
Doczekaliśmy się pierwszego posta Sony po tygodniu od ogłoszenia, iż PlayStation kończy z grami na płytach. Firma nie tylko ignoruje krytykę, ale i zachęca do kupna pada. I to takiego za tysiaka.
Sony jest na świeczniku. Niedługo po tym, jak się okazało, iż GTA 6 nie pojawi się w klasycznej wersji pudełkowej, korporacja poinformowała radośnie, iż kończy z produkowaniem gier na płytach w ogóle (a fabrykę Blu-rayi już przerabiaa tak, by produkowała… mikrosoczewki wykorzystywane w centrach danych firm zajmujących się cholernym AI). Tytuły wydane na PlayStation od 2028 r. w górę dostępne będą w wersjach cyfrowych, za które w tej chwili przepłacamy. I to często kilkukrotnie.
Powiedzieć dziś, iż korporacja się przeliczyła, to jak nic nie powiedzieć. Garnitury z pewnością myślały, iż parę osób sobie coś tam postęka w social mediach, a sprawa rozejdzie się po kościach, a tutaj okazuje się, iż tematem od tygodnia żyje cały gamingowy świat. Firma nabrała wody w usta, a profile z logo PlayStation w awatarze zamilkły na bity tydzień – aż do dziś. Szkoda, iż nowy post jest z kolei jak strzał w pysk klientów, którzy kupili konsole Sony.
Sony there's something you should address… pic.twitter.com/AtBQIaCoPJ
— NikTek (@NikTek) July 7, 2026Płyty z grami? Jakie płyty, kup pada do PlayStation za tysiaka!
Po tygodniu od ogłoszenia post Sony w serwisie X informujący o zmianach dotyczących dystrybucji gier wyświetlony został 165 mln razy i doczekał się 100 tys. komentarzy. jeżeli tylko w nie zajrzeć, to widać niemal wyłącznie negatywne reakcje internautów. Nie powinno to oczywiście dziwić – gracze poczuli się osobiście dotknięci tym, iż wywraca się ich świat do góry nogami i próbuje go zmienić tak, by gry już nigdy nie były naszą własnością.
Jeśli ktoś liczył na to, iż korporacja, która wytarła sobie gębę konsumentami, sugerując, iż to oni pragną wyłącznie wersji cyfrowych, dostrzeże swój błąd i przeprosi klientów, to mam złe wieści. Zamiast odnieść się do słonia w pokoju profil PlayStation w serwisie X opublikował dzisiaj radośnie, jakby gdyby nigdy nic, klip wideo promujący bezprzewodowy kontroler typu fight stick o nazwie FlexStrike do grania w bijatyki na PS5 wyceniony na blisko 1000 zł.
To największy kryzys wizerunkowy PlayStation, jaki pamiętam.
Firmie zdarzały się już ogromne wpadki i padała ofiarą zarówno krytyki (za niedziałające usługi sieciowe oraz zamknięcie przejętego BluePoint Games), jak i szydery (po tym, jak jej gra Concord okazała się takim szrotem iż trzeba było ją wycofać z PS Store’a i oddać ludziom kasę). Te sytuacje to jednak nic w porównaniu z tym, co dzieje się teraz. Sony próbowało przekonać świat, iż płyty z grami to gatunek na wymarciu, ale efekt jest odwrotny do zamierzonego.
Cool, so in the future we should expect an email like this: pic.twitter.com/8rKSUGfPLq
— Mysk 🇨🇦🇩🇪 (@mysk_co) July 1, 2026Gracze oraz twórcy gier, z których wielu dowiedziało się o zmianach z mediów, są rozsierdzeni. Korporacja zasugerowała, iż to konsumenci oczekują końca płyt i przywoływano liczby na potwierdzenie tezy, ale jeżeli przyjrzeć się im bliżej, to nie tak, iż gry na płytach się już nie sprzedają; ba, Sony przez cały czas określa napęd do PS5 jako bestseller! Konsumenci cenią zaś Blu-raye za to, iż mogą je oddać, pożyczyć lub odsprzedać, a także zainstalować z nich gry po tym, jak ich serwery zostaną wyłączone.
Gracze nie chcą przepuścić Sony również tego, iż niemal zrobiło sobie tarczę ze zwalnianych ludzi.
Od tygodni plotkowało się o tym, iż Xboksa czeka trzęsienie Ziemi i było w tym więcej niż ziarno prawdy. Wielu graczy jest przekonanych, iż ogłoszenie jako się okazało niezwykle niepopularnej decyzji dotyczących gier na płytach nie bez powodu nastąpiło chwilę po skandalu związanym z brakiem GTA6 w wersji na płycie i na chwilę przed tym, jak nowa szefowa działu gier w Microsofcie, Asha Sharma, przełykała gorzką pigułkę w postaci poinformowania o zwolnieniu aż 3200 osób.
Jeśli tylko Sony liczyło na to, iż kryzys u konkurencji odwróci uwagę od problemów PlayStation, to mam złą wiadomość. Fani przez cały czas są wściekli i pamiętają, iż firma zabrała im niedawno cyfrowe filmy. Dają temu wyraz w komentarzach zarówno pod nowym postem, który promuje pada, jak i pod tym sprzed tygodnia, który doczekał się już kilku różnych notek społeczności serwisu X. Te stale się na zmianę pojawiają i w niewyjaśnionych okolicznościach znikają (tak jak wpisy dotyczące sprawy na portalu Reddit…).
PlayStation now has 8 community notes on the post and over 154M views, more than the GTA VI trailer.
They have gone completely silent for 6 days after the announcement of ending physical disks, and everyone is waiting for their next move. pic.twitter.com/NjtlliAz8D
No a czemu Sony strzela sobie w kolano i stopę naraz?
Branża gamingowa to kolos na glinianych nogach, a produkcja gier z kategorii AAA z roku na rok staje się coraz mniej opłacalna. Sony do tego przepaliło masę kasy na kilka tytułów multiplayer, o które nikt nie prosił, a które to okazały się kompletnymi niewypałami. Przejęło też parę studiów deweloperskich, ale zarządzało nimi tak, iż te trzeba było albo zamknąć, albo w dużej mierze zredukować w nich zatrudnienie; no ostatnio jak się PlayStation nie obróci, to pupa z tyłu.
Jestem przekonany, iż krawaciarze w Sony popatrzyli w tabelki i uznali, iż koniec gier na płytach będzie ratunkiem dla ich nabierającego wody okrętu – a eliminacja fizycznych wydań i rynku wtórnego pozwoli im nie tylko dyktować samodzielnie ceny i wyciągnąć z nas jeszcze więcej kasy. Nie przewidzieli jednak tego, iż gracze to społeczność, która reaguje na coś, co im się nie podoba, bardzo żywiołowo – czego jesteśmy w tej chwili świadkami na żywo.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone konsolom do gier:
- Mam prośbę do twórców PS6 i Xboxa. Chodzi o szum
- Xbox pójdzie śladem PlayStation? Wszyscy chcą zabić płyty
- PlayStation powraca do ekskluzywności. Tragiczne wieści
Otwartym pozostaje pytanie, czy Sony uda się wziąć graczy na przeczekanie i czy firma da radę ignorować temat tak długo, aż ci się pogodzą z tym, iż świat gamingu zmienił się za sprawą decyzji korporacji na gorsze. Gorąco liczę na to, iż decyzja o końcu gier na płytach zostanie cofnięta – zwłaszcza iż ogłoszono to na jednym wdechu z informacją o zamknięciu PS Store na konsolach PS3 i PS Vita. W przeciwnym razie nie wróżę świetlanej przyszłości PlayStation 6…
… no ale cóż, przynajmniej ten cały kontroler FlexStrike nie jest wyłącznie wirtualny!














