Studio Epic MegaGames (a później oczywiście Games) najbardziej kojarzy mi się z siedzeniem godzinami nad kolejnymi poziomami w Jazz Jackrabbit 2. Ale gdy przeskoczymy kilka lat naprzód, jeszcze jeden ich tytuł załapał się na okres mojego dzieciństwa. Gears of War trafił do mnie jakoś pod choinkę. Wcześniej miałem o nim bardzo cząstkowe informacje, i to tylko dzięki szeroko zakrojonej kampanii promocyjnej. Ale nigdy nie zapomnę wieczorów spędzonych przy wywabianiu oddziałów Szarańczy - najpierw sam, później wraz ze znajomymi. Zbliża się nam premiera Gears of War: E-Day, co naturalnie rozbudziło we mnie wspomnienia. Uznałem zatem, iż przyszła pora na rzucenie garści luźnych myśli i ciekawostek o jednym z najbardziej pamiętnych shooterów co najmniej ostatniego dwudziestolecia.