze doniesienia od dobrze poinformowanych dziennikarzy sugerują, iż japoński gigant przestawia zwrotnicę i zamierza traktować PC głównie jako platformę dla gier-usług, a nie dla swoich największych fabularnych superprodukcji.
Coraz mniej powodów, by kupić PlayStation
Przez ostatnie lata Sony stopniowo otwierało się na PC. God of War, Horizon, Spider-Man, Uncharted – wszystkie te marki trafiły na Steam i Epic Games Store, choć zawsze z opóźnieniem względem premiery na PlayStation. Wydawało się, iż to nowy standard: najpierw PS5, potem – po roku lub dwóch – PC.
Teraz jednak sytuacja może się odwrócić. Jason Schreier, jeden z najbardziej wiarygodnych dziennikarzy branżowych, stwierdził wprost, iż Sony wycofuje się z portowania gier single-player na PC, pozostawiając tę platformę głównie dla tytułów live-service. Jako przykład podał Marvel’s Wolverine, który – jego zdaniem – może nigdy nie trafić na komputery.
NateTheHate says Playstation is shifting it's PC strategy. pic.twitter.com/sG6Bzcueik
— HazzadorGamin, Dragon of Dojima (@HazzadorGamin) February 26, 2026Co ważne, Schreier podkreślił, iż to nie spekulacje, ale informacje oparte na sprawdzonych źródłach. Podobne sygnały płyną też z Digital Foundry.
Dlaczego Sony miałoby to robić?
Powodów jest kilka – i wszystkie są bardzo pragmatyczne.
Po pierwsze, pieniądze. Według szacunków Alinea Analytics przychody Sony ze Steama w ciągu pięciu lat wyniosły ok. 1,5 mld dol. brutto. Po odjęciu prowizji Valve zostaje mniej niż miliard netto. Dla działu PlayStation, który generuje ok. 7 mld dolarów kwartalnie, to margines, a nie filar biznesu.
Po drugie, efekt nowości słabnie. Sequele sprzedają się na PC choćby trzykrotnie gorzej niż pierwsze części – widać to przy Horizon Forbidden West, God of War Ragnarok czy Spider-Man 2.
Po trzecie, opóźnione porty nie spełniają swojej roli. jeżeli gra trafia na PC po roku czy dwóch to nie buduje już takiego szumu, a jednocześnie może osłabiać sprzedaż konsolowej wersji. Sony chce więc wysłać jasny komunikat: chcesz zagrać w nasze największe hity? Kup PlayStation.
Co z grami-usługami?
Tu sytuacja jest odwrotna. Produkcje live-service – takie jak Helldivers 2 – przez cały czas będą trafiać na PC, bo potrzebują jak największej bazy graczy. To właśnie te tytuły Sony chce rozwijać na wielu platformach. Gry single-player mają natomiast pozostać „lokomotywami” napędzającymi sprzedaż konsol.
A co z Nixxes i innymi studiami od portów? To pytanie zadaje sobie wielu graczy. Sony kupiło Nixxes Software właśnie po to, by usprawnić proces przenoszenia gier na PC. jeżeli jednak liczba portów ma drastycznie spaść to rola studia może zostać ograniczona. W kontekście ostatnich zamknięć wewnętrznych zespołów Sony (jak Bluepoint) nie brzmi to optymistycznie.
Czy to koniec „PlayStation na PC”?
Nie do końca. Sony nie zamyka drzwi całkowicie – raczej je przymyka. Porty przez cały czas mogą się pojawiać, ale rzadziej i później. Firma najwyraźniej uznała, iż zbyt szybkie przenoszenie gier na PC zaczęło szkodzić sprzedaży konsol, a zyski z pecetowych wersji nie rekompensują tego ryzyka. To powrót do bardziej klasycznego modelu ekskluzywności – takiego, który przez lata budował markę PlayStation. I takiego, który wydaje się bardziej satysfakcjonować fanów marki.







