Witajcie w kolejnej odsłonie Obchodu tygodnia. Ten weekend był pełen przygód. No i Zombiaków. Wiadomo przecież, iż nowy Resident Evil opanował świat.
Boję się otworzyć lodówkę, bo może z niej wyskoczyć jakiś paskudny zombiak z Resident Evil Requiem. Tak, tak! Ostatni tydzień należał do dziewiątej odsłony RE. W mediach „growych” pełno było o tym tytule – ot na przykład, iż gra odniosła niezwykły sukces, sprzedaje się jak ciepłe bułeczki i w ogóle. W sumie bardzo fajnie, iż gra singleplayer odnosi taki sukces. My tutaj w Szalonym, Gierkowym Szpitalu też daliśmy się ponieść tej fali. Oczywiście gram w Requiem na mojej PlayStation 5 pro i jestem bardzo zadowolony. Jestem też świeżo po nagraniu naszego ekstra wydania podcastu PoGRAduszki z kolegami Azim i Konsolite’m. Temat? Oczywiście, iż gra o „Z”. Nagranie powinno pojawić się na dniach.
Tak więc u mnie w ostatnich kilku dniach królował Resident Evil Requiem, a co dalej? Z niecierpliwością wyczekuję premiery gry Crimson Desert. Ostatnio oglądałem wideo w którym nasz bohater może ukraść wieśniakowi świnkę i sprzedać ją na czarnym rynku. Oj jak będę grał to ukradnę dużo, dużo świnek i knurów! Chrum!
Oczywiście nie tylko gramy. W serwisie Netflix obejrzałem sobie film Maszyna do zanudzania… pardon Maszyna do zabijania z Alanem Ritchsonem w roli głównej. To ten wielki koleś co nie mieści się w kadrze żadnego filmu/serialu w którym gra. Tym razem ten blond-goryl zezłomuje Złola, maszynę z kosmosu. Film to typowy, popcornowy akcyjniak. Można obejrzeć, ale nie oczekujcie cudów.
Acha mamy też Dzień kobiet, a więc życzymy wszystkim paniom wszystkiego NAJ!

20 godzin temu
















