
GOG kończy 18 lat i po raz pierwszy organizuje własny gamingowy showcase. Mają być nowe gry, nowe funkcje i początek „nowego rozdziału” polskiej platformy.
Jeżeli ktoś kilkanaście lat temu powiedziałby, iż sklep znany jako Good Old Games będzie organizował własną prezentację na wzór wydarzeń największych graczy branży to brzmiałoby to dość osobliwie. GOG Showcase właśnie staje się jednak faktem. Warszawska platforma świętuje osiemnaste urodziny i zamierza wykorzystać tę okazję nie tylko do wspominania starych dobrych czasów.
5 listopada odbędzie się pierwszy w historii firmy GOG Showcase. Firma zapowiada informacje dotyczące nowych gier, nowych funkcji oraz czegoś, co sama określa mianem „nowego rozdziału”. Konkretów przed wydarzeniem jest niewiele, więc tym ciekawsze jest pytanie, czy dostaniemy tylko kilka sympatycznych premier klasyków, czy też GOG chce pokazać znacznie większą zmianę w swoim pomyśle na cyfrową dystrybucję gier.
GOG Showcase już dziś. O której oglądać w Polsce?
Transmisję zaplanowano na 5 listopada o godz. 19:00 czasu polskiego. Będzie można oglądać ją na oficjalnym kanale GOG na YouTubie. Sam GOG potwierdza również napisy w czterech językach: angielskim, niemieckim, francuskim oraz polskim.
To istotne, bo mówimy o wydarzeniu organizowanym przez firmę, która do tej pory nie budowała swojej komunikacji wokół wielkich internetowych prezentacji. Pierwszy GOG Showcase zostaje zorganizowany dopiero na osiemnaste urodziny platformy. GOG zdecydowanie urósł więc od czasów, gdy jego głównym argumentem było mniej więcej: „Hej, pamiętacie tę starą grę? U nas możecie ją legalnie kupić i jeszcze uruchomi się na nowym Windowsie”.
Dzisiaj ambicje są większe. Oficjalna zapowiedź mówi o nowych grach i funkcjach oraz wejściu w „new chapter”. Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie kryje się pod ostatnim z tych określeń, więc zdecydowanie za wcześnie, aby dorabiać do niego konkretne produkty. Wiadomo natomiast, iż GOG coraz mocniej buduje swoją tożsamość nie tylko wokół sprzedaży, ale także długoterminowego utrzymywania gier przy życiu. I tu robi się znacznie ciekawiej.
Bo GOG nie próbuje już jedynie sprzedawać starych gier
Na rynku, na którym jest Steam, próba pokonania Valve jego własną bronią byłaby dość karkołomnym pomysłem. GOG potrzebuje własnej niszy i coraz wyraźniej ją ma. Jest nią cyfrowa dystrybucja bez DRM połączona z konserwacją starszych gier. W przypadku zakupów na GOG użytkownik może pobrać samodzielne instalatory, zachować ich kopie i instalować gry bez konieczności polegania na internetowym serwerze aktywacyjnym. To właśnie ten model GOG przeciwstawia światu gier coraz mocniej uzależnionych od kont, launcherów i działającej infrastruktury sieciowej.
Nie znaczy to oczywiście, iż kupując grę na GOG stajemy się właścicielami jej praw w takim sensie, w jakim jesteśmy właścicielami fizycznego przedmiotu. Różnica praktyczna jest jednak spora. Gry dostępne w usłudze są pozbawione DRM i mogą działać offline bez launchera.
Dla kogoś wychowanego na Steamie może to brzmieć jak detal techniczny. Dopóki serwery działają, konto istnieje, a wydawca niczego nie wyłącza, różnica faktycznie potrafi być prawie niewidoczna. Problem z cyfrową dystrybucją zaczyna się zwykle dopiero wtedy, gdy przestaje działać któryś element całego łańcucha. GOG próbuje więc sprzedawać nie tylko gry, ale także bardzo konkretną filozofię dostępu do nich. I nie ogranicza tego do marketingowego hasła.
336 gier, ponad 1700 poprawek. Tu zaczyna się prawdziwa przewaga GOG-a
Najlepszym przykładem jest GOG Preservation Program, uruchomiony w listopadzie 2024 r. Początkowo obejmował 100 gier. W lutym 2026 r. było ich już 267, a platforma informowała wtedy o ponad 1400 poprawkach i usprawnieniach wprowadzonych do objętych programem produkcji.
Od tego czasu licznik poszedł dalej. Oficjalna strona programu pokazuje w tej chwili 336 gier oraz 1735 wprowadzonych usprawnień. W katalogu znajdują się między innymi Heroes of Might and Magic III, The Elder Scrolls IV: Oblivion, Mortal Kombat 4, Gothic, pierwsze Dino Crisis, Silent Hill 4, Crysis czy Vampire: The Masquerade – Bloodlines. I właśnie tutaj określenie „preservation” nabiera znaczenia. Nie chodzi wyłącznie o wystawienie dwudziestoletniego instalatora na cyfrowej półce i skasowanie kilku euro.
GOG deklaruje, iż gry znajdujące się w programie są utrzymywane tak, aby pozostawały grywalne na współczesnych komputerach choćby po zakończeniu wsparcia przez ich pierwotnych twórców. Prace potrafią obejmować przygotowywanie własnych wrapperów DirectX, przebudowywanie instalatorów czy przywracanie zawartości. Firma zobowiązuje się też do dalszego utrzymywania kompatybilności tych wydań.
Dobrym przykładem jest The Elder Scrolls IV: Oblivion – Game of the Year Edition Deluxe. W wersji objętej programem dodano m.in. obsługę współczesnych kontrolerów, poprawiono przełączanie gry przez Alt+Tab oraz usunięto wyciek pamięci związany z konfiguracją kontrolera. Kompatybilność sprawdzono z Windows 10 i Windows 11, Niby drobiazgi. Tyle iż właśnie z takich drobiazgów składa się odpowiedź na banalne pytanie: czy stara gra, za którą zapłaciliśmy, rzeczywiście ruszy na komputerze stojącym dziś pod biurkiem?
GOG dostał za to nagrodę od ludzi zajmujących się prawdziwą archiwizacją
Konserwatorskie ambicje GOG-a zostały już zauważone daleko poza zwykłym pecetowym podwórkiem. 15 października w Warszawie GOG Preservation Program otrzymał Research Data Alliance Award w kategorii Commerce, Industry and the Third Sector podczas Digital Preservation Awards 2026. Nagrody organizowane przez Digital Preservation Coalition przyznawane są co dwa lata inicjatywom zajmującym się długoterminowym zabezpieczaniem dostępu do cyfrowych treści.
To całkiem dobre podsumowanie tego, gdzie znajduje się dzisiaj GOG. Platforma zaczynała w 2008 r. od idei przywracania do sprzedaży klasycznych pecetowych gier, a osiemnaście lat później próbuje przekonać branżę, iż starych tytułów nie wystarczy po prostu gdzieś przechowywać. Trzeba jeszcze zapewnić możliwość ich uruchomienia.
Różnica ma znaczenie, ponieważ gra komputerowa nie jest książką ani plikiem MP3. Zarchiwizowanie jej danych nie gwarantuje jeszcze, iż za 15 lat da się sensownie z nich skorzystać. Zmieniają się systemy operacyjne, interfejsy graficzne, sterowniki, proporcje ekranów i urządzenia wejściowe. Sam GOG przyznawał wcześniej, iż utrzymywanie kompatybilności okazało się trudniejsze, niż początkowo zakładano.
A teraz GOG może wyjąć z kapelusza kolejne klasyki
Tu właśnie dochodzimy do najbardziej oczywistego punktu programu pierwszego showcase’u. Oficjalnie nie podano jeszcze przed wydarzeniem listy gier, które zostaną pokazane. Są natomiast powody, żeby spodziewać się klasyków. Teaser prezentacji mocno nawiązuje właśnie do starszych produkcji, a GOG ma też mechanizm pozwalający społeczności wskazywać najbardziej pożądane powroty.
I tutaj zaczyna działać wyobraźnia graczy. JJednym z największych marzeń społeczności jest powrót Black & White studia Lionhead, który zgromadził ponad 138 tys. głosów. Wśród popularnych życzeń znajdują się również pierwsze dwie części Silent Hill, Fable II oraz The Simpsons: Hit & Run. Nie oznacza to, iż którakolwiek z tych gier zostanie dziś pokazana. W przypadku starych produkcji największym przeciwnikiem często nie okazuje się bowiem emulator, Windows 11 czy egzotyczne API sprzed ćwierćwiecza, ale zwyczajnie prawa autorskie.
GOG sam wskazywał chociażby Dune II: Battle for Arrakis jako grę, którą chciałby ponownie udostępnić, ale sytuację komplikuje liczba podmiotów związanych z prawami do tytułu.
To mały sklep z argumentem, którego Steam nie może po prostu skopiować z dnia na dzień
I dlatego pierwszy GOG Showcase jest ciekawszy, niż wynikałoby z samej zapowiedzi transmisji. GOG oczywiście nie jest konkurentem mogącym pod względem skali stanąć naprzeciw Steama i udawać, iż obie platformy walczą jak równy z równym. Równie bezsensowne byłoby przedstawianie firmy jako mesjasza pecetowego gamingu.
Tyle iż GOG znalazł sobie pozycję bardzo wygodną komunikacyjnie. Im mocniej przemysł gier przesuwa się w stronę usług, licencji, obowiązkowych kont i zależności od infrastruktury dostawcy, tym łatwiej sprzedać odwrotną ideę: oto zwykły instalator, pobierz go i zachowaj.
Firma idzie choćby dalej. W części wydań objętych Preservation Program zaczęła udostępniać trójwymiarowe skany oryginalnych pudełek oraz pliki pozwalające wydrukować ich papierowe repliki. Projekt rozpoczął się od pięciu gier, w tym Descent, Myst i Hitman: Codename 47. Trochę nostalgia, trochę zabawa dla kolekcjonerów, ale strategia jest tu wyjątkowo konsekwentna: cyfrowa dystrybucja nie musi oznaczać, iż historia gier staje się jedynie wpisem w bazie danych kontrolowanej przez kogoś innego.
O 19:00 przekonamy się, czym jest „nowy rozdział”
Najbardziej intrygujące w zapowiedzi GOG Showcase nie są jednak choćby „nowe gry”. Są nimi „nowe funkcje” i „nowy rozdział”, bo to właśnie te określenia sugerują, iż wydarzenie może wykraczać poza serię zapowiedzi kolejnych klasyków. Na razie GOG nie wyjaśnił publicznie, co dokładnie pod nimi rozumie.
Punkt wyjścia ma jednak mocny. GOG ma 18 lat, jego program konserwacji urósł do 336 gier i ponad 1700 usprawnień, a sama platforma coraz świadomiej kreuje się na alternatywę skoncentrowaną nie tyle na największym katalogu, ile na DRM-free, kompatybilności i zachowaniu dostępu do starych tytułów. Czy z tego da się zbudować coś większego niż lubiany sklep dla pecetowych tradycjonalistów? Właśnie to jest najciekawsze pytanie przed dzisiejszym pokazem.
GOG Showcase rozpocznie się 5 listopada o godz. 19:00 czasu polskiego na oficjalnym kanale GOG w YouTube. Transmisja otrzyma polskie napisy.














