Odkrywaj starożytne skarby i ulepszaj swoje karty tak, aby zostać najlepszym archeologiem! Zagrywaj uważnie swoje Ruiny i postaraj się przechytrzyć innych graczy, którzy tylko czekają na Twój najmniejszy błąd… Zapraszamy do recenzji karcianki z unikalnymi, przezroczystymi kartami.
Informacje o grze
Autor gry: John D. Clair
Wydawnictwo: AlisGames
Liczba graczy: 2-5
Czas gry: 30 minut
Wiek: 13+
Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa AlisGames. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.
Współpraca reklamowa z Ceneo.pl


Ruiny to gra, która od razu po zapowiedziach zwróciła moją uwagę. Bardzo lubię małe, poręczne karcianki, które zwykle sprawdzają się w każdym gronie graczy… Do tego przezroczyste karty, które będziemy wykorzystywać do zagrywania coraz silniejszych kombinacji! Brzmi świetnie? Zapraszamy zatem do recenzji tej sprytnej pozycji, która jednak nie końca spełniła moje oczekiwania…
Przegląd elementów i zarys rozgrywki

Ruiny zajmują niewielkie pudełko, które zostało po brzegi wypełnione zawartością! Po rozpakowaniu gry zaczęłam się choćby zastanawiać, czy uda mi się z powrotem to wszystko zmieścić do opakowania… Gra prezentuje się fantastycznie. Karty są ciekawie zilustrowane i nieco tajemnicze, a dołączone do nich koszulki sprawiają, iż mamy poczucie, iż mamy do czynienia z produktem premium. Co ciekawe, koszulek jest więcej niż kart, więc w razie „awarii” możemy zastąpić zniszczoną koszulkę nową. Nieco zastrzeżeń mam jednak do przezroczystych kart, które będziemy do tych koszulek dokładać. Niestety mają one tendencję do sklejania. Również ich tasowanie nie należy do najłatwiejszych… Do tego bardzo gwałtownie się rysują i brudzą, więc trzeba się z nimi obchodzić dość ostrożnie (a wiadomo, zakapsułkować na stałe ich nie możemy). Pozostałe komponenty oceniam bardzo dobrze, żetony są solidne, planszetka wyników czytelna, a instrukcja jest wyczerpująco napisana.

Zasady gry są dość proste, chociaż na początku zabawy wymagają nieco skupienia. Podczas rozgrywki będziemy mieli do czynienia ze zbieraniem lew, ubarwionym „ulepszaniem” kart przed ich zagraniem. W każdej chwili możemy odwrócić dostępne żetony ognia, aby kupić przezroczystą kartę i dołożyć ją do koszulki. Następnie „podążamy” za pierwszym graczem, zagrywając taką samą, jak on liczbę kart. Przebijamy nawzajem wartości, aż spasują wszyscy prócz jednego… Ta osoba rozpocznie z kolei następne zagranie. Runda kończy się po wyłożeniu wszystkich kart i przyznaniu punktacji. W ten sposób gramy do czasu, aż któryż z graczy otrzyma wymaganą liczbę punktów do zwycięstwa.

Recenzja gry
W każdej kolejnej rundzie mamy do dyspozycji coraz bardziej ulepszone karty (również te, które „opłacili” nasi przeciwnicy). Pierwsza runda jest zwykle najspokojniejsza i najszybsza, dopiero następne nabierają nieco rumieńców i pozwalają na tworzenie lepszych kombinacji… Spodobało mi się, iż każdy z graczy posiada dwie specjalne przezroczyste karty, którymi może „zarezerwować” sobie wybrane karty w koszulkach. Takie kart po rozdaniu od razu trafiają na rękę swojego właściciela… Oprócz tego, na początku każdej rundy mamy możliwość obrócenia jednej karty na stronę „nocy”. Karty więc z każdą rundą stają się coraz silniejsze. Rzeczywiście ulepszanie kart jest ciekawą odmianą i daje sporo satysfakcji. Nic nie poradzimy jednak na dość duża losowość, która może nam podarować karty, które niezbyt będą nam odpowiadały… Złe rozdanie może zatem pokrzyżować nasze plany.

Jeśli chodzi o moje zastrzeżenia do gry, to jest to przede wszystkim niezbyt udana rozgrywka dla 2-osób. Gra najlepiej działa w składzie przynajmniej 3-osobowym! Podczas rozgrywki rozdajemy graczom praktycznie wszystkie karty, łatwo więc przewidzieć, jakie Ruiny otrzymał nasz przeciwnik, szczególnie iż przy takim składzie każda wartość występuje 2 razy… Ogranicza to dość mocno możliwość zagrywania kart, możemy albo licytować się parami kart, albo pojedynczymi wartościami, co jest dość nudne, wiedząc, iż możemy z dużym prawdopodobieństwem ocenić, czy uda nam się wygrać rozdanie. Nie nazwałabym również zastosowania przezroczystych kart, czymś mocno innowacyjnym… Podobne karty mamy, chociażby w grze Canvas. Podczas zabawy nie odczuwa się również klimatu eksploracji Ruin. Na obrazki praktycznie nie patrzymy, a potrzebne do gry symbole są wciśnięte gdzieś z boku karty.

Podsumowanie
Ruiny to gra karciana, która może pochwalić się ładnym wykonaniem i dość niecodziennymi elementami, jak na małą grę towarzyską. Zasady nie są skomplikowane, więc do zabawy możemy zaprosić również początkujących graczy. Mimo wszystko jest to gra, która nie skradła mojego serca… Muszę przyznać, iż grałam już po prostu w lepsze karcianki w „przebijanie”, takie jak chociażby pięknie ilustrowane Makoto. Ruiny są grą poprawną, ale nie emocjonującą na tyle, żebym wyciągnęła je jako filler w pierwszej kolejności. Do tego wyciąganie kart z koszulek i odwracanie ich na stronę „dnia” po skończonej zabawie jest dość uciążliwe. Istnieją gry ciekawsze, wymagające mniej obsługi i po prostu dające przy tym więcej zabawy.
Mocne Strony:
- proste zasady rozgrywki,
- każda kolejna runda robi się ciekawsza,
- dość szybki czas gry,
- bardzo ładne wykonanie (koszulki!),
- sprawdzi się dla rodzinnych graczy.
Słabe Strony:
- dość spora losowość,
- gra zupełnie nie sprawdza się w rozgrywkach 2-osobowych,
- przezroczyste karty się sklejają i gwałtownie rysują.
Przydatne linki:
Grę najtaniej kupisz tutaj
Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

2 godzin temu
















