Kilkadziesiąt lat temu wirtualna wojna ograniczała się do ciasnych, kanciastych korytarzy, w których samotny bohater kosił dziesiątki oskryptowanych wrogów z broni całkowicie pozbawionej odrzutu. W produkcjach z lat dziewięćdziesiątych i wczesnych dwutysięcznych walka opierała się na prostym systemie hitscan, w którym kliknięcie myszką oznaczało natychmiastowe trafienie w cel. Silnik gry w ogóle nie brał pod […]