Polski Husarz wzbił się w powietrze. Odliczamy dni do historycznego lądowania

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Nad zakładami Lockheed Martin w teksańskim Fort Worth rozbrzmiewa huk silników, który dla polskich Sił Powietrznych brzmi jak najlepsza muzyka. Zza oceanu dopływają do nas rewelacyjne wieści potwierdzające, iż amerykańska machina produkcyjna F-35A Husarz dla Polski pracuje na najwyższych obrotach.

Maszyna o numerze taktycznym 3512, ukrywająca się jeszcze pod testowym oznaczeniem AZ-12, wzbiła się w powietrze, by udowodnić swoją gotowość do służby. Czujni spotterzy, bacznie obserwujący przyzakładowe lotnisko w Fort Worth, uchwycili ten moment na zdjęciach. Najnowszy Husarz prezentuje się na nich w charakterystycznym, szarym malowaniu.

To all my Polish followers. F-35A #12 took to the skies. I believe the flight went well. pic.twitter.com/5XT8NKxhcJ

— Eric Kilpatrick (@KpAviationPhoto) April 25, 2026

Dwunasty F-35A Husarz przechodzi w tej chwili serię Acceptance Test Procedures, czyli kluczowych prób odbiorczych. W ich trakcie piloci producenta sprawdzają praktycznie każdy element maszyny, od struktury płatowca po osiągi jednostki napędowej Pratt & Whitney F135.

Równie istotna jest awionika, serce całego systemu. F-35 nie bez powodu bywa określany jako latający komputer. To platforma, która zbiera, przetwarza i udostępnia dane w czasie rzeczywistym, zmieniając sposób prowadzenia działań bojowych.

Produkcja bez zgrzytów. Polska ma mieć szczęście

Fakt, iż dwunasty egzemplarz już lata, to coś więcej niż ciekawostka. Program F-35 zmagał się z opóźnieniami dla różnych odbiorców, ale w przypadku Polski wszystko wskazuje na wyjątkowo płynny przebieg realizacji.

Pierwsze osiem maszyn trafiło do bazy Ebbing Air National Guard Base w stanie Arkansas, gdzie powstaje polskie zaplecze szkoleniowe. To tam piloci i technicy uczą się obsługi systemu, który redefiniuje współczesne lotnictwo.

Kolejne egzemplarze są już przygotowywane bezpośrednio z myślą o Polsce. Maszyny o numerach 3509 i 3510 przeszły proces pełnego malowania z uzyciem powłoki stealth i są gotowe do przebazowania przez Atlantyk. To będzie moment, który przejdzie do historii. Polska będzie miała własne niewidzialne samoloty V generacji.

Więcej na Spider’s Web:

Łask czeka na ryk silników

Wszystkie oczy zwrócone są teraz na 32. Bazę Lotnictwa Taktycznego w Łasku. To właśnie tam, jeszcze w maju tego roku, wylądują pierwsze dwie maszyny. Lotnisko jest na to perfekcyjnie przygotowane. Pod koniec zeszłego roku oddano tam do użytku ultranowoczesną strefę dedykowaną dla szesnastu samolotów F-35A, a w marcu 2026 r. baza otrzymała oficjalne certyfikaty uprawniające do obsługi maszyn V generacji.

Po majowym debiucie, już w lipcu do Łaska dotrze kolejna para myśliwców. Plan zakłada, iż do końca 2026 r. na polskiej ziemi będzie stacjonować kilkanaście samolotów F-35A Husarz. To wystarczy, by rozpocząć intensywne szkolenie w warunkach krajowych i stopniowo budować gotowość operacyjną.

Prawdziwe trzęsienie ziemi czeka nas jednak w 2027 r. Zgodnie z zapowiedziami gen. bryg. pil. Sławomira Mąkosy ze Sztabu Generalnego WP, za kilkanaście miesięcy nasze siły powietrzne odbiorą jednorazowo aż 16 samolotów F-35A Husarz. Wtedy też do gry wejdzie 21. Baza Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, która stanie się domem dla drugiej połowy naszej floty.

Polskie Siły Powietrzne rosną w siłę

Do 2029 r. Polska będzie dysponować pełną, liczącą 32 maszyny flotą, stając się absolutną potęgą powietrzną w tej części Europy.

Dwunasty F-35A Husarz w powietrzu to nie tylko kolejny numer w tabeli dostaw. To sygnał, iż Polska wchodzi w zupełnie nową erę. Erę, w której przewaga informacyjna, integracja systemów i zdolność działania w środowisku sieciocentrycznym będą miały większe znaczenie niż kiedykolwiek wcześniej.

A wszystko zaczyna się kilkanaście tysięcy kilometrów od Polski, na pasie startowym w Teksasie. Tam, gdzie każdy kolejny lot testowy przybliża moment, w którym F-35A Husarz na dobre zadomowią się na polskim niebie.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału