Chociaż Sony PlayStation 5 towarzyszy nam już niemal 6 lat, to wiele informacji wskazuje na to, iż może być z nami jeszcze drugie tyle, zanim zobaczymy następcę.
Aktualna generacja konsol od Japończyków debiutowała na rynku w 2020 roku, a więc jej możliwości stają się powoli niewystarczające. Dodając do tego typowy plan wydawniczy Sony, wiele osób spodziewało się rychłego pojawienia następcy. Niestety, podobnie jak w przypadku PC w drogę wchodzi szaleństwo na AI. Podzespoły jak pamięci DRAM i NAND są szalenie drogie, a moce produkcyjne w zakładach TSMC odpowiedzialnych za APU ograniczone.
Sony nie musi się wysilać jeżeli „kasa się zgadza”

Eksperci są jednak zdania, iż nie jest to jedyny powód tak sporego wydłużenia czasu między premierami, a być może choćby nie najważniejszy. Według ostatnich analiz rynkowych, Sony odnotowało w ostatnim roku zaskakująco wysokie przychody jeżeli chodzi o sprzedaż gier. Co więcej, mają one stale rosnąć, a choćby „przekroczą oczekiwania rynku, dzięki sprzedaży zarówno gier własnych, jak i innych producentów”. Japończycy nie mają więc żadnego powodu, by specjalnie się śpieszyć z premierą nowej konsoli.
Oczywiście rodzi to pewne konsekwencje. Microsoft z pewnością nie będzie wychodził przed szereg i szykował się do premiery nowego Xboxa, jeżeli nie będzie to wymuszone ruchami konkurencji. Możemy być więc świadkami dość ciekawej sytuacji, gdy w roku 2030 w dalszym ciągu gry będą wydawane z myślą o przestarzałym sprzęcie. A to może bezpośrednio wpływać na ich jakość nie tylko w warstwie graficznej, ale też jeżeli chodzi o wielkość świata czy poziom zaawansowania sztucznej inteligencji postaci niezależnych.

2 godzin temu



![5 aplikacji na Androida, których nie możesz przegapić [Aplikacje tygodnia #463]](https://www.instalki.pl/wp-content/uploads/2026/01/Aplikacje-tygodnia-463-2.webp)











