Recenzja #1224 Metal Gear Solid: Gra Planszowa

1 godzina temu

Metal Gear Solid: Gra Planszowa to adaptacja kultowej i niezwykle szanowanej w społeczności wirtualnej rozrywki, gry komputerowej — to planszowy list miłosny do graczy rozkochanych w oryginalnej grze wydanej jeszcze na konsolę PlayStation 1. To gra, w której każdy nieprzemyślany krok może wywołać alarm. Czy jesteś gotowy na kampanię pełną skradania, walk i nagłych zwrotów akcji?

Informacje o grze

Autor gry: Emerson Matsuuchi

Wydawnictwo: Portal Games

Liczba graczy: 1-4

Czas gry: 60-90 minut

Wiek: 14+

Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Portal Games. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl

Recenzja gry Metal Gear Solid

Są takie planszówki, które na siłę starają się przełożyć znaną markę na planszę, ale z ducha oryginału pozostaje tylko grafika i tytuł na okładce. Są też takie tytuły, którym rzeczywiście udaje się odtworzyć ducha pierwowzoru. Metal Gear Solid: Gra Planszowa należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. Już samo otwarcie pudełka robi wrażenie: szczegółowe figurki, kafle terenów, masa żetonów, karta pamięci i masa smaczków sprawiają, iż fan serii poczuje się tutaj jak w domu.

Najmocniejsze w tym wszystkim jest to, iż gra nie udaje czegoś innego. Już od początku zdajemy sobie sprawę, iż będziemy się tutaj skradać, kombinować, przekradać obok strażników i „wciskać” w karton wtedy, kiedy sytuacja zrobi się naprawdę gorąca. I właśnie dlatego tak dobrze działa na poziomie emocji — bo budzi wspomnienia z czasów, kiedy Psycho Mantis „czytał” kartę pamięci, a człowiek serio zastanawiał się, czy gra nie ma własnej świadomości.

Rozgrywka

Rdzeniem gry jest kampania, rozbita na 14 misji fabularnych, uzupełnionych o 6 scenariuszy VR. Gra pozwala wcielić się w znane postacie, z których każda działa trochę inaczej: Snake specjalizuje się w cichym działaniu, Meryl daje różne możliwości taktyczne, Otacon wspiera technicznie, a Gray Fox wnosi bardziej ofensywny styl. To ważne, bo nie jest to tytuł, w którym wszyscy robią to samo — role są wyraźnie rozpisane i mocno osadzone w licencji gry.

Największą zaletą mechaniki jest skradanie. Unikanie linii wzroku strażników, obchodzenie kamer, kontrolowanie hałasu i planowanie kilku ruchów do przodu naprawdę daje poczucie uczestniczenia w misji infiltracyjnej, a nie tylko przesuwania pionków po planszy. To zdecydowanie jeden z najlepszych systemów skradania zaprojektowanych na potrzeby gry planszowej. Nie mniej, aby w pełni cieszyć się dopracowaną mechaniką gry, musimy przebrnąć przez instrukcję, a co do tej mam mocno mieszane uczucia. Z jednej strony otrzymujemy dwie wprowadzające misje samouczkowe, z drugiej już na wstępie pojawia się mnóstwo pytań, co autor miał na myśli. Niestety fakt ten sprawia, iż próg wejścia w ten tytuł jest niezwykle wysoki. jeżeli chodzi o zasady, to sprawa komplikuje się z każdą kolejną misją, gdyż wprowadzana (chociaż stopniowo) liczba mikro zasad może przytłoczyć.

Metal Gear Solid nie ogranicza się do cichego przemykania po kolejnych miejscówkach. Kiedy robi się gorąco, pojawiają się kości (a tym samym spora dawka losowości), alarmy i strażnicy, a tym samo łatwo tutaj o porażkę i konieczność rozegrania tego samego scenariusza od początku. Ciekawym rozwiązaniem są walki z bossami, które mają formę bardziej taktycznych łamigłówek niż zwykłego zbijania punktów życia. I tu pojawia się napięcie, które przypomina oryginał: niby wszystko można zaplanować, ale jeden zły ruch potrafi wywrócić całą misję do góry nogami.

W praktyce to gra, która wymaga od nas ciągłego zarządzania ryzykiem, czasem i zasobami, a tym samym bardzo oddaje ducha pierwowzoru, gdyż nagradza spryt, cierpliwość i obserwację zachowań przeciwników. I właśnie to jest jej najmocniejszy punkt tej gry – emocje, gdyż sprawy często nie pójdą po naszej myśli.

Mocne strony

Największy atut to bez wątpienia klimat. Gra jest pełna easter eggów, odwołań do oryginału i drobnych detali, które dla fana serii są czystą przyjemnością. Znane postaci i lokacje, figurki bossów, kodeki, karta pamięci i ukrywanie się pod kartonem robią tu dokładnie to, co powinny — wywołują uśmiech i nostalgię. Gra posiada choćby pewną tajemnicę…

Drugim plusem jest sam system skradania. Mechanika linii widzenia, patrolujących strażników i hałasu sprawia, iż każda misja ma własny rytm i wymusza myślenie kilka kroków naprzód. Dobrze zaplanowana akcja daje dużą satysfakcję, a to w planszówkach opartych na licencji wcale nie jest tak oczywiste.

Trzeci plus to wykonanie. Gra jest bogato wydana, a jakość komponentów i liczba figurek robią duże wrażenie, zwłaszcza gdy porównamy to z bardziej budżetowymi adaptacjami gier wideo. Dla kogoś, kto lubi kolekcjonerskie wydania i „duże pudełka z duszą”, to zdecydowanie argument za zakupem.

Słabe strony

Mój największy zarzut do Metal Gear Solid to źle zaprojektowana instrukcja. Mimo wielokrotnej lektury wciąż pojawiały się pytania, na które nie zawsze znalazłem odpowiedź. Niestety duża część nieobeznanych graczy, może przez to odbić się od tej pozycji – a byłoby szkoda! Mam nadzieję, iż twórcy pokuszą się o stworzenie dodatkowego podręcznika z najczęściej pojawiającymi się pytaniami i większą liczbą przykładów rozgrywki.

Kolejny zarzut dotyczy losowości. Kości potrafią mocno namieszać, a przy ciasnym limicie czasu i presji alarmów jeden pechowy rzut bywa zwyczajnie bolesny. To sprawia, iż gra czasem bardziej przypomina walkę z losowością, niż w pełni kontrolowaną taktyczną układankę. Nie tego oczekuję od Metal Gear Solid.

Trzecim problemem jest regrywalność kampanii. Po jednorazowym przejściu fabuły, część tajemnicy zwyczajnie znika, a sama kampania nie daje aż tyle powodów, by wracać do niej bez przerwy. Co prawda scenariusze VR trochę ratują sytuację, ale nie zmienia to faktu, iż to tytuł bardziej „na jednorazowe przeżycie” niż „na katowanie przez wiele miesięcy”.

Skalowanie, przygotowanie rozgrywki i dialogi. Cała kampania jest dość sztywno osadzona fabularnie, co czasem ogranicza swobodę grupy i sprawia, iż nie każdy scenariusz działa równie dobrze przy każdej liczbie graczy. Do tego dochodzi ciężar zasad, spory próg wejścia, wymagana spora przestrzeń na stole i momentami niezgrabny język dialogów, który potrafi wybić z immersji.

Podsumowanie

Metal Gear Solid: Gra Planszowa to bardzo dobry projekt, chociaż nie dla wszystkich. To tytuł przeznaczony dla specyficznego grona odbiorców. Po pierwsze musisz mieć ogranych kilka cięższych gier planszowych, ze względu na wysoki próg wejścia, po drugie musisz znać oryginał, lubić mechanikę skradania, i nie przeszkadza Ci losowość – dopiero wtedy stajesz się potencjalnym odbiorcą, a tym samym dostajesz coś naprawdę wyjątkowego – pudełko pełne nostalgii. jeżeli jednak szukasz gry maksymalnie regrywalnej, lekkiej i w pełni przewidywalnej, możesz odbić się od tego tytułu już po kilku misjach, a gdy jesteś niedzielnym graczem – choćby nie przebrnąć przez instrukcję. Dla mnie to planszowy hołd, który dokładnie wie, czym chce być. I właśnie dlatego — mimo wad — brzmi jak misja, w którą warto się zaangażować… ale czy jesteś na to gotowy?

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Więcej o grze na Planszeo

Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.

Idź do oryginalnego materiału