Recenzja Gothic Remake - Alkimia Interactive wita nas w Kolonii po remoncie. Relacja z ponad 30 godzin zmagań w Górniczej Dolinie

1 godzina temu
Są gry, których debiut wywołuje ogromne poruszenie na całe tygodnie, są też takie, o których pojawieniu się - niezależnie od jakości - trochę się pogada, a potem temat zniknie, a przynajmniej zostanie zminimalizowany. Recenzowany tytuł ma z kolei taki zasięg - szczególnie np. w naszym kraju - iż jeszcze przez długi okres szum z nim związany nie minie, a temat będzie najpewniej powracał przy kolejnych większych aktualizacjach. Gothic Remake przeszedł pokrętną i wyboistą drogę, a jego kolejne wstępne wersje poddawane były surowej krytyce. Sam należę do wyjątkowo licznego grona graczy, którzy wychowali się na tej absolutnej już klasyce gatunku, więc to nie jest dla mnie zwykła recenzja. Chwilę trwało, zanim wreszcie dostarczono nam kod recenzencki, co naturalnie poskutkowało małym poślizgiem z samym tekstem, bo dużo było do przejścia i analizowania. Teraz wreszcie, po ukończeniu pozycji Alkimii, wparowuję z recenzją niczym pięść Bullita prosto między oczy Bezimiennego. Witamy w Kolonii.
Idź do oryginalnego materiału