
„Tam, gdzie kraczą żaby” to dwuosobowa gra o budowaniu relacji z mieszkańcami fantastycznej wioski, w której tworzysz rozbudowane kombosy… tylko po to, by we adekwatnym momencie je zdemontować i zamienić w punkty. Połączenie sielskiego klimatu, ślicznych ilustracji i naprawdę wymagających decyzji. A Ty wcielisz się dziś w żabę, królika, czy kruka?
Informacje o grze
Autor gry: Iain Everett
Wydawnictwo: Lucky Duck Games
Liczba graczy: 2
Czas gry: 40-60 minut
Wiek: 10+
Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Lucky Duck Games. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.
Współpraca reklamowa z Ceneo.pl

Recenzja gry
Dwójka przyjacielskich podróżników (żaba, kruk lub królik) zawalczy dziś o prestiżowy Puchar Społeczności. Aby jednak wygrać, będziecie musieli pomagać lokalnej społeczności, inwestować w lokalne biznesy i wędrować w tę i z powrotem w okolice wioski. Rdzeniem „Tam, gdzie kraczą żaby” jest budowanie i późniejsze „zużywanie” silniczka kart. W wielkim skrócie to dynamiczna gra o budowaniu silniczka z kart, które punktują, gdy się ich pozbędziemy. Tura gracza składa się z dwóch akcji głównych i dowolnej liczby akcji darmowych. Główne to zagranie albo aktywacja już leżącej karty, podczas gdy darmowe wynikają z efektów lub usprawnień kart.

Aby zagrać kartę, należy opłacić jej koszt, a następnie wystawiać ją do odpowiedniej strefy: budynków, wieśniaków lub sprzętu. Zarówno mieszkańcy, jak i sprzęt otrzymują określoną na karcie liczbę „zasobów”, które informują o tym, ile jeszcze razy możemy skorzystać ze zdolności karty. Budynki z kolei pozostają w grze na stałe, często wyzwalając efekty przy określonych zdarzeniach. Zdolności kart to między innymi: zdobywanie monet, dobieranie nowych kart, inwestycja w budynki albo wyprawa naszego podróżnika na kolejne pola na planszy.
Plansza wypraw jest dwustronna (wiosna/jesień) i oferuje kilka tras z różnymi nagrodami. Na trasie naszej wycieczki możemy znaleźć: monety, nowe karty, ulepszenia startowych kart, jak i cenne skrzynie skarbów, dzięki którym możemy np. dobrać nowe karty, pozbyć się kart (dodatkowe punkty), czy też dodać zasoby do aktualnych kart. Jesienna strona planszy jest przeznaczona dla nieco bardziej zaawansowanych graczy, gdyż wymaga od nas nieraz uiszczenia opłaty za dalszą drogę. Ciekawym twistem jest również możliwość inwestycji w budynki, co przyniesie wymierne korzyści w postaci punktów na koniec gry. Możemy również skorzystać ze specjalnych żetonów zaczarowania, aby wzmocnić ich efekt.

To, co jednak najważniejsze w mechanice zdobywania punktów w „Tam, gdzie kraczą żaby” to fakt, iż karty nie są wieczne i po wyczerpaniu na nich zasobów, trafiają do twojego schowka punktacji. Mechanika ta wymusza na graczu świadome balansowanie między generowaniem silnych efektów tu i teraz, a zamianie tych kart w punkty. Co więcej, z niektórych naszych kart, może korzystać nasz rywal, a więc decyzje te są jeszcze ciekawsze.
Mocne strony
Nietypowy pomysł na punktowanie – silniczek, który trzeba rozmontować.
To odwrócenie klasycznego schematu budowania silniczka, co jest nietypowe, a zarazem niezwykle satysfakcjonujące. Uwielbiam gry, w których pojawiają się tak oryginalne twisty związane ze znaną i lubianą mechaniką.
Świetna oprawa i klimat sielskiego fantasy
Ilustracje przedstawiające żabich, kruczych i króliczych wieśniaków są po prostu wspaniałe. Buduje to niepowtarzalny charakter i wprowadza w bardzo przyjemny nastrój. Pod całą tą otoczką ciepłego i swojskiego klimatu, kryje się nie lada łamigłówka, która zadowoli bardziej wymagających graczy.
Głębokość decyzji przy stosunkowo prostych zasadach.
„Tam, gdzie kraczą żaby” to tytuł dość łatwy do nauczenia, a jednocześnie posiadający dość głębokie warstwy, zmusza do myślenia, wymaga od nas odpowiedniego tempa budowy silniczka, zarządzaniu zasobami na kartach i wyborze ścieżek wypraw. Nie ma tu mowy o autopilocie, gdyż każda kolejna tura, to nowe możliwości – a tych jest wiele.

Ogromna liczba kart i moduły.
W pudełku dostajemy ponad 100 unikalnych kart, dwie tematyczne talie i dwustronną planszę, a więc każda partia wygląda trochę inaczej i wymaga od nas odmiennych strategii. choćby po kilkukrotnym ograniu wszystkich wariantów, wciąż jest sporo przestrzeni na kombinowanie, ponieważ kolejność pojawienia się kart mocno zmienia sytuację na stole.
Bardzo dobry duel
To naprawdę niezwykle satysfakcjonująca i dobrze skrojona gra dla dwóch graczy.

Słabe strony
Interakcja bywa zbyt subtelna
Mimo kilku punktów, w których pojawia się interakcja, to wciąż gra, która daje poczucie dwóch równoległych puzzli. Osoby szukające bezpośredniej negatywnej interakcji mogą się czuć zawiedzione.
Czas rozgrywki
Przy bogactwie efektów oraz konieczności planowania, partie potrafią się przeciągnąć, szczególnie gdy obie osoby długo kalkulują najlepszy sposób wykorzystania kart. Może to być zaskoczeniem, gdyż wizualnie gra wygląda na lekką, a w praktyce potrafi trwać pełne 60 minut lub więcej, jeżeli pojawi się tak zwany paraliż decyzyjny.

Nietypowy system punktacji
Punktowanie oparte na „zużywaniu” kart i specyficznych warunkach budynków bywa mało czytelne dla nowych graczy i wymaga 1–2 partii, aby w pełni „kliknęło”. Do tego dochodzi konieczność pilnowania, które karty jeszcze warto eksploatować, a które już trzeba „odpuścić”, aby w ogóle zapunktowały, co może być dość wymagające i męczące dla osób preferujących prostsze systemy.
Losowość i frustracja z dociągu
Przy tak dużej talii kart zdarzają się partie, w których dociąg nie współgra z naszym planem i można utknąć z ręką pełną kart, których nie da się sensownie złożyć w kombosy. Przy długim czasie partii seria „pustych” tur potrafi być frustrująca, szczególnie dla graczy, którzy nie lubią, gdy losowość silnie wpływa na tempo rozwijania silniczka.
Specyficzne zasady
Mimo przystępnych reguł, niektóre elementy mechaniki mogą zwiększać ciężar gry i wydłużyć etap wejścia „w grę”.

Podsumowanie
„Tam, gdzie kraczą żaby” to bardzo mocny przedstawiciel dwuosobowych gier karcianych – z ciekawym pomysłem na punktowanie, piękną oprawą i sporą dawką decyzyjności, który przy tym nie przytłacza poziomem skomplikowania zasad. To tytuł, który z pewnością będzie regularnie wracał na mój stół i z pewnością na stałe zagości w mojej dość mocno zatłoczonej kolekcji. To gra przeznaczona dla nieco bardziej zaznajomionych z grami duetów, którzy lubią sobie pogłówkować, a jednocześnie kochają sielski klimat i nietypowe ilustracje. Zdecydowanie polecam, to naprawdę dość świeże i innowacyjne doświadczenie!

Przydatne linki:
Grę najtaniej kupisz tutaj
Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

1 godzina temu
















