Jeśli zastanawiasz się, czy ten ogromny bolid C64012W BWT Alpine A525 z klocków to tylko efektowny gadżet, czy pełnoprawny projekt inżynierski, to ta recenzja pokaże Ci, dlaczego firma CaDA gra już w zupełnie innej lidze niż klasyczne modele F1.
Na początek trochę historii. Bolid Alpine A525 powstał jako rozwinięcie wcześniejszej konstrukcji, co dobrze wpisuje się w obecną erę Formuły 1. Zamiast rewolucji inżynierowie postawili na dopracowanie detali i lepsze wykorzystanie istniejącej platformy. W praktyce oznacza to bardziej wyrafinowaną aerodynamikę, subtelne zmiany w sekcjach bocznych oraz poprawiony przepływ powietrza wokół nadwozia.

Pod względem technicznym bolid przez cały czas korzysta z hybrydowej jednostki napędowej V6 turbo, która łączy klasyczny silnik spalinowy z systemami odzyskiwania energii. To jeden z ostatnich projektów Alpine opartych o własną jednostkę napędową Renault, co nadaje mu dodatkowe znaczenie w historii zespołu.
Charakterystyczne malowanie, łączące głęboki niebieski Alpine z różem sponsora BWT, od razu przyciąga wzrok. To właśnie ten kontrast definiuje wygląd modelu CaDA i sprawia, iż trudno pomylić go z jakimkolwiek innym bolidem na gridzie.
Historia zespołu: ciągłość pod nową nazwą
Zespół Alpine nie pojawił się znikąd. To bezpośrednia kontynuacja fabrycznej ekipy Renault, która przez lata budowała swoją pozycję w Formule 1. Rebranding na Alpine w 2021 roku zmienił nazwę i identyfikację wizualną, ale rdzeń organizacji pozostał ten sam.
Baza zespołu przez cały czas znajduje się w Enstone, gdzie powstaje podwozie, natomiast dział silnikowy funkcjonuje w Viry-Chatillon. To sprawdzony układ, który wcześniej doprowadził Renault do tytułów mistrzowskich w połowie lat dwutysięcznych.
Obecnie Alpine F1 Team znajduje się w fazie odbudowy i stopniowego rozwoju. Zespół konsekwentnie poprawia wyniki, jednocześnie inwestując w przyszłość i nowe kierunki technologiczne. A525 wpisuje się w ten proces jako konstrukcja przejściowa, która łączy dotychczasowe rozwiązania z przygotowaniami do kolejnej generacji bolidów.
CaDA C64012W BWT Alpine A525
CaDA C64012W BWT Alpine A525 to model, który wygląda agresywnie, buduje się technicznie i kończy jako realistyczny model z wieloma detalami. Prawie 2200 elementów, pełne nadruki, system HALO i funkcjonalne podzespoły tworzą coś więcej niż zabawkę. To konstrukcja, która bez wątpienia wymaga skupienia podczas budowania, ale też odwdzięcza się każdym dopasowaniem elementów.
Zawartość opakowania
Firma CADA przyzwyczaiła mnie już, iż ich pudełka na licencjonowane modele, to bez wątpienia są to produkty klasy premium. Na wierzchu mamy ogromne, laminowane zdjęcie prezentujące bolid po zbudowaniu oraz jego kierowców. Wymiary opakowania wynoszą: 56 x 15 x 37 cm. W środku znajdziemy trzy pudełka: dwa średniej wielkości, które zawierają klocki potrzebne do zbudowania bolidu F1.
Natomiast w długim prostokącie ukryto felgi oraz opony, każdy z tych elementów zapakowano w osobny woreczek. W pudełku nie ma żadnych naklejek. Jest tu również duża tabliczka z nadrokowanym bolidem w technologi UV. Podczas budowy bolidu, możemy wybrać, czy budujemy samochód Pierre Gasly’ego lub Franco Colapinto. Wpływ na to mają trzy element: nos, tylna płetwa oraz lotka nad wlotem powietrza do silnika.


Instrukcja
W zestawie jest oczywiście duża, obrazkowa instrukcja (330 stron), która dokładnie prezentuje nam kolejne kroki. Niestety producent nie udostępnia instrukcji elektronicznej. Na pierwszych stronach instrukcji znajdziemy historię zespołu Alpine, która zaczyna się w 2021 roku i trwa po dzisiaj. Nie brakuje tu również pięknych zdjęć bolidów z toru oraz biografii kierowców: Francuza Pierre Gasly’ego oraz Argentyńczyka Franco Colapinto. Na kolejnych stronach zobaczymy porównanie prawdziwego bolidu z jego klockowym odpowiednikiem.





Jakość klocków: precyzja, która trzyma konstrukcję w ryzach
Klocki robią świetne pierwsze wrażenie i utrzymują poziom do końca budowy. Plastik jest twardy, dobrze wykończony, choć niestety do końca nie jest odporny na zarysowania. Łączenia czasem wymagają użycia siły. Elementy wchodzą na miejsce z wyczuwalnym oporem i nie luzują się później. Duże moduły nie wyginają się pod własnym ciężarem. To ważne przy modelu o tej długości. Najlepsze wrażenie robią elementy techniczne. Osie, piny i przeguby działają płynnie, bez zacięć.
Nadruki są ostre, równe i świetnie nasycone kolorami. Logotypy sponsorów zachowują proporcje, a kolory nie uciekają w szarość. Opony z licencją Pirelli przypominają miniaturowe mediumy z toru. Każdy detal wygląda jak element modelu zestawu kolekcjonerskiego, nie zabawki.

Halo często wygląda źle w modelach z klocków innych producentów. Tu jako jeden klocek działa zaskakująco dobrze. Ma odpowiednią grubość i nie zaburza proporcji kokpitu. Wpasowuje się naturalnie między przednią część a siedzisko kierowcy.
Budowa: osiem etapów, które opowiadają historię
Proces budowy w CaDA C64012W BWT Alpine A525 przypomina składanie prawdziwego bolidu w skali 1:8. To nie jest szybki strzał na jeden wieczór, tylko wieloetapowy projekt, który rozwija się logicznie i konsekwentnie. Każdy krok ma znaczenie, a każdy błąd potrafi wrócić później z dużym przerażeniem. Jak zobaczycie na poniższych zdjęciach, u mnie błąd był w tylnym skrzydle, który zobaczyłem dopiero po zamontowaniu opon.
Green, Green, Green!
Budowę zaczynamy od szkieletu ramy. Ten etap wymaga koncentracji i dokładności. Każdy pin ustawia późniejsze proporcje. Już tutaj czujesz, iż model powstaje warstwowo, jak prawdziwy bolid.

Drugi etap jest bez wątpienia najbardziej skomplikowany. Budujemy tylne zawieszenie, silnik V6 oraz ruchomy tylny spoiler. W tym miejscu do gry wchodzą pierwsze elementy z nadrukami.



Pierre Gasly czy Franco Colapinto? Oto jest pytanie!
Trzeci etap wcale nie jest łatwiejszy, gdyż budujemy dla równowagi przednie zawieszenie. Na tym etapie musimy wybrać, czy będzie to bolid z numerem 10 (Pierre Gasly) lub 43 (Franco Colapinto).


Czwarty etap jest dosyć szybki, tu powstają tylko elementy nośne do nadwozia oraz obudowujemy miejsce kierowcy.

W piątym etapie zaczynamy budować pierwsze elementy aerodynamiczne podłogi. Z pewnością przyda się wam dużo cierpliwości i precyzji kierowcy F1, aby wszystko idealnie ze sobą połączyć.

W szóstym etapie bolid nabiera realnych kształtów, gdyż budujemy burty boczne. Na szczęście głównie łączymy ze sobą duże elementy z nadrukami, więc nie będzie to droga przez mękę.

Przednie skrzydło i nos: precyzja ponad wszystko
Czas na najbardziej charakterystyczny element każdego bolidu. Na tym etapie zbudujemy przednie skrzydło. Ten etap ponownie wymaga precyzji. Elementy są delikatne i nie wybaczają błędów. Efekt końcowy wynagradza stres. Przód wygląda agresywnie i z pewnością bardzo realistycznie.


W ostatnim ósmym etapie zbudujemy brakujące elementy. Czyli pokrywę silnika, która składa się z dwóch dużych elementów. Możemy je w dowolnym momencie zdejmować, aby podziwiać prace silnika. Ostatnim brakującym elementem w konstrukcji nadwozia jest system HALO. Podwozie i nadwozie mamy już zbudowane, pozostaje nam już tylko dopasować opony.


Nakładamy ogumienie z logo Pirelli na felgi, a następnie opony szerokie montujemy na tył, a węższe na przód. Po zbudowaniu model wazy ponad 2 kilogramy. Natomiast jego wymiary wynoszą 71. cm długości, 23 cm szerokości oraz wysoki jest na 14.6 cm. To moment największej satysfakcji. Widzisz efekt wielu godzin pracy i czujesz, iż każdy etap miał sens.




Budowa tego zestawu przypomina długą, świadomą sesję projektową. Każdy etap wymaga uwagi i konsekwencji. Model nagradza cierpliwość i gwałtownie wytyka popełnione błędy. To nie jest zestaw, który składasz bez myślenia. To zestaw, który angażuje i zostaje w głowie fana F1 na długo.

Podsumowanie
Jeśli szukasz dużego, realistycznego bolidu F1 do budowania i ekspozycji, to CaDA C64012W BWT Alpine A525 jest do tego bardzo mocnym kandydatem. Oferuje skalę 1:8, Prawie 2200 elementów i realne funkcje, które zbliżają go do modeli kolekcjonerskich. Najważniejsze jednak jest to, iż ten zestaw daje doświadczenie bardziej „inżynierskie” niż klasyczne klocki. Budowa jest wymagająca, ale satysfakcjonująca, a nadruki bez naklejek robią ogromną różnicę wizualną.
Porównanie z innymi dużymi bolidami
Na koniec chciałbym wam zaprezentować galerię zdjęć, w której możecie porównać recenzowany zestaw z innymi bolidami F1.


Firma CaDA po raz kolejny wygrywa z LEGO przede wszystkim detalami i podejściem do realizmu. Brak naklejek oznacza czystszy wygląd i mniej frustracji podczas budowy. Konstrukcja jest bardziej zbita i techniczna, co daje poczucie pracy nad miniaturową maszyną. Model jest też większy i cięższy od bolidów z LEGO, przez co lepiej sprawdza się jako dzieło sztuki na półce. To zestaw, który bez wątpienia wygląda jak model kolekcjonerski, a nie zabawka. Każdy fan F1 bez wątpienia będzie na niego patrzył z dumą.
Koniecznie sprawdź nasze inne recenzje klocków od Firmy CADA.
Pamiętajcie, iż znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.

1 godzina temu















