Recenzja: Citadelum [Switch 2]

2 godzin temu
Zdjęcie: Recenzja: Citadelum [Switch 2]


Zapraszam do starożytnego Rzymu. Citadelum to gra wydana w 2024 roku na PC, która tym razem trafiła na konsolę Nintendo Switcha 2. Sprawdźmy więc, jak radzi sobie na sprzęcie Japończyków i czy tym razem uda się zbudować Rzym bez potknięć.

Citadelum to klasyczny city builder. Wcielamy się w zarządcę miasta z czasów Imperium Rzymskiego, a naszym zadaniem jest planowanie przestrzeni, wznoszenie kolejnych budynków oraz dbanie o dobrobyt mieszkańców.

Klasy w starożytnym społeczeństwie

Jak prawdopodobnie pamiętacie z lekcji historii, społeczeństwo w Cesarstwie Rzymskim dzieliło się na dwie grupy – patrycjuszy i plebejuszy. Dokładnie taki sam podział obowiązuje w naszym mieście. Plebejusze to klasa pracująca: uprawiają farmy, łowią ryby, ścinają drzewa i wytwarzają zasoby. Za swoją pracę muszą otrzymywać wynagrodzenie, sami jednak nie generują pieniędzy dla skarbca. Z kolei patrycjusze nie podejmują pracy, ale to oni płacą podatki. Aby je ściągać, potrzebujemy poborców, a jednocześnie musimy zaspokajać znacznie bardziej wygórowane potrzeby tej klasy społecznej.

Kluczem do sukcesu jest odpowiednie balansowanie populacją. Bez patrycjuszy nie zdobędziemy środków na rozwój miasta, a bez plebejuszy nie będzie komu pracować i wytwarzać dóbr.

Budujemy miasto

Rozgrywkę rozpoczynamy od postawienia forum, będącego centrum naszego miasta. Następnie rozbudowujemy je o domy mieszkańców, targi, farmy oraz inne budynki. Wodę transportujemy dzięki akweduktów, a z czasem odblokowujemy coraz bardziej złożone i specjalistyczne konstrukcje. Strażacy gaszą pożary, inżynierowie dbają o stabilność budynków, a strażnicy pilnują porządku na ulicach.

Każdy budynek musi być połączony drogą, a do jego funkcjonowania przypisujemy odpowiednią liczbę pracowników. Im jest ich więcej, tym wydajniej działa dana placówka. Mechanik naczyń połączonych jest tu sporo, ale na szczęście gra wprowadza je w przystępny sposób i dość łatwo się w nich odnaleźć.

Eksploracja, wojna i religia

Z czasem odkrywamy możliwość eksplorowania dalszych fragmentów mapy. Zwiadowcy mogą odnaleźć drogi do innych miast, z którymi nawiążemy handel. jeżeli jednak po drodze natrafimy na wrogie jednostki, konieczne będzie przygotowanie armii. Walki możemy rozgrywać samodzielnie lub zdać się na automatyczne rozstrzygnięcie.

Istotnym elementem rozgrywki jest również przychylność bogów. Rzymski panteon oczekuje od nas darów oraz budowy świątyń. Dbanie o relacje z bóstwami przynosi konkretne nagrody, natomiast rozgniewany bóg może zejść na ziemię i zamienić nasze miasto w małe piekło.

Głównym trybem gry jest kampania, składająca się z kilkudziesięciu misji oferujących różnorodne scenariusze. Warto zacząć właśnie od niej, szczególnie od pierwszych zadań, które dobrze wprowadzają w mechaniki i sterowanie. Później możemy puścić wodze fantazji w trybie piaskownicy. Na plus należy zaliczyć polską wersję językową, choć domyślnie nie jest ona włączona. Warto więc zajrzeć do ustawień po pierwszym uruchomieniu gry.

Sterowanie i oprawa

Kluczowym elementem tego typu produkcji jest sterowanie. Twórcy przygotowali tu dwa podejścia. Możemy skorzystać z trybu myszki w Joy-Conach Switcha 2 i grać niemal jak na PC. To interesująca propozycja, szczególnie dla fanów gatunku, choć nie zawsze sprawdzi się w praktyce. Przy grze przy biurku może być to świetne rozwiązanie, jednak w warunkach kanapowych bywa mniej wygodne. Na szczęście przygotowano również bardzo dobrze działające sterowanie klasycznym kontrolerem. Mimo iż gra jest rozbudowana i oferuje wiele menu, wszystko pozostaje łatwo dostępne. Skrótów klawiszowych jest sporo, ale są intuicyjne i po kilkunastu minutach można wejść w rytm.

Oprawa graficzna jest dość prosta. Nie znajdziemy tu spektakularnych efektów wizualnych, choć przy większym zbliżeniu możemy zajrzeć do wnętrz budynków. Całość prezentuje się poprawnie, to nie jest tytuł, który zachwyci oprawą graficzną. W niektórych miejscach uproszczenia są bardziej widoczne (np. na ekranie bogów), ale w trakcie rozgrywki łatwo o nich zapomnieć, skupiając się na rozbudowie miasta. Co ważne, gra działa płynnie, choćby przy większych metropoliach.

Podsumowanie

Citadelum to bardzo interesująca propozycja dla miłośników budowania miast. Tryb myszki z pewnością spodoba się purystom, którzy nie wyobrażają sobie city builderów na padzie. To solidna produkcja, czerpiąca garściami z klasyków pokroju Zeus: Pan Olimpu. jeżeli więc graliście w ten tytuł za młodu i chcielibyście wrócić do podobnych klimatów, Citadelum jest godne polecenia. A jeżeli zdecydujecie się na tę przygodę, życzę wam, byście za każdym razem mogli powiedzieć: Veni, Vidi, Vici.

Dziękujemy Abylight Studios za dostarczenie gry do recenzji.

Idź do oryginalnego materiału