Recenzja #1237 Marsz mrówek

1 godzina temu

Rozwiń własną cywilizację mrówek, dbając o zasoby, obronę przed wrogami oraz ewolucję królowej. Zajmuj najlepsze miejsca na łące i strzeż się wrogich skolopendr, z którymi walka może Cię słono kosztować… Marsz mrówek to pięknie wykonana i rozbudowana gra planszowa, w której do zwycięstwa wprowadzi wiele różnych dróg… Czy to Ty znajdziesz tą najlepszą?

Informacje o grze

Autor gry: Tim Eisner, Ryan Swisher

Wydawnictwo: Galakta

Liczba graczy: 1-5

Czas gry: 60-90 minut

Wiek: 13+

Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Galakta. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl

Marsz mrówek to nowa edycja gry March of the Ants, która swego czasu odniosła ogromny sukces na Kickstarterze. Gra wraca w wielkim stylu, z lekko odświeżonymi zasadami oraz fantastyczną szatą graficzną, która jest prawdziwą ozdobą kolekcji. To tzw. pozycja 4x: Explore (eksploruj), Expand (rozwijaj), Exploit (eksploatuj surowce) i Exterminate (eliminuj wrogów). Ten rodzaj planszówek to zwykle gry przeznaczone dla mocno zaawansowanych graczy, którzy nie boją się skomplikowanych zasad i długich godzin spędzonych przy stole. Marsz mrówek jednak trochę wymyka się tej definicji, gdyż całą rozgrywkę możemy zamknąć w czasie nieco dłuższym niż jedna godzina! Jesteście ciekawi, jakie tajemnice skrywa gra i czy warto, poprowadzić obserwacje myrmekologiczne (myrmekologia to odmiana entomologii poświęcona badaniom mrówek)? Zapraszamy do recenzji!

Przegląd elementów i zarys rozgrywki

Marsz mrówek to gra zajmująca dość duże pudełko, ale nie tak wielkie, jak te, do jakich przyzwyczaiły nas niektóre potężne gry 4x. W środku opakowania znajdziemy wygodne, zamykane pojemniczki z przegródkami, dzięki czemu wszystko ma swoje miejsce, a przygotowanie rozgrywki jest szybkie i proste. A elementów mamy tutaj naprawdę sporo… 5 różnych kolorów kolonii mrówek, różnorodne płytki terenu, grube żetony pożywienia, okazałe figurki wrogich skolopendr, planszetki graczy, plansza punktacji, kafelki nagród, tor siły, duży znacznik rundy, znaczniki, a także 66 kart mrówek. Karty zostały fantastycznie zilustrowane, a każda z nich to małe dzieło sztuki… Możemy je podzielić na 3 główne kategorie: wydarzenia, cele kolonii oraz ewolucje. Kart możemy używać na kilka sposobów, a każda z nich jest cenna i może pomóc nam w rozwoju naszego królestwa, bądź w walce. Wykonanie gry jest bardzo solidne, a mrówki mimo małych rozmiarów „nie uciekają” z rąk i wygodnie się nimi manewruje (maszeruje?) po kafelkach. Warto jeszcze wspomnieć o instrukcji, gdyż ta jest wprost wzorcowo napisana – dokładna i poparta przykładami, a co najważniejsze nie ma w niej niedomówień, więc nie zostajemy z poczuciem, iż nie wiemy, czy dobrze prowadzimy rozgrywkę. Brawo!

Omówmy krótko zasady gry. Naszym celem jest oczywiście stworzenie najpotężniejszej kolonii mrówek, za którą otrzymamy jak najwięcej punktów. Te możemy zyskać na wiele różnych sposobów, zarówno z pól na kafelkach, z kart, za walki ze skolopendrami, jak i za wielkość naszej cywilizacji. Cała rozgrywka trwa 4 rundy, w których możemy wykonać różne działania. Co ciekawe, nasza decyzja wpływa również na innych graczy i każda nasza akcja wywołuje natychmiastową reakcję. Runda podzielona została na kilka faz, które odwzorowują pracę członków mrowiska. Mamy więc fazę robotnicy, fazę żołnierza oraz fazę królowej. Każda z nich to inne wyzwania, które czekają na graczy i trudne wybory, przed którymi stawia nas gra. Musimy dobrze zarządzać swoimi mrówkami, pamiętając o tym, iż trzeba je wykarmić, aby nie stracić zarówno ich, jak i cennych punktów… Rozgrywka kończy się po 4 rundzie, gdzie następuje końcowe przydzielanie punktów za „potęgę” kolonii.

Recenzja gry

Marsz mrówek okazał się dla nas sporym zaskoczeniem! Oczekiwaliśmy bardzo skomplikowanej pozycji, a otrzymaliśmy wciągająca i lekką grę cywilizacyjną, która może stanowić doskonałe wprowadzenie do gier 4x. Nie zrozumcie mnie źle, gra ma sporo zasad, o których trzeba pamiętać i dużo możliwych do wykonania akcji. Nie jest z pewnością grą dla początkujących graczy. Ale nie jest to również pozycja bardzo trudna do zrozumienia, przy której jednocześnie czytamy zasady i oglądamy kilka filmików, jak się w ogóle do tego zabrać…Z tego względu Marsz mrówek sprawdzi się, jeżeli mamy apetyt na nieco trudniejsze pozycje. Gra jest bardzo płynna, wszystko jest dokładnie omówione zarówno na planszetkach gniazd, jak i na kartach pomocy, więc nie zdarza się, iż musimy gorączkowo przeszukiwać instrukcję… Co więcej, mechanika jest dobrze związana z tematyką. Naprawdę możemy poczuć klimat mrowiska i wczuć się w przydzielanie małych mrówek do ich zadań.

Oczywiście to, co najbardziej interesuje większość graczy to wizja toczących się bitew. Obawiałam się, iż będzie ich całe mnóstwo, a okazało się, iż zależy to bardziej od naszych współgraczy niż od samej gry. Nie zawsze atakowanie przeciwnika ma sens, szczególnie, jak możemy odkryć kolejną płytkę i przydzielić tam nasze robotnice. Często jednak walczymy o najlepsze miejsca w pobliżu tunelu, które zapewniają dodatkowe punkty. Bitwy rozgrywają się również co turę na głównym kafelku, gdyż tam stawka idzie o cenne nagrody… Potyczki rozstrzyga się sprawnie, a ich wynik zależy od liczby naszych mrówek na kafelku oraz od siły z zagrywanej karty. Dość zajadłe są walki ze skolopendrami… Te stwory rzeczywiście potrafią uprzykrzyć życie kolonii, ale za ich pokonanie możemy otrzymać premię. Każda walka (również po stronie wygranego) to straty w mrówkach, a każdy owad jest niezwykle cenny. Gra charakteryzuje się dość krótką kołderką i wciąż stawia nas przed trudnymi decyzjami. Cały czas mamy wrażenie, iż brakuje nam zasobów, kart, a przede wszystkim jedzenia, które stanowi w grze główną walutę (pozdrowienia dla Agricoli).

Bardzo ważnym aspektem gry jest dbanie o ewolucje królowej. Karty głowy, tułowia i odwłoka dają nam dużo możliwości i pozwalają na wykonywanie dodatkowych akcji. Co więcej, zyskanie kompletu tych kart pozwala zdobyć dodatkowe punkty! Nie da się wygrać Marszu mrówek bez rozwijania swojej kolonii… Tym, co może nieco przeszkadzać, jest losowość, gdyż nie zawsze dobierzemy kart, które będą nam odpowiadać. Cele kolonii również musimy sobie najpierw „dociągnąć”, a później zagrać. Nie jest to jednak bardzo uciążliwe, gdyż tak jak wspomniałam, w grze jest wiele różnych dróg do zwycięstwa, a cele nie są bardzo wysoko punktowane.

Regrywalność gry jest naprawdę duża, a każda rozgrywka przebiega inaczej, szczególnie ze względu na różnorodne płytki i dość ograniczony obrót kart. jeżeli chodzi o skalowalność, to nam najlepiej grało się w większym gronie, wiadomo, im więcej osób, tym większe zamieszanie na planszy. Bardzo dobry skład to także 3 osoby. Co interesujące w Marsz mrówek możemy zagrać solo albo kooperacyjnie – przeciw skolopendrom. Marsz mrówek zdecydowanie spełnił moje oczekiwania i świetnie się przy nim bawiłam. To doskonały wstęp do trudniejszych pozycji. Bardzo polecamy!

Podsumowanie

Marsz mrówek to bardzo solidna pozycja, którą warto mieć w swojej kolekcji. To pięknie wydana gra, z ciekawą, niecodzienną tematyką. Prowadzenie cywilizacji owadów sprawdza się fantastycznie i naprawdę wciąga. Do tego gra jest szybka w przygotowaniu i rozgrywce, a zasady nie są mocno skomplikowane. Podczas zabawy będziemy podejmować wiele decyzji, a każda z nich znacząco wpłynie na naszą kolonię. Polecam zarówno dla zaawansowanych graczy, jak i dla osób, które chciałyby spróbować trudniejszych rozgrywek.

Mocne Strony:

  • bardzo dobry wstęp do trudniejszych gier 4x,
  • staranne wykonanie,
  • wygodne pudełeczka do przechowywania elementów,
  • piękne ilustracje i ciekawostki o mrówkach,
  • bardzo dobrze napisana instrukcja,
  • niezbyt skomplikowane zasady,
  • dobra regrywalność,
  • optymalny czas rozgrywki,
  • możliwość gry solo i kooperacji (walka ze skolopendrami),
  • mechanika dobrze współgra z tematyką.

Słabe Strony:

  • losowy dobór kart, może czasem pokrzyżować nasze plany.

Przydatne linki:

Link do strony wydawnictwa

Więcej o grze na Planszeo

Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.

Idź do oryginalnego materiału