City-builder umieszczony w realiach starożytnego Rzymu? Nowa gra indie – Nova Roma – zmierza na PC. Czy warto się nią zainteresować? Sprawdźcie naszą recenzję.
Niezobowiązujących city builderów nigdy za wiele, prawda? Nova Roma to nadchodzący tytuł indie, który przeniesie nas do czasów starożytnych i pozwoli zbudować osadę na wyspie napędzaną akweduktami i łaską mitologicznych bóstw.
Rozgrywka
Rozpoczynając grę mamy do dyspozycji tylko kilku mieszkańców, którzy zakładają swoją własną osadę. Po wybudowaniu podstawowych budynków i zebraniu pierwszych surowców, stopniowo odblokowywać będziemy kolejne aspekty zarządzania miasteczkiem. Wybierzemy pierwszego gubernatora, wybudujemy świątynię dla pierwszego boga, czy wybierzemy pierwsze nowe budynki na ścieżce technologicznego rozwoju. Wszystko to, by rosnąć w siłę, móc przyjąć przypływających statkami uchodźców, a także odeprzeć skutecznie ataki wrogich wojsk, rozzłoszczonych bóstw czy ekstremalnych warunków pogodowych.
Stawiane przez nas budynki wymagać będą surowców, pracowników i czasu, surowce wymagać będą pracowników, czasu i logistyki. Pracownicy, jak się pewnie domyślacie, potrzebować będą jedzenia, dachu nad głową, dostępu do sklepów i rozrywki, a także dóbr, jak ceramika czy wino. To niekończący się więc cykl zaspokajania coraz większych potrzeb rosnącego społeczeństwa i opiekujących się nim bóstw.
City builder
Jak w większości city builderów, tak i tu budynki podzielone będą na kilka różnych grup, a układać je będziemy na niewidzialnej siatce pełnej kwadratów. To w nich mieścić się będą drogi, budynki mieszkalne, tartaki czy świątynie, choć poza standardowe ramy wyłamywać się będzie płynąca przez rzekę mapa oraz budowane akwedukty.
Generowana losowo mapa pozwala nam na starcie rozgrywki zdefiniować jej rozmiar, a następnie wybrać interesujący nas kształt oraz rozmieszczenie naturalnych surowców. W poziomie trudności, obok trybu kreatywnego, znajdziemy kilka różnych opcji, od łagodnego, przez łatwy i normalny, aż do bardzo trudnych, chwilowo jeszcze niedostępnych. Kolejne modyfikatory pozwolą nam dostosować bardziej szczegółowe aspekty rozgrywki, jak na przykład ilość odwiedzających nas statków czy wrogich wojsk.
Limitów w samym budowaniu mamy bardzo niewiele. Ot, nie możemy budować na skałach i wodzie. Logiczne, prawda? Lasy zawsze można wyciąć, a zbocza nadadzą się na drogi, ale nie wszystkie budynki. Nasz punkt startowy możemy ustawić w dowolnym miejscu, a następnie wokół niego budować naszą rozrastającą się osadę.
Z czasem odblokujemy w grze narzędzia pozwalające na manipulację terenem, a także budowanie tam i zapór.
Budowanie społeczeństwa
Nova Roma i jej drzewko technologii pozwolą nam na odblokowanie kilku różnych budynków mieszkalnych, coraz większych, ale i o większych potrzebach. Wymagać one też będą większej liczby surowców. Jak zwykle jednak, jest to gra warta świeczki.
Pola uprawne, wymagające dostatecznie żyznej ziemi, pierwsi rybacy i drwale to absolutne podstawy. Pierwsze świątynie dedykowane pierwszym bogom i przygotowane darowizny. Życie w wiosce płynie sobie przez cykl dnia i nocy oraz cztery pory roku, żywiołom poddając się w skali współmiernej do wybranego przez nas poziomu trudności.
Czasem czekać nas mogą więc susze, a wiosną lekkie podtopienia. Zimą osadnicy potrzebować będą węgla do ogrzewania, obok oczywiście pożywienia, potrzebnego przez cały rok. W grze aktywna jest mechanika, przez którą jedzenie nieznajdujące się w spichlerzu na koniec roku, zostaje wyrzucone. Pamiętajcie więc, by postawić wystarczająco dużo wszelkich magazynów.
Rąk do pracy nigdy za wiele. Naprawdę. Budowniczy czasem potrzebni są w dziesiątkach, jak nie setkach. Podstawowe surowce jak drewno czy kamień wymagane będą do każdego budynku, jak i ich utrzymania. Nova Roma pozwala nam na szczęście na priorytetyzowanie prac, a także potencjalną redukcję etatów. Czasem mniej wydajny tartak pozwoli nam na zapełnienie posad w biurze podatkowym czy stoisku fryzjerskim.
Gniew bogów (i ich łaska)
Chcąc wkupić się w łaski bogów, musimy najpierw postawić i zadedykować im świątynie. Po zbudowaniu pierwszej, pojawiać się nam będą kolejno zadania. Część, ta przyjemniejsza, wymagać będzie postawienia specjalnego budynku czy zebrania odpowiednio licznej osady. Inne niestety będą wymagać faktycznych darów. Rozstanie się z 30 sztukami węgla jest często bardzo bolesne… jednak nie bardziej, niż gniew bogów.
Zaniedbany Neptun może nam zalać znajdujące się na nabrzeżu budynki, a Vulcan czy Jupiter sprawią, iż staną one w ogniu. Nie ma więc żartów! Każdy z bogów będzie nas karał na swój sposób, żaden z nich nie jest przyjemny.
Gdy wykonywanie zadań przestanie zaspokajać ich potrzeby atencji, potrzebne będą większe świątynie i wyprawiane w nich festiwale. Szykujcie się na dużo zużytego złota i innych surowców. Na szczęście nagradza nas to sporawą ilością “punktów”, a także poprawia zadowolenie mieszkańców.
Wrażenia
Nova Roma to całkiem intrygujący city builder, w którym znajdziemy parę unikatowych mechanik. Budowanie wieży ciśnień, a później akweduktów, jest interesujące i inne. Tamy, które mogą zmienić bieg rzeki i użyźnić pobliską glebę? Świetnie.
Z fajnych rzeczy, które zwróciły moją uwagę:
- drogi są bardzo potrzebne, a pobliskie budynki mieszkalne dostają premię do zadowolenia,
- fizyka wody jest ciekawa, choć czasem ciut szalona!
- stawiane budynki produkcyjne mają często negatywne efekty, więc trzeba uważać, gdzie się je umieszcza,
- mieszkańcy faktycznie chodzą do domów spać, długa droga do miejsca pracy skraca ich produktywność (bo tracą czas na dotarcie),
- nawet łatwy poziom trudności jest wyzwaniem (początek może nie wydawać się trudny, ale przy około 2000 mieszkańców mamy do czynienia z niezłym chaosem).
Warto zaznaczyć, iż Nova Roma to gra, która pojawi się w ramach Wczesnego Dostępu. Nie jest to więc jeszcze kompletna wersja gry, a sporo z czasem ulegnie zmianie i rozbudowie.
Rzeczy, których na ten moment mi brakuje:
- brak technologii zwiększających wydajność budynków,
- brak priorytetów na budynkach do naprawy,
- szlaki transportowe wymagają lekkich poprawek i dostępu do budynków produkcyjnych wymagających konkretnych surowców (plus najlepiej opcja automatyzacji),
- więcej jednostek wojskowych, szczególnie niżej w drzewku rozwoju.
Podsumowanie
Nova Roma to tytuł moim zdaniem wart uwagi. Dość prosty do “ogarnięcia”, ale trudny do opanowania. Sesje z grą to typowe długie posiadówki, które zaskoczą nas pewnie szybkim upływem czasu. Jak podczas zaledwie trzech sesji nabiłam 16 godzin? Dalej nie wiem! A to dopiero początek.
Grę tworzy studio Lion Shield, a wydaje ją Hooded Horse.
Na razie brak informacji o potencjalnej premierze na konsolach, ale w dniu premiery wczesnego dostępu, 26 marca, gra dostępna będzie w katalogu Game Pass. Na Steamie dostępne jest również demo produkcji.

1 godzina temu
















