
Załóż własną hodowlę dinozaurów. Dbaj o swoje zwierzęta, zapewnij im odpowiednie miejsce do życia i wystarczającą ilość pożywienia… Realizuj zamówienia, rozwijaj swoje ranczo i zostań najlepszym hodowcą w okolicy! Przedstawiamy Małe epickie dinozaury, czyli dużą grę zamkniętą w małym, poręcznym opakowaniu!
Informacje o grze
Autor gry: Scott Almes
Wydawnictwo: Galakta
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: 30-60 minut
Wiek: 14+
Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Galakta. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.
Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Chyba nie ma gracza, który nie słyszałby o tej wyjątkowej serii… Małe epickie gry to interesujące propozycje dość rozbudowanych planszówek, które skrywają się w niewielkich, niepozornych opakowaniach. Patrząc na te niezbyt duże pudełeczka, od razu na myśl przychodzą proste karcianki, czy gry dla dzieci. Nic bardziej mylnego! Urocze ilustracje na wieczku Małych epickich dinozaurów wyglądają bardziej słodko od rodzinnego Draftozaura, a tymczasem to gra przeznaczona dopiero od 14 roku życia! Przyjrzyjmy się jej zatem bliżej i sprawdźmy, na czym polega rozgrywka i czy warto się nią zainteresować.
Przegląd elementów i zarys rozgrywki
Po otwarciu opakowania naszym oczom ukaże się ogromna liczba kolorowych elementów. Wiedziałam już mniej więcej, czego mogę się spodziewać po tej serii, ale i tak byłam zaskoczona! Jak to wszystko się tutaj zmieściło… Na początku warto wspomnieć, iż gra rzeczywiście jest zminiaturyzowana i osoby z problemami ze wzrokiem, czy gorszą koordynacją mogą nie czuć się zbyt komfortowo podczas rozgrywki. Karty są sporo mniejsze od standardowych, a tekstu na nich wcale nie jest z tego powodu mniej… Podobnie rzecz się ma z dinozaurami, te drewniane mepelki są naprawdę maleńkie! Na szczęście nie ucierpiała na tym ich jakość, są ładnie powycinane i łatwe do różnienia. Mnie szczególnie spodobały się dinozaury unikatowe, każdy jest wyjątkowy, a łączy je jedynie fioletowy kolor.

Niestety muszę się przyczepić do planszetek, które są tak cienkie, iż ciągle się wyginają… Rozumiem oszczędność miejsca, ale szkoda, iż nie zostały jednak wydrukowane na nieco grubszym papierze. W skład wyposażenia gry oprócz figurek dinozaurów, kart i planszetek wchodzą również dodatkowe żetony (uroczy symbol rundy – kubek z kawą!), bardzo ładna kostka do gry, a także instrukcja. Zasad jest sporo, ale na szczęście zostały dobrze przedstawione i poparte przykładami.

Poziom trudności Małych epickich dinozaurów określiłabym jako średni. Nie to jest najprostsza gra, ale nie jest również mocno skomplikowana. Wymaga nieco zaznajomienia, ale przebieg rundy jest jasny, a jedno wynika z drugiego. Rozgrywka trwa 6 rund, a każda z nich podzielona jest na 7 krótkich faz. Na początku pozyskujemy zasoby, które „zbieramy” z naszego rancza. jeżeli na danym polu stoi dinozaur, niestety zasób staje się tymczasowo zablokowany. Następnie czas na najważniejszą, drugą fazę. To w niej będziemy wysyłać naszych robotników do „pracy” i przydzielać im różnorodne zadania. A na ranczu jest co robić! Mamy tutaj sporo możliwości i decyzji do podjęcia. Najważniejsza jest realizacja zleceń, które przyniosą nam cenne punkty na koniec rozgrywki. Aby móc sprzedać dinozaury, musimy je najpierw zdobyć. Służą do tego specjalne pola, które wymagają w większości rzutu kością. Całe szczęście, los nie może pozbawić nas „zdobyczy”! Co więcej, przy odrobinie szczęścia, możemy wyrzucić na kości jajo, które da nam dodatkowego gada! Może się również zdarzyć, iż nasz ranczer ulegnie zranieniu i będzie musiał się udać do punktu opatrunkowego…
Po fazie ranczerów następuje urządzanie naszego rancza. Tutaj również mamy sporo do roboty! Dinozaury muszą być zabezpieczone przed ucieczką dzięki płotów i umieszczone w wybiegach ze swoim gatunkiem. Później zostaje nam już karmienie (uwaga, bo głodne gady potrafią uciec i przy okazji… zjeść inne dinozaury), a także rozmnażanie (małe dinozaury bez miejsca na wybiegu również mogą opuścić nasze ranczo, co może skończyć się karą!). Ostatnią fazą rundy jest przygotowanie i odnowienie rynku badań. Po ukończeniu 6 rund następuje koniec rozgrywki i podliczenie punktów.

Recenzja gry
Małe epickie dinozaury zapewniają bardzo dobrą zabawę i klimatyczną rozgrywkę! Bardzo spodobało mi się projektowanie rancza i możliwość jego udoskonalania dzięki kart badań. Badania, które możemy zastosować, często miały znaczący wpływ na rozgrywkę i warto było wyposażać w nie swoje ranczo. W dużej mierze to one odpowiadają za regrywalność i klimat gry. Zabawa nie była jednak prosta, należało planować i przewidywać zapotrzebowanie na dinozaury, myśleć o ich pożywieniu i bezpieczeństwie. To gra, która niezbyt wybacza błędy, każdy niedopilnowany gad, może pozbawić nas szansy na realizację zlecenia, które przypadnie w udziale komuś innemu. Na szczęście punkty można zdobywać również na inne sposoby, chociażby za konkretne gatunki gadów, które posiadamy na swoim ranczu… Dodatkowe punkty przynoszą również unikatowe dinusie, które mają swoje karty ze specjalnymi zdolnościami.



Podczas zabawy czułam duże podobieństwo do Parku Jurajskiego, ale przede wszystkim wyczuwalna była tu…Agricola. W Małych epickich dinozaurach mamy sporo ekonomii, zdobywania zasobów, czy chociażby wymogu karmienia naszego stada. Całe szczęście ranczerów karmić nie musimy, już same dinozaury wymagały specjalistycznej diety w zależności od gatunku…
Żeby nie było tak kolorowo, muszę wspomnieć również o wadach gry. Przede wszystkim nie podobały mi się zlecenia prywatne, które każdy gracz otrzymywał na początku rozgrywki. Były warte kilka więcej punktów od zleceń publicznych, a może je było zagrywać wyłączanie razem! Co to oznacza? Konieczność uzbierania dużej liczby dinozaurów jednocześnie na naszym ranczu. A jak wiadomo, wszystkim trzeba zapewnić wybieg i pożywienie… Spełnianie wymagań takich kart było po prostu niekorzystne ekonomicznie. Drugi minus daje niestety za tryb jednoosobowy. Dość upierdliwy w obsłudze, a przede wszystkim wyjątkowo trudny. Chcąc zagrać solo, raczej nie skuszę się akurat na tę grę…



Podsumowanie
Małe Epickie Dinozaury to do tej pora nasza ulubiona gra z serii. Lubimy ją za ciekawą tematykę, która świetnie współgra z mechaniką oraz za wiele dróg prowadzących do zwycięstwa. Podczas zabawy wcielimy się w ranczerów, którzy hodują swoje dinozaury, aby następnie je sprzedać i zyskać za nie punkty zwycięstwa. Gra jest dość wymagająca i wymaga koncentracji i planowania. Dołączając dinozaura do naszego stada, musimy mieć na uwadze to, gdzie go umieścimy i, czy w przyszłości uda się nam go wykarmić… Podczas rozgrywki cały czas świetnie się bawimy, a czas mija nie wiadomo kiedy. Gra sprawdzi się zarówno jako „gwiazda wieczoru”, jak i jako nieco bardziej zaawansowany filler. Polecamy także do rodzinnych rozgrywek, hodowanie dinozaurów to świetna zabawa dla wszystkich!
Mocne Strony:
- sympatyczna tematyka
- niewielkie rozmiary opakowania,
- ładne ilustracje i urocze figurki dinozaurów,
- ciekawe karty badań, które mają znaczący wpływ na rozgrywkę,
- duża regrywalność,
- dobre skalowanie,
- szybki czas rozgrywki,
- wiele dróg prowadzących do zwycięstwa,.
Słabe Strony:
- cienkie planszetki,
- sprzężenie celów indywidualnych z publicznymi,
- zbyt wymagający tryb solo.
Przydatne linki:
Grę najtaniej kupisz tutaj
Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

4 godzin temu















