Recenzja Control Resonant - Udana kontynuacja i rozwinięcie uniwersum, jednak niepozbawione wad

1 godzina temu
Fenomen fińskiego studia dotarł do mnie stosunkowo późno. Zarówno Max Payne, jak i Alan Wake zostały przeze mnie uruchomione ze znaczącym opóźnieniem. Szczególnie trudno było mi się niegdyś przebić przez męczący gameplay tej drugiej gry, by móc wreszcie zachwycić się fenomenalną narracją pełną multimedialnych odniesień i ożywionych przedmiotów niczym w opowieściach Stephena Kinga. Prawdziwą trampoliną okazały się dla mnie Quantum Break oraz trzy lata później Control, robiący wrażenie również rozbudowanymi aspektami rozgrywki i stawiający pierwsze stałe podwaliny pod Remedy Connected Universe. Ładnie łączy się to z drugą częścią Alana Wake'a. Teraz zaś dochodzi do następnego kroku. Zobaczmy w takim razie, jak prezentuje się Control Resonant.
Idź do oryginalnego materiału